Obecnie w Olsztynie w rodzinnej pieczy zastępczej przebywa około 200 dzieci. Opiekę zapewnia im ponad 140 rodzin zastępczych. Jednocześnie są dzieci, które powinny już trafić do rodzin, ale wciąż na nie czekają.
– Na tę chwilę w Olsztynie mamy 6 niewykonanych postanowień na rodzinną pieczę zastępczą, co oznacza, że dzieci te powinny trafić do rodzin zastępczych – mówi Ewa Tarasewicz, koordynatorka pieczy zastępczej MOPS w Olsztynie.
Problem nie dotyczy wyłącznie bieżącej sytuacji. W ostatnich latach liczba rodzin zastępczych systematycznie spada.
– W ciągu ostatnich kilku, pięciu lat obserwujemy cały czas odpływ rodzin zastępczych. Jest to około 25 procent na tej przestrzeni – mówi Tarasewicz.
Rodziny zastępcze czekają na specjalistów
Samo znalezienie rodziny dla dziecka nie rozwiązuje wszystkich problemów. Dzieci trafiające do pieczy zastępczej często potrzebują diagnozy, terapii i specjalistycznego wsparcia. Celina Milewicz, rodzina zastępcza i założycielka fundacji Piecza Ciocio-Mama, zwraca uwagę na długie kolejki do specjalistów.
– Nie mamy nigdzie pierwszeństwa, nie mamy żadnych możliwości przeskoczenia kolejki, czy w poradniach psychologiczno-pedagogicznych, czy też w specjalistycznych przychodniach zdrowia – mówi.
Jej zdaniem szczególnie ważny jest czas, który dziecko powinno dostać po trafieniu do nowej rodziny.
– Dziecko, które trafia do pieczy, najpierw musi mieć czas na tak zwane, w cudzysłowie, osadzenie się. Żebyśmy poznali jego potrzeby, żeby dziecko się trochę przyzwyczaiło, oswoiło, pokazało swoje naturalne zachowania – tłumaczy.
Dopiero później łatwiej określić, jakiej pomocy potrzebuje dziecko.
– Jak już mamy czas, mamy jakieś przypuszczenia, to diagnoza. I to niestety systemowo leży – dodaje Milewicz.
„Nie można zmienić całego świata”
Rodzice zastępczy podkreślają, że opieka nad dzieckiem po trudnych doświadczeniach wymaga nie tylko czasu, ale również odpowiedniego przygotowania i wsparcia. Dorota Pośpiech wraz z mężem od 2023 roku jest rodziną zastępczą niezawodową. W tym czasie w ich domu znalazła się dwójka dzieci.
– Nie można zmienić całego świata, ale dlatego jednego konkretnego dziecka możemy zmienić całe życie – mówi.
Jak podkreśla, dzieci trafiające do pieczy często mierzą się z traumą związaną z odrzuceniem. W niektórych przypadkach dochodzą również zaburzenia wymagające specjalistycznej diagnozy.
– Kuleje tutaj diagnostyka, bardzo jest mało specjalistów, którzy łączą te wszystkie rzeczy, czyli podchodzą holistycznie do dziecka – mówi Pośpiech.
Rodzina zastępcza musi przy tym pogodzić opiekę nad dzieckiem z codziennym życiem. Pośpiech wychowuje również dwóch biologicznych synów.
– Taka codzienna logistyka, dbanie o ich potrzeby, po prostu o to, żeby mieć tego czasu jak najwięcej dla nich, a jednocześnie zapewnić im rozwój, jakiego potrzebują i jeszcze w tym wszystkim mieć czas dla siebie, dla rodziny, dla męża, no to jest to na pewno w obecnych czasach ogromne wyzwanie – przyznaje.
Są jednak momenty, które wynagradzają trud.
– To są takie momenty, kiedy Adaś przybiega, mówi: „kocham cię, mamusiu” i to, że może wychowywać się po prostu w rodzinie, to myślę, że są dla mnie takie ogromnie wzruszające momenty – mówi Pośpiech.
MOPS zachęca do zostania rodziną zastępczą
MOPS podkreśla, że osoby zainteresowane zostaniem rodziną zastępczą mogą zgłosić się do ośrodka przy ul. Dąbrowszczaków 10 w Olsztynie. Kandydaci otrzymują informacje dotyczące procedury i wymaganych formalności.
– Żeby zostać rodziną zastępczą, to ktoś, jaki jest kandydatem, jest chętny, ma w sobie jakąkolwiek gotowość, no to może się zgłosić do nas. O wszystkim poinstruujemy, powiemy, nie jest to trudne – mówi Dorota Kiewisz-Skrzecz, koordynatorka pieczy zastępczej MOPS w Olsztynie.
Rodziny zastępcze mogą również liczyć na wsparcie koordynatora.
– Każda rodzina dostaje koordynatora. I koordynator to jest taka osoba, która wspiera w codziennym funkcjonowaniu – wyjaśnia Kiewisz-Skrzecz.
Pomoc może mieć także inną formę. MOPS poszukuje osób, które mogłyby zostać rodzinami pomocowymi albo wesprzeć dzieci poprzez organizowanie zajęć czy zapewnienie pomocy specjalistycznej.
– Jeśli kimś zrodziło się jakiekolwiek zainteresowanie pomocą, to ja serdecznie zapraszam. My na taką pomoc też liczymy – apeluje.
Dla rodziców zastępczych decyzja o przyjęciu dziecka oznacza wiele wyzwań. Jednocześnie podkreślają, że może być szansą na zapewnienie mu tego, czego wcześniej zabrakło.
– Bycie rodzicem zastępczym to jest niełatwa droga, ale naprawdę piękna i że warto ją podjąć – mówi Dorota Pośpiech.
I dodaje:
– Im więcej będzie nas, takich właśnie osób, które podejmą się tej odwagi, tym lepiej dla tych dzieci, których jest coraz więcej, a które potrzebują właśnie rodziny, miłości, bliskości. Bo niestety rodzin zastępczych jest coraz mniej, a dzieci potrzebujących coraz więcej.







Komentarze (0)
Napisz komentarz