Informację o tym, że w Sątopach-Samulewie (powiat bartoszycki, gmina Bisztynek) ma dochodzić do niebezpiecznych incydentów szybko podchwyciły ogólnopolskie serwisy. Jak doniósł Fakt, terroryzować okolicznych mieszkańców ma dwóch młodych dorosłych. Dziennik przytoczył historię Stanisława Skowrońskiego, który od dwóch lat ma być prześladowany przez chuliganów. Redaktorom pokazał ślad buta na drzwiach, wskazując że mężczyźni nachodzili go w domu, kopali w drzwi, a także weszli na balkon i ukradli spinacze do bielizny. - Boję się wyjść z domu, a do sklepu chodzę raz na trzy dni - powiedział senior.

Sątopy-Samulewo (gmina Bisztynek)
Inna rozmówczyni Faktu przyznała, że problemy z agresorami zaczęły się jeszcze w ich dzieciństwie. - Zaczepiali moją koleżankę, która jest trochę upośledzona. Zadzwoniłam wtedy na policję i od tej pory się na mnie uwzięli - przekonywała kobieta.
Z kolei w wywiadzie udzielonym Radiu ESKA, kolejna z mieszkanek wsi relacjonowała, że grupa wyrostków siedzi w centrum, pije i zaczepia słabszych, starszych oraz chorych. Pozostali rozmówcy radia wprost mówili o zastraszaniu, rzucaniu szklanymi butelkami i szarpaniu klamek w środku nocy.
Także do naszej redakcji zgłosił się jeden z mieszkańców, który nie przebiera w słowach. Mówi o “terrorze, który trwa od pięciu lat” i o tym, że w Sątopach-Samulewo można “kręcić westerny”, a policja nie zwraca uwagi na rosnące zagrożenie. Pisze o tym, że grupa chuliganów wciąż chodzi po wsi, a ludzie się ich boją. Wspomina również, że jeden z agresywnych mężczyzn kilkukrotnie go atakował. Nasz informator wskazuje także na powiązania rodzinne w prokuraturze i ochotniczej straży pożarnej, które mają utrudniać ukaranie winnych.
Pobicie mężczyzny
We Sątopach-Samulewie rzeczywiście doszło do co najmniej jednej sytuacji z udziałem agresywnych młodych mieszkańców. W czerwcu 19-letni Dominik Z. oraz 21-letni Igor S. zaatakowali 29-letniego Mateusza Kozioła. Wandale zadali ofierze liczne ciosy w głowę i tułów, w wyniku których mężczyzna trafił na oddział szpitalny. - Mam 50 śrub w szczęce. Powiedzieli, że jeszcze mnie dopadną. Oni niczego się nie boją, śmieją się ludziom w twarz - opisywał w rozmowie z Faktem pokrzywdzony 29-latek.
To, że 18 czerwca br. takie zdarzenie miało miejsce potwierdziła nam kom. Marta Kabelis, oficer prasowa z Komendy Powiatowej Policji w Bartoszycach, pod którą podlega wieś. - Doszło do pobicia mieszkańca tej miejscowości przez dwóch młodych mężczyzn. Kryminalni już następnego dnia rano zatrzymali dwie osoby mogące mieć związek z tą sprawą. To 19- i 21-latek z tej samej miejscowości. Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie obu mężczyznom zarzutu pobicia mężczyzny. Dochodzenie w tej sprawie jest w toku. 19- i 21-latek decyzją prokuratora mają policyjny dozór i zakaz zbliżania oraz kontaktu z pokrzywdzonym - poinformowała kom. Marta Kabelis.
Mężczyźni po 48-godzinnym pobycie w areszcie, wrócili do swoich domów. Za pobicie mężczyzny grozi im pięciu lat więzienia. Nie wiadomo jednak, kiedy zapadnie wyrok w sprawie napaści.
Liczba interwencji we wsi maleje
Oficer prasową bartoszyckiej komendy zapytaliśmy również o to, czy w ostatnim czasie w Sątopach-Samulewie zauważalny jest wzrost interwencji funkcjonariuszy. Komisarz Marta Kabelis temu zaprzeczyła. Jak podała, w 2025 roku we wsi odnotowano 110 interwencji. Z kolei w 2026 roku do 24 sierpnia przeprowadzono 53 interwencje. Tendencja jest więc spadkowa.
Te liczby, jak precyzuje Marta Kabelis, to liczba wszystkich zdarzeń zarejestrowanych w Systemie Wspomagania Dowodzenia (SWD). - Wśród zgłoszeń były też prośby o udzielenie informacji, bądź odnotowanie w systemie zdarzenia dotyczącego spraw rodzinnych. Te zgłoszenia nie wymagały wyjazdu patrolu.
Czy w najbliższej przyszłości zwiększy się liczba patroli w warmińskiej wsi, tak by jej mieszkańcy czuli się bezpiecznie? - Z uwagi na uzupełnienie wakatów i zwiększenie liczby policjantów w służbie patrolowej, (...) planowane jest wzmocnienie obsady Posterunku Policji w Bisztynku o policjantów w służby patrolowo-interwencyjnej, którzy będą stale pełnić służbę, również w porze nocnej, na obszarze gminy Bisztynek - informuje kom. Marta Kabelis.
Jak dodaje, obecnie policjanci w czasie służby stale patrolują wymienioną miejscowość. Z kolei objęcie wsi Sątopy-Samulewo monitoringiem nie leży we właściwości KPP Bartoszyce.
Sołtys: "Prawda jest inna"
W sprawie sytuacji we wsi skontaktowaliśmy się także z jej sołtysem, Adamem Sochackim. Wyjaśnił on, że większość zgłoszeń dotyczących niebezpiecznych sytuacji w tej lokalizacji jest z inicjatywy pary, cierpiącej na choroby psychiczne i mającej problemy z używkami. Jak podkreślił, to oni stwarzają jedyne tego typu problemy we wsi, ciągle wzywają służby, które zmuszone są interweniować. - Co kilka dni są u nich funkcjonariusze, wciąż piją i później wzniecają bójki. W mojej opinii powinni zostać zamknięci przez policję lub trafić na odwyk - opisał.
Sochacki doprecyzował nam później, że chodzi dokładnie o cztery osoby, które stwarzają problemy i informują media o tym, że we wsi ma być niebezpiecznie. Nie chodzi tu o wspomnianych wcześniej 19-latka i 21-latka. - To nie tak, że dwóch chłopaków znęca się i bije całą wieś - komentuje.
Jak podkreśla, gdyby we wsi dochodziło do agresywnych zachowań młodych mężczyzn, starsi mieszkańcy od razu by zainterweniowali i “poustawiali ich”. - Nie ma mowy, by mieszkańcy nie czuli się bezpiecznie. Sątopy-Samulewo to spokojna, piękna wieś - kończy.







Komentarze (1)
Napisz komentarz