Udawanie dialogu jest dobre tylko w czasie kampanii wyborczej. Po wyborach nastał czas buty, arogancji, zatrudnienia kumpli z urzędu marszałkowskiego na specjalnie dla nich utworzonych, wysoko płatnych stanowiskach.
Jakoś nie słyszałem o wykorzystywaniu dzieci przez buddyjskich duchownych. A u katolickich katabasów to norma.
Nikt nie będzie sobie zawracał tym głowy, priorytetem Szewczyka jest tworzenie kolejnych stanowisk wiceprezydentów i zatrudnianie kumpli z urzędu marszałkowskiego.






