Zapomnieli chyba o tym taryfiarzu, co z 3 promilami wbił się w ogrodzenie domu w Dywitach kilka dni temu.
I dobrze, niech sobie wszyscy jadą nad to zimne morze albo drogie Zakopane. Ja chętnie się wybiorę na łono natury w naszym regionie. Przynajmniej będzie mniej ludzi.
Przecież to typowy Mirek "kierowca zawodowy", który jeszcze za komuny żukiem rano jeździł na targ, a potem przez kilkanaście lat zasuwał Starem w zakładach mięsnych. Oj to były czasy - mięsko za darmo a i wódeczki...






