Romek zachorował i trafił do szpitala. Z wizytą wpadła do niego żona Grażynka. Zanim jeszcze mężczyzna zdążył zacząć narzekać na swój stan zdrowia, kobieta wykrzyczała od progu:
- Romuś, skarbie, nawet nie wyobrażasz sobie, co mi się w drodze przytrafiło. Wsiadłam do taksówki, przejechaliśmy pół drogi do szpitala, a ja przypomniałem sobie, że zapomniałam pieniędzy z domu. Proszę więc taksówkarza, żeby zawrócił, bo inaczej nie będę miała mu jak zapłacić. A on mówi, wyobraź sobie Romuś, że nie ma takiej potrzeby, i że jakoś się dogadamy.
Roman zaintrygowany poprawił się na łóżku i pyta:
- No, i co było dalej?
- No i kierowca w pewnym momencie skręcił w boczną uliczkę i powiedział, że zamiast pieniędzy to mogę mu loda zrobić albo mu coś wesołego zaśpiewać.
- Co zaśpiewałaś?
- Romuś, no jakże to tak... Ty w szpitalu, taki chory... Gdzie mi w głowie wesołe piosenki teraz...?
Europie się należy za wspólną walutę czy za zabytki klasy zerowej. Nie tamci którym bożków przetopiono na monety.
Tu leży zasłużony dla Francji dziennikarz pochodzący z Polski. Dopiero u nas w Normandii i Bretanii wyszedł poza ramy Hyde Parku ograniczonego Kościoła Konfederacją i PiSu Pegasusami.
Cenzor Zibi - 5656 z gromadką platformianych Francuzów w jednym z Stellantisow.
Wymieniłem się właśnie ukłonami z przedstawicielką mazurskiej ekologii. Ona od tych drzwi autobusu, którymi przymierzała się do wsiadania do moich a ja z wzajemności tymi z których zrezygnowała. To tymczasem kilka kolejnych wykładów o ochronie przyrody będę miał na razie z głowy. ( a my chcemy razem z tobą, nie z tymi ruskimi szmatami).
,, A my jedziemy do Rosiji " , ,, No to jedzcie w pizdu" .