Na wyrok aktor poczeka w areszcie

Przedłuża się proces aktora znanego z Młodych Wilków. 36-letni Tomasz P. odpowiada przed Sądem Okręgowym w Olsztynie za to, że latem ubiegłego roku w Węgorzewie pobił własną matkę Teresę P. Po kilku dniach kobieta zmarła w

Aktor przyjechał do Węgorzewa na pogrzeb ojca. Od tego czasu praktycznie nie trzeźwiał. Podobnie jego matka. Sąsiedzi wielokrotnie byli świadkami awantur i szarpanin między nimi. Proces w tej sprawie trwa już prawie rok. Teraz przedłuży się o kolejne kilka miesięcy, bo sąd przyjął w poniedziałek wniosek obrońców aktora o nową ekspertyzę lekarską. Chodzi przede wszystkim o to, czy przyczyną śmierci było pobicie, czy może także wieloletni alkoholizm kobiety. W momencie zdarzenia zarówno matka, jak i syn byli pijani. Tomasz P. twierdził w sądzie, że w ogóle mało co pamięta. Olsztyńscy psychiatrzy, którzy badali go w trakcie śledztwa, uznali, że mimo pijaństwa był w pełni poczytalny. Ich opinię podważyli występujący w poniedziałek w sądzie lekarze z Choroszczy pod Białymstokiem, gdzie Tomasz B. był na szpitalnej obserwacji. Za śmiertelne pobicie matki aktorowi nadal grozi 10 lat więzienia. Fakt stwierdzonego przez lekarzy ograniczenia u sprawcy poczytalności może mieć wpływ na złagodzenie kary. Mimo nacisków obrońców sąd nie zgodził się na zwolnienie Tomasza P. z aresztu. Posiedzi tam przynajmniej do końca marca przyszłego roku. Do tego czasu powinna być gotowa nowa ekspertyza lekarska i będzie wreszcie można wydać wyrok w tej sprawie.

Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz