Studentowi nie wynajmę !

Tegoroczni maturzyści poznali już wyniki egzaminu dojrzałości. Większość z nich odetchnęła z ulgą i rozpoczęła składanie dokumentów na studia. Tych, którzy zdobędą upragniony indeks, czeka jeszcze jeden problem - wynajem mieszkania.

Wielu studentów już od pierwszego roku stroni od mieszkania w akademiku. Nocne imprezy, hałas i „artystyczny nieład” panujący w domach studenckich, nie jest dla nich żadną atrakcją. Wśród znajomych lub na internetowych forach, szukają więc ludzi podobnych do siebie, by razem z nimi wynająć mieszkanie. Szybko okazuje się jednak, że nie jest to zadanie łatwe.

Podstawowy problem stanowią oczywiście koszty wynajmu. Drastycznie rosnące ceny nieruchomości oraz opłat licznikowych za gaz i prąd, znacząco wpłynęły na koszt wynajęcia stancji. Średnia cena za wynajem dwupokojowego mieszkania w Olsztynie sięga 1500 zł. Oczywiście wszystko zależy od standardu oraz lokalizacji. Im mieszkanie bliżej uniwersyteckich budynków, tym oczywiście droższe.

Ostatnio studenci natrafiają jednak na dodatkowy problem. W ogłoszeniach o wynajmie mieszkań, coraz częściej można natknąć się na zdanie: „Nie dla studentów”. Dlaczego? Student, szczególnie młody, który dopiero co wyrwał się spod opieki rodziców, musi się wyszaleć. Szaleje więc przez pierwszy rok, a nawet dłużej. Jeśli robi to w klubach - problemu nie ma. Większości jednak, na zabawę w klubach nie stać. Szaleją więc w wynajętym mieszkaniu -i  to już problem jest. Wynajmujący mieszkania nie mają bowiem ochoty na coroczne remonty, comiesięczne naprawy sprzętu i codzienne narzekania sąsiadów. Wolą więc uniknąć problemu i wynająć mieszkanie młodemu małżeństwu lub rodzinie.

Problem z wynajęciem stancji, mają przede wszystkim mężczyźni. To oni uznawani są przez właścicieli za największych bałaganiarzy. Lekko nie mają także szukające mieszkania pary. Już na wstępie usłyszeć mogą, że na pewno szybko się pokłócą i ze wspólnego wynajmowania stancji zrezygnują.

Choć to pewnie krzywdzące dla większości żaków – stereotyp pierwszorocznego imprezowicza, na dobre utrwalił się w głowach właścicieli mieszkań. I jak tu udowodnić, że jest się zupełnie innym studentem niż „wszyscy”? Trzeba próbować, a podczas spotkania z właścicielem dobrze się zareklamować. Później, pozostaje już tylko udowodnienie właścicielom, że nie taki student straszny, jak go malują.

Źródło: Własne

Komentarze (5)

Dodaj swój komentarz

  • pastel67 2010-07-16 15:48:38 88.156.*.*
    Coś w tym jest chociaż nie zgodze się co do opinii o mężczyznach wynajmujących mieszkania. Kilka kobitek w jednym mieszkaniu czyni na miejscu i w okolicy większe zamieszanie i spustoszenie niż pluton wojska. Popytajcie np. taksówkarzy który klient jest bardziej kłopotliwy, głośny i upierdliwy - pijany facet czy nawet lekko wstawiona kobitka. W tym przypadku, i nie tylko, kobiety rulez!
    Odpowiedz Oceń: 0 0 Zgłoś treść
  • Jurandinho 2010-07-16 15:18:22 83.13.*.*
    Heh.. jednak nie ma co ukrywać, że w zdecydowanej większości przypadków te stereotypy mają swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości ;) sam dopiero co skończyłem studia
    Odpowiedz Oceń: 0 0 Zgłoś treść
  • sąsiad 2010-07-01 12:01:59 212.160.*.*
    I słusznie. U mnie w klatce jeden pan wynajmował mieszkanie studentom i skończyło się tym, że musiał zapłacić 1000 zł kary orzeczonej przez sąd za zakłócanie ciszy nocnej.
    Odpowiedz Oceń: 0 0 Zgłoś treść
  • el makabra 2010-06-30 14:51:15 83.9.*.*
    A stancja u pani Krysi nadal istnieje? ]:->
    Odpowiedz Oceń: 0 0 Zgłoś treść
  • mama 2010-06-30 13:15:50 83.9.*.*
    A ja myślałam, że to małżeństwu z małym dzieckiem nie wynajmuje się mieszkań... BTW widziałam jedno takie mieszkanie... Wszystkie ściany do wysokości 1,5 m. pomazane były różnokolorowymi kredkami...
    Odpowiedz Oceń: 0 0 Zgłoś treść