[OPINIA] Bolączki opieki zdrowotnej w Olsztynie

[OPINIA] Bolączki opieki zdrowotnej w Olsztynie
Fot. Łukasz Kozłowski / Olsztyn.com.pl

Starszy pan, u którego stwierdzono krew w moczu, został odesłany z kwitkiem z placówki, do której miał skierowanie. Mężczyzna z bólem pleców nie został zbadany przez lekarza. Powód? Nawet nie podał. Następnego dnia inny lekarz z tej samej placówki zrobił mu badania. To tylko niektóre z bolączek pacjentów olsztyńskich placówek.

Czwartek godz. 20. Na izbie przyjęć jednego z olsztyńskich szpitali od ponad godziny czeka starszy pan po 70., który cierpi na bolesny krwiomocz. Mężczyzna mieszka 100 km od Olsztyna. Został tu przywieziony przez córkę i wnuczkę ze skierowaniem.

W końcu drzwi poczekalni otwiera pielęgniarka. Po wysłuchaniu problemów, odpowiada, że szpital go nie przyjmie, bo nie ma urologa. Gdzie ma się udać? Pielęgniarka nie jest w stanie odpowiedzieć. Senior musi teraz po nocy wracać 100 kilometrów do domu. Może uda się następnym razem? Może.

30-letni mężczyzna wrócił z pracy połamany. W przenośni. Dokuczał mu straszliwy ból pleców. Nie mógł nawet się schylić. Zadzwonił do lekarza, a ten wystawił skierowanie. Poszedł do przychodni. Lekarz, który go przyjął, popatrzył przez chwilę na skierowanie, po czym powiedział, że nie zajmie się tą sprawą. Powód? „Bo nie”. 30-latek objechał kilka innych placówek medycznych, ale bezskutecznie. W ostatniej powiedzieli mu, że specjaliści są w przychodni, w której był na początku. Następnego dnia ponownie tam pojechał. Tym razem przyjął go inny lekarz i... w końcu zbadał. Najwyraźniej miał szczęście, że pan doktor miał dobry dzień.

Młoda dziewczyna podczas prac w ogrodzie skaleczyła się nożem do tapet. Z dłoni ciurkiem leciała krew. Zrobiło jej się słabo. Gdy poczuła się nieco lepiej, a krew już się nie sączyła, postanowiła pojechać do szpitala, żeby głęboką ranę obejrzał lekarz. Pierwszy szpital: oczekiwanie w poczekalni. Po godzinie pielęgniarka poinformowała, że ortopeda przeprowadza operację i są dwa wyjścia – 3-godzinne oczekiwanie lub szukanie pomocy w innym szpitalu. Dziewczyna postanowiła szukać pomocy gdzie indziej. W drugim szpitalu okazało się, że nie mają ani chirurga, ani ortopedy. Nikt nawet nie chciał rzucić okiem, co się stało. Trzecia placówka – tu otrzymała natychmiastową pomoc. Lekarz popatrzył, zdezynfekował ranę i to na tyle. Cały proces trwał 10 minut.

Każdy kij ma jednak dwa końce. Można podać także pozytywne przykłady pracy lekarzy. Wspomnę tylko o tym, że u osoby z mojej rodziny, podczas pobytu w Puławach, stwierdzono zapalenie płuc. Po miesiącu, gdy wyszedł ze szpitala, problem się powtórzył – woda w płucach, ogólne złe samopoczucie. Pojechał do szpitala w Olsztynie. Lekarz już w zasadzie po pierwszym dniu stwierdził, że to nie płuca, a serce... Diagnoza okazała się trafna. I myślę, że jeżeli i olsztyński lekarz przyjąłby za pewnik diagnozę kolegów z Puław, to mogłoby dojść do najgorszego.

W każdym razie na tych przykładach chcę pokazać, że wszystko tak naprawdę zależy od podejścia do pacjenta. W zasadzie jak w każdym zawodzie są lekarze, którym się chce i tacy, którzy popadli już w rutynę. Lecz stety niestety lekarz to zawód o wysokiej odpowiedzialności. Często jeden błąd może doprowadzić do śmierci lub kalectwa pacjenta. Dlatego szanowni medycy, bądźcie po prostu ludźmi z empatią.

Komentarze (15)

Dodaj swój komentarz

  • Kleofas 2020-07-21 12:30:13 109.41.*.*
    Nie ma jak anonimowe zarzuty, czemu taki pacjent nie napisze do NFZtu? To jest jak z PISem mówią że rząd PO kradł, to gdzie są winni? Czy ktoś został skazany? Ziobro ma Prokuraturę i Sądy i co i nic winnych nie ma ale ogólnie to kradli wszyscy. Tak samo z lekarzami nie przyjął, nie przyszedł czekałem kilka godzin, a poza tym to nieuki i leserzy a zarabiają kokosy. To teraz wytłumaczę jak działa system kształcenia, najpierw musisz całe liceum brać korki z biologii i chemii, bo w szkole na lekcjach nauczyć też nie potrafią a po lekcjach na korkach już potrafi. 3 lata x 12 m-cy x 2 przedmioty x minimum 8 godzin w miesiącu x 80zł = 46.000zl, potem matura, gwarancji powodzenia nie masz stres niemiłosierny, jak się uda za pierwszym razem dostaniesz to masz szczęście, potem 6lat studiów, często jesteś równany z błotem, starzy profesorowie zmanierowani asystenci sadyści wyżywają się za swoje studia, fala jak w ruskiej armii, potem LEK, egzamin końcowy i już jesteś stażystą, wow teraz to z górki nic bardziej mylnego, nic Ci nie pokażą starsi lekarze traktują cię jak wroga rywala, i pensji nie wspomnę, i teraz jak wszystko dobrze pójdzie po 3 latach liceum 6 studiów i minimum roku stażu (2500zl) plus 3 lata specjalizacji (3500), jesteś samodzielny, 30 na karku...
    Odpowiedz Oceń: 0 2 Zgłoś treść
  • Kleofas 2020-07-20 21:04:15 77.21.*.*
    A jeszcze dodam, że potem 80% pacjentów ma twoją diagnozę i leczenie w du..e bo dr Google wie lepiej, na nic Twoje studia, staż, specjalizacja bo taki gość przeczyta na necie i już wie co mu dolega to po co przychodzisz do lekarza jak sam wiesz lepiej. Jak lecisz samolotem to też mógłbyś pilotować go zamiast pilota bo przeczytasz w necie jak to się robi?
    Odpowiedz Oceń: 0 1 Zgłoś treść
  • Kleofas 2020-07-20 20:58:55 77.21.*.*
    Nie ma jak anonimowe zarzuty, czemu taki pacjent nie napisze do NFZtu? To jest jak z PISem mówią że rząd PO kradł, to gdzie są winni? Czy ktoś został skazany? Ziobro ma Prokuraturę i Sądy i co i nic winnych nie ma ale ogólnie to kradli wszyscy. Tak samo z lekarzami nie przyjął, nie przyszedł czekałem kilka godzin, a poza tym to nieuki i leserzy a zarabiają kokosy. To teraz wytłumaczę jak działa system kształcenia, najpierw musisz całe liceum brać korki z biologii i chemii, bo w szkole na lekcjach nauczyć też nie potrafią a po lekcjach na korkach już potrafi. 3 lata x 12 m-cy x 2 przedmioty x minimum 8 godzin w miesiącu x 80zł = 46.000zl, potem matura, gwarancji powodzenia nie masz stres niemiłosierny, jak się uda za pierwszym razem dostaniesz to masz szczęście, potem 6lat studiów, często jesteś równany z błotem, starzy profesorowie zmanierowani asystenci sadyści wyżywają się za swoje studia, fala jak w ruskiej armii, potem LEK, egzamin końcowy i już jesteś stażystą, wow teraz to z górki nic bardziej mylnego, nic Ci nie pokażą starsi lekarze traktują cię jak wroga rywala, i pensji nie wspomnę, i teraz jak wszystko dobrze pójdzie po 3 latach liceum 6 studiów i minimum roku stażu (2500zl) plus 3 lata specjalizacji (3500), jesteś samodzielny, 30 na karku...
    Odpowiedz Oceń: 2 1 Zgłoś treść
  • Ludmiła 2020-07-20 20:28:54 109.241.*.*
    SOR w Wojewódzkim omijam z daleka.
    Odpowiedz Oceń: 2 0 Zgłoś treść
  • no i co? 2020-07-20 17:29:16 88.156.*.*
    Te lesery w przychodniach teraz pożyją. Czy pracują wszyscy zgodnie z kodekcem pracy? Ile pracują? Nikt nic nie wie. Z przychodni porobili twierdze. Z 3 minutową poradę przez telefon pewnie NFZ im płaci jak za normalną wizytę. Rodzinnego lekarza u którego ma się kartę często nie ma. Zastępuje go inny. A gdzie ten lekarz którego nie ma? Czarna magia .Nikt nic nie wie. Ministerstwo Zdrowia kombinuje to czemu jego pracownicy (lekarze) mają nie kombinować. Co na to zbawca narody - naczelnik Kaczyński.
    Odpowiedz Oceń: 6 0 Zgłoś treść
  • sanepid 2020-07-20 16:52:41 89.228.*.*
    Kary finansowe zaczynające się od 5 tyś zł bo mniejsze pływa po nich jak niektórzy zarabiają po 25 tyś zł.
    Odpowiedz Oceń: 5 0 Zgłoś treść
  • Kufel 2020-07-20 15:32:52 188.147.*.*
    Polski lekarz nie dość że nieuk ( porównując lekarzy na zachodzie) , len to jeszcze ham i prostak .Zawsze brac dyktafon i traktować ich z góry a najlepiej leczyć się w Niemczech wizyta podobnie droga ok .150 euro wizyta ale jakość i efektywność kolosalna
    Odpowiedz Oceń: 5 0 Zgłoś treść
  • R.O. 2020-07-20 15:12:13 83.6.*.*
    Oficjalnie partia nie potwierdza, że w obszarze służby zdrowia są jakiekolwiek kłopoty.
    Odpowiedz Oceń: 4 1 Zgłoś treść
  • anka111 2020-07-20 14:01:30 89.228.*.*
    Wszyscy pracujemy w normalnym trybie a u lekarzy rodzinnych i urzędach panuje ''PANDEMIA' przecież przy zachowaniu reżimu sanitarnego można pracować
    Odpowiedz Oceń: 6 2 Zgłoś treść
  • tewu 2020-07-20 12:26:50 82.139.*.*
    dlaczego w poradniach specjalistycznych lekarze przyjmują a rodzinni nie? lekarz rodzinny życzy sobie zdjęcie guza na dłoni i ocenia po zdjęciu, nic się nie dzieje, proszę uciskać. a może by tak skierowania do specjalisty?
    Odpowiedz Oceń: 8 0 Zgłoś treść