Pod koniec stycznia br. stowarzyszenie Aktywne Mazury poinformowało o złożeniu do Rady Gminy Wydminy i Rady Gminy Stare Juchy petycji ws. podjęcia działań zmierzających do połączenia gmin w jeden organizm.
Choć wytypowane do połączenia gminy leżą po sąsiedzku, przynależą do odrębnych powiatów. Stare Juchy podlegają pod Ełk, a Wydminy pod Giżycko. Rząd może jednak zmieniać granice powiatów czy tworzyć nowe.
Zdaniem przedstawicieli stowarzyszenia Aktywne Mazury połączenie gmin pozwoli na lepszą realizację zadań publicznych, w zakresie transportu, oświaty, ochrony zdrowia czy kultury.
- Połączona gmina będzie w stanie realizować zadania ustawowe w sposób bardziej nowoczesny i efektywny – przekonuje stowarzyszenie i dodaje, że ustawodawca przewidział zachęty dla samorządowców, którzy zdecydują się na połączenie.
Chodzi m.in. o zwiększony udział w dochodach z podatku PIT, dodatkowe wsparcie subwencyjne z budżetu państwa, preferencyjne traktowanie w programach rządowych i rozwojowych czy stabilniejsze dochody umożliwiające realne inwestycje lokalne.
Stowarzyszenie Aktywne Mazury, powołując się na dane GUS, podkreśla, że Stare Juchy i Wydminy w ostatnim ćwierćwieczu znaczącą się wyludniły. Gmina Wydminy ma liczyć obecnie ok. 5 776 mieszkańców, co oznacza spadek liczby ludności o ok. 14% w porównaniu z początkiem XXI wieku. Gmina Stare Juchy to ok. 3 315 mieszkańców, co oznacza spadek o ok. 18% w ostatnich dwóch dekadach.
Jak podkreślają autorzy petycji, spadek liczby mieszkańców powoduje ograniczenie dochodów z podatków lokalnych i udziałów w PIT, a jednocześnie zwiększa koszt realizacji zadań publicznych w przeliczeniu na jednego mieszkańca.
- Łączenie gmin, nie tylko tych dwóch, należy traktować jako szansę na zahamowanie degradacji społeczno-gospodarczej, poprawę jakości życia mieszkańców oraz stworzenie silniejszego, bardziej konkurencyjnego samorządu lokalnego – podsumowuje stowarzyszenie.
Jeśli petycja zdobędzie poparcie radnych obu gmin, następnym krokiem mogłoby być podjęcie stosownych uchwał intencyjnych, a następnie rozpoczęcie szerokich konsultacji społecznych z mieszkańcami.
Jeszcze kilka lat temu zainteresowanie polskich gmin łączeniem w większe jednostki miało być niewielkie. W roku 2021 w odpowiedzi na interpelację posła Kazimierza Matusznego (PiS), taką diagnozę postawił ówczesny wiceszef MSWiA Pawłeł Szefernaker.
- Obowiązujące regulacje prawne nie stanowią bariery do przeprowadzania procedur łączenia się jednostek gminnych. Natomiast niedokonywanie tego typu zmian w podziale terytorialnym państwa stopnia gminnego wynika z braku inicjatywy samorządów w tym obszarze – napisał wiceminister.
Jednocześnie Szefernaker podkreślał, że przewidziano zachęty dla gmin, które zdecydują się zewrzeć szyki. Chodziło m.in. o ustawę o dochodach JST. Zgodnie z nią gmina powstała w wyniku połączenia ma zwiększony o pięć punktów procentowych wskaźnik udziału we wpływach z podatku dochodowego od osób fizycznych, w okresie 5 lat, począwszy od dnia 1 stycznia roku następującego po roku, w którym podjęto decyzję o połączeniu.











Komentarze (0)
Dodaj swój komentarz