Szanowni Czytelnicy,
Zaprosiliśmy polityków z woj. warmińsko-mazurskiego by, na zasadzie absolutnej dowolności, publikowali na naszych łamach swój punkt widzenia na sprawy tak ogólnopolskie, jak i lokalne. Zaproszenie zostało wysłane do reprezentantów wszystkich ugrupowań parlamentarnych. Mamy nadzieję, że ta forma spotka się z zainteresowaniem tak naszych Czytelników, jak i samych polityków.
Pierwszy postanowił się wypowiedzieć, związany od wielu lat z Prawem i Sprawiedliwością, Jerzy Szmit. Redakcja nie utożsamia się z poglądami wyrażanymi w tym dziale. To ma być wszak taki typowy Hyde Park.
Krzysztof Szczepanik, redaktor naczelny Regionalnego Portalu Warmii i Mazur www.Olsztyn.com.pl
* * *
Taki patent na wygrywanie wyborów działa w Olsztynie od dwudziestu lat.
No i wybory były tak ustawione, że Grzymowicz zrezygnował, a Małkowski co prawda swój i do tego niewinny, ale wiecie… więc został namaszczony Szewczyk. Pozostali kandydaci albo się nie starali albo starali się, ale nie potrafili trafić do wyborców. Ostatecznie ze słabym wynikiem, ale prezydentem Olsztyna został Robert Szewczyk.
W Olsztynie główną siłę wyborczą stanowią urzędnicy i pracownicy sfery budżetowej. Ten wyborca woli wybierać swojego i nie ryzykować eksperymentu popierania kogoś spoza tego układu. Dlatego taka „ustawka” tym wyborcom odpowiada.
Robert Szewczyk to człowiek ogólnie sympatyczny i miły w obejściu. Całe życie kręci się przy polityce i z niej żyje: biura poleskie, różne stanowiska w urzędach. Został nawet dyrektorem Departamentu Koordynacji Promocji Urzędu Marszałkowskiego. Departamentu, którego nie było zanim Szewczyk nie potrzebował wysokiego i dobrze płatnego stanowiska.
Od ponad półtora roku Robert Szewczyk jest prezydentem Olsztyna. Sukcesy? Trudno powiedzieć: ludzi w Olsztynie dalej masowo ubywa, zadłużenie miasta ostro rośnie, awantura z gminą Purda o 200 hektarów i pełna kompromitacja, konflikt płacowy z urzędnikami ratusza trwa, terminy inwestycji miejskich nadal nie są dotrzymywane, budowa ulicy Nowobałtyckiej zagrożona, bo nadzorowany przez Niego Urząd Miasta nie jest w stanie prawidłowo przygotować tej inwestycji. Najstarszy zabytek Olsztyna - słynną rondelę przed Wysoka Bramą postanowił zasypać i posadzić na niej kwiatki. Ostatnio trochę śniegu i już paraliż miasta, bo Olsztyn okazał się zupełnie nieprzygotowany na przyjście zimy.
Kibiców Stomilu chce pozyskać obietnicą budowy, tak bardzo potrzebnego i wyczekiwanego stadionu. Wykonał kilka ruchów, które mają świadczyć, że ostro zabiera się do rzeczy. Jednak to co zrobił do tej pory w tej sprawie nic nie kosztuje. Pieniądze „mają się znaleźć” w przyszłości - na razie są pomysły jak to zrobić. Warto tu przypomnieć: Grzymowicz kilka razy rozpoczynał procedury dotyczące budowy stadionu. Były rozmowy, koncepcje poważnych firm, konsultacje z dobrze opłacanymi fachowcami od budowy stadionów, otwarte spotkania z kibicami. Grzymowicz obiecywał, robił poważne miny, budował nadzieję. Kiedy jednak przyszedł czas na konkret i decyzje, za którymi musiałyby pójść poważne środki finansowe, bezradnie rozkładał ręce i mówił: nie ma pieniędzy i koniec.
Przeciwników budowy stadionu w olsztyńskich sferach politycznych jest wielu, dlatego nic z tego nie wychodzi. Nie będę się zakładał, że obiecywany tyle razy stadion powstanie.
Na koniec, jednak coś się udało: dwa konkrety, a nie obietnice. W pierwszych dniach urzędowania Rada Miasta zdominowana przez PO przyznała Szewczykowi maksymalną podwyżkę. No i jeszcze szubienice: jak Sowiet postawił, tak stoją dalej. Nowy Prezydent kazał je nawet za publiczne pieniądze starannie odnowić.
Jerzy Szmit











Komentarze (0)
Dodaj swój komentarz