W miniony czwartek (29 stycznia) podczas konferencji prasowej przed Aquasferą lokalni politycy Konfederacji Korony Polskiej negatywnie wyrazili się o działaniach władz samorządowych w związku z zimowym utrzymaniem dróg i chodników.
- Przygotowujemy pozew do sądu w sprawie abdykacji miasta Olsztyna, władz powiatowych oraz wojewódzkich, jeśli chodzi o atak zimy – powiedział przewodniczący KKP w regionie, Tomasz Owsianik.
Łukasz Zbiciak, rzecznik prasowy KKP w okręgu olsztyńskim, krytycznie wyraził się natomiast o wpisie olsztyńskiego radnego Piotra Pancera w mediach społecznościowych. Chodziło o słowa o „ocieplaniu się klimatu” i „kilkudniowych utrudnieniach”, którymi radny podzielił się 31 grudnia, kiedy to miasto zmagało się ze skutkami intensywnych opadów śniegu.
- Irracjonalne gospodarczo jest utrzymywanie zasobu służącego, w tym wypadku oczyszczaniu ulic ze śniegu, czyli taboru aut oraz innych urządzeń i etatów pracowników w sytuacji kilkudniowych utrudnień. Klimat w pewien sposób się ocieplił i cała zima w Olsztynie nie wygląda tak, jak dziś. W związku z czym, środki finansowe na utrzymanie tej przestrzeni są racjonalizowane i planowane w taki sposób, żeby poradzić sobie z problemem o innym natężeniu – przekonywał Piotr Pancer.

Rzecznik KKP nazwał słowa Pancera „skandalicznymi”.
- Pan radny Pancer powiedział, że klimat nam się ocieplił i dlatego miasto nie zabezpieczyło odpowiednich pieniędzy na odśnieżanie. To jest skandal. Państwo powinno być od tego, żeby umożliwić ludziom normalne funkcjonowanie. W warunkach zimowych ludzie chcą po prostu dojechać do roboty. Do tej roboty, dzięki której płacą podatki, z których pan Pancer otrzymuje potem wynagrodzenie – powiedział Łukasz Zbiciak.

Łukasz Zbiciak (na pierwszym planie) skrytykował Piotra Pancera za słowa nt. odśnieżania Olsztyna
Skontaktowaliśmy się z Piotrem Pancerem z pytaniem, czy dzisiaj, kiedy okazało się, że mroźna i śnieżna zima w Olsztynie nie była „kilkudniowym” incydentem, ale trwa przeszło miesiąc, zrewidował swoje przemyślenia z końca grudnia.
- Moja wypowiedź z 31 grudnia odnosiła się do systemowego sposobu planowania, a nie do prognozowania konkretnego przebiegu jednej zimy. Fakt, że w danym sezonie występują dłuższe utrudnienia czy silniejsze mrozy, nie podważa sensu racjonalnego, długofalowego podejścia do zarządzania zasobami, podobnie jak jeden wyjątkowy rok nie zmienia zasad planowania infrastruktury czy usług publicznych – przekazał nam radny i dodał, że zarzuty formułowane przez przedstawicieli Konfederacji Korony Polskiej są „klasycznym przykładem populistycznego uproszczenia, które ignoruje podstawowe zasady funkcjonowania samorządu”.
Piotr Pancer w przesłanym nam oświadczeniu (jego pełna treść jest pod artykułem - red.) podkreślił, że utrzymywanie przez cały rok maksymalnych zasobów sprzętowych i kadrowych, które byłyby w pełni wykorzystywane przez kilka czy kilkanaście dni w roku, oznaczałoby nieuzasadnione obciążenie budżetu miasta.
- Narracja Konfederacji Korony Polskiej sprowadza się do hasła: „zawsze więcej, zawsze na zapas, bez względu na koszty". To nie jest program zarządzania miastem, tylko polityczna retoryka, która nie wytrzymuje konfrontacji z budżetem, prawem samorządowym i realnymi potrzebami mieszkańców – stwierdził radny.

Piotr Pancer, fot. Artur Szczepański
Poniżej publikujemy pełną treść oświadczenia, które otrzymaliśmy od Piotra Pancera.
Zarzuty formułowane przez przedstawicieli Konfederacji Korony Polskiej są klasycznym przykładem populistycznego uproszczenia, które ignoruje podstawowe zasady funkcjonowania samorządu oraz realia planowania finansowego miasta.
Jako ekonomista i samorządowiec z ponad 20-letnim doświadczeniem chcę jasno podkreślić: miasto nie „rezygnuje z odśnieżania” ani nie zostawia mieszkańców bez wsparcia. Olsztyn – jak każde odpowiedzialnie zarządzane miasto – planuje zimowe utrzymanie dróg w oparciu o wieloletnie dane, statystyki pogodowe oraz obowiązujące standardy, a nie o pojedyncze, ekstremalne epizody pogodowe.
Racjonalność gospodarcza nie polega na utrzymywaniu przez cały rok maksymalnych zasobów sprzętowych i kadrowych, które byłyby w pełni wykorzystywane przez kilka czy kilkanaście dni w roku. Byłoby to nierozsądne z punktu widzenia finansów publicznych i oznaczałoby nieuzasadnione obciążenie budżetu miasta. Samorząd nie działa jak „państwo od wszystkiego”, lecz jak organizacja, która odpowiada za pieniądze mieszkańców i musi ważyć koszty, ryzyka oraz efekty swoich decyzji.
Moja wypowiedź z 31 grudnia odnosiła się do systemowego sposobu planowania, a nie do prognozowania konkretnego przebiegu jednej zimy. Fakt, że w danym sezonie występują dłuższe utrudnienia czy silniejsze mrozy, nie podważa sensu racjonalnego, długofalowego podejścia do zarządzania zasobami, podobnie jak jeden wyjątkowy rok nie zmienia zasad planowania infrastruktury czy usług publicznych.
Miasto korzysta z elastycznych mechanizmów reagowania – umów zewnętrznych, uruchamiania dodatkowych środków w sytuacjach nadzwyczajnych oraz priorytetyzacji działań tam, gdzie zagrożone jest bezpieczeństwo mieszkańców. To jest właśnie odpowiedzialne zarządzanie, a nie decyzje podejmowane pod presją konferencji prasowych.
Narracja Konfederacji Korony Polskiej sprowadza się do hasła: „zawsze więcej, zawsze na zapas, bez względu na koszty”. To nie jest program zarządzania miastem, tylko polityczna retoryka, która nie wytrzymuje konfrontacji z budżetem, prawem samorządowym i realnymi potrzebami mieszkańców.











Komentarze (3)
Dodaj swój komentarz