Jeżdżą na rolkach po Polsce, aby pomagać chorym dzieciom. Małżeństwo z Oleśnicy przyjechało do Olsztyna

Jeżdżą na rolkach po Polsce, aby pomagać chorym dzieciom. Małżeństwo z Oleśnicy przyjechało do Olsztyna
Agata i Wojtek Miszewscy jadą z Lublina do Ostródy, aby pomóc 9-letniemu Czarkowi choremu na czterokończynowe porażenie mózgowe
Fot. Facebook Rolki Reggae Rajd

Agata jeździ na rolkach od ponad 20 lat. Cztery lata temu udało jej się namówić męża Wojtka. Od tej pory jeżdżą przez cały rok. W dodatku od kilku lat wybierają się na dalekie trasy – do Ostródy na Ostróda Reggae Festival. Dalekie, bo sami mieszkają w Oleśnicy na Dolnym Śląsku. Jeżdżą w szczytnym celu, bo pomagają chorym dzieciom. Inicjatywę nazwali Rolki Reggae Rajd.

Trzy lata temu wpadłam na pomysł, aby przyjechać na festiwal reggae do Ostródy na rolkach. Od nas jest to kawał drogi, ale od wielu lat jeździmy na tą imprezę i tam wzięliśmy ślub – wyjaśnia w rozmowie z nami Agata Miszewska.

Wojtek z początku był sceptycznie do tego nastawiony, ale w końcu się zgodził.

Na początku pomysł wydał się szalony – jechać przez całą Polskę na rolkach. Ale pomyśleliśmy, co nam szkodzi. Następnie pojawiła się idea, aby w ten sposób pomagać chorym dzieciom. I tak zaczęło się od Majki z Ostródy – dodaje Wojtek Miszewski.

Przejechali ponad 500 kilometrów. Tak im się spodobało, że postanowili kontynuować to wydarzenie. Rok temu przejechali ze Zgorzelca do Ostródy, tym razem trzymali się zachodniej granicy Polski. Pokonali ponad 1000 kilometrów.

W tym roku przejechali 707 kilometrów z Lublina i po raz pierwszy zahaczyli o Olsztyn. W czwartek dotrą do mety na Ostróda Reggae Festival. Ich trasa wiodła przez: Świdnik, Radzyń Podlaski, Białą Podlaskę, Siemiatycze, Bielsk Podlaski, Białystok, Mońki, Augustów, Suwałki, Bakałarzewo, Giżycko, Mrągowo i Olsztyn.

W trasie spędzimy łącznie 12 dni. Dlaczego z Lublina? Taką drogę sobie obraliśmy, aby dojechać do celu. Mamy kilkanaście dni urlopu, dlatego postanowiliśmy 12 z nich poświęcić na charytatywną podróż – tłumaczy Wojtek.

Osoba, której tym razem chcą pomóc nazywa się Czarek. Ma 9 lat i pochodzi z Ostródy. Niestety, nie ma z nim kontaktu. Cały czas jest uśmiechnięty, ale nie odpowiada na żadne bodźce.

Ma czterokończynowe porażenie mózgowe i wiele innych schorzeń, w tym zespół Westa. Próbujemy dla niego uzyskać fundusze na tzw. CyberOko, czyli system który umożliwi Czarkowi porozumiewanie się z rodzicami i otoczeniem za pomocą ruchu gałek ocznych – wyjaśnia Agata.

Koszt tego systemu to 26 tys. zł. Niestety rodziców chłopca nie stać na taki wydatek, dlatego też rolkarze postanowili im pomóc. Chociaż w podróży nie zbierają gotówki, to pomagają w inny sposób.

Nagłaśniamy problem tego chłopca. Znajdują się dobrzy ludzie, którzy chętnie wpłacają na konto. Odbywa się także licytacja. Można również wykupić cegiełkę na stronie Fundacji Dzieciom Zdążyć z Pomocą – dodaje Agata Miszewska.

Nasi rozmówcy za rok również pojadą do Ostródy i być może także po raz kolejny zahaczą o Olsztyn.

 

Galeria

Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz