Szanowni Czytelnicy,
Zaprosiliśmy polityków z woj. warmińsko-mazurskiego by, na zasadzie absolutnej dowolności, publikowali na naszych łamach swój punkt widzenia na sprawy tak ogólnopolskie, jak i lokalne. Zaproszenie zostało wysłane do reprezentantów wszystkich ugrupowań parlamentarnych. Mamy nadzieję, że ta forma spotka się z zainteresowaniem tak naszych Czytelników, jak i samych polityków.
Redakcja nie utożsamia się z poglądami wyrażanymi w tym dziale. To ma być wszak taki typowy Hyde Park.
Krzysztof Szczepanik, redaktor naczelny Regionalnego Portalu Warmii i Mazur www.Olsztyn.com.pl
* * *
Jednym z wątków wypowiedzi było stwierdzenie z pozoru błahe, wręcz taka nic nieznacząca figura retoryczna. Robert Szewczyk stwierdził „prowadzę ją (politykę), nie z wieży ratuszowej, tylko z poziomu chodnika”. Można więc zapytać, czy w ten sposób pan prezydent odcina się do działań Czesława Jerzego Małkowskiego kojarzonego z sex-aferą z wieży ratuszowej?
Odniosę się jednak do idei „prowadzenia polityki z wysokości chodnika”. Z pozoru ładnie to brzmi: jestem z ludem, słucham ludu, rozmawiam z ludem, żyję tym czym żyje lud. Po mistrzowsku opanował tę technikę autopromocji politycznej wspomniany wcześnie Czesław Jerzy Małkowski. Wpadał do ratusza wcześnie rano, odwalał papierkową robotę i hajda w miasto! Jubileusze, rocznice, akademie, benefisy, urodziny, imieniny, pogrzeby. Wszędzie wystąpienia, imponujące bukiety kwiatów, wielkie słowa i pochlebstwa wypowiadane bez żadnych ograniczeń. Był wszędzie i zawsze, proszony i nieproszony. I rzeczywiście zbudował osobistą rozpoznawalność i opinię dobrego prezydenta, który dba o ludzi, o każdym pamięta i sprawami ludzkimi się zajmuje. Okazało się to na tyle skuteczne, że nie prowadząc kampanii wyborczych czterokrotnie w wyborach na prezydenta Olsztyna dostawał się do II tury, w której z honorem przegrywał, aby wygrać mógł Grzymowicz (a ostatnio Szewczyk).
Jednak dla miasta, dla rozwoju jego potencjału nic to nie dało. W czasie rządów Małkowskiego podobne do Olsztyna miasta szły do przodu, inwestowały w siebie, budowały swoją atrakcyjność. W Olsztynie królowały porady, pochody i koncerty. Karnawał zdecydowanie wygrywał z postem i pracą.
Dlatego namawiam Pana Prezydenta, aby nie patrzeć na nasze miasto wyłącznie z perspektywy chodnika. Prezydent powinien patrzeć na miasto szerzej, nie zatrzymywać się na naszych opłotkach i na tym, co usłyszał „na chodniku”. Skorzystać z doświadczeń innych podobnych miast. Co im się udało, co się nie udało i dlaczego. Spróbować porównać nasze miasto do innych o zbliżonym potencjale i nie przekonywać się codziennie, że jesteśmy mistrzami świata w kategorii „Olsztyn”, bo w tej kategorii ścigamy się tylko z Olsztynem spod Częstochowy.
Od kilku lat Fundacja im. Piotra Poleskiego prowadzi cykl konferencji „Metropolia Olsztyn”. W gronie ekspertów z różnych dziedzin rozmawiamy o tym, gdzie należy szukać impulsów rozwojowych Olsztyna. W dziejach miasta było kilka takich impulsów: 150 lat temu do Olsztyna dotarła kolei. Koniunktura z początku XX wieku, a potem przed II wojna światową pozostawiła w Olsztynie imponujące kamienice, nowy ratusz, dzielnicę Zatorze. Po II wojnie impulsem była decyzja, że Olsztyn będzie ośrodkiem administracyjnym i akademickim na szczeblu wojewódzkim. W 1964 rozpoczęła się budowa Olsztyńskich Zakładów Opon Samochodowych. Dzięki fabryce miasto stało się ośrodkiem przemysłowym i szybko przekroczyło 100 tys. mieszkańców. Kolejnym impulsem były centralne dożynki w 1978. W ciągu kilku miesięcy, zbudowano stadion, halę Urania, most na Łynie, kilka głównych ulic, kilkaset nowych mieszkań. Kolejny impuls przeniósł rok 1999. Powołanie Uniwersytetu Warmińsko – Mazurskiego i wzmacnianie roli centrum administracyjnego po zmianie układu województw. Niestety te impulsy wyczerpały się, a dziś Olsztyn nic nowego nie proponuje.
W 2017 r. powstała 4 Warmińsko-Mazurska Brygada Obrony Terytorialnej, w 2019 roku do Olsztyna przeniesiono sztab 16. Dywizji Zmechanizowanej. To około tysiąc oficerów i żołnierzy. Niestety ze strony władz miasta nie ma większego zainteresowania współpracą i budowaniem synergii między wojskiem, a miastem (prawdopodobnie dlatego, że były to decyzje rządu Prawa i Sprawiedliwości, a przecież z „nimi” nie chcemy mieć nic wspólnego).
Tymczasem Olsztyn dramatycznie traci mieszkańców, spada liczba urodzeń, olsztyńscy maturzyści wybierają studia w innych ośrodkach i nie wracają, przemysł omija miasto, a turyści, którzy mieli stanowić motor rozwoju wpadają do Olsztyna na kilka godzin i to latem.
Jeżeli Olsztyn chce wytrzymać konkurencję w walce o ludzi, potrzebuje nowych impulsów rozwojowych, pomysłów i ambitnych planów. Zerwania z myśleniem: a po co? Nie ma pieniędzy, a czy nam źle z tym co mamy? Trzeba zmierzyć się z Toruniem, Białymstokiem, a przynajmniej poszukać obszarów, w których możemy konkurować z Trójmiastem i Warszawą.
* * *
Czytaj również:
Jerzy Szmit: "Prezydent Olsztyna, Robert Szewczyk próbuje, ale nie wychodzi"
"Gdzie pan był, panie Szmit, gdy trzeba było wziąć się do pracy?"
Jerzy Szmit: "Jak to z północną obwodnicą Olsztyna było"
* * *
Drugi uniwersytet (medyczny), teatr muzyczny, nowy i nowoczesny szpital miejski, stworzenie nowego centrum Olsztyna, rozwój kolei aglomeracyjnej łącząca Olsztyn z okolicznymi gminami, stała i długofalowa współpraca z sąsiednimi samorządami i z całym powiatem olsztyńskim (miasto i powiat to razem około 300 tys. mieszkańców).
Słusznym projektem jest powołanie Sądu Apelacyjnego. Tyle, że na razie to jest pusta deklaracja ministra Żurka. Aby to było możliwe, potrzebna jest zmiana kilku ustaw, zapewnienie budżetu, przygotowanie kadry, ale też wskazanie lokalizacji. Na razie jest to tylko pomysł rzucony na delegacji.
Kluczowe jest też wspieranie przedsiębiorców. Utworzenie zespołu do spraw wspierania przedsiębiorczości i opieki nad inwestorem to trochę mało. W mieście wojewódzkim o najniższym poziomie przedsiębiorczości i najwyższym bezrobociu rzeczywiście trzeba przedsiębiorców otaczać opieką, bo jak widać jest to u nas gatunek zagrożony wyginięciem.
A na temat stadionu napisze następnym razem, bo temat znam dość dokładnie.
Jerzy Szmit











Komentarze (3)
Dodaj swój komentarz