Spóźnione wakacje – tylko do końca marca

Marzec, zgodnie z przepisami Kodeksu Pracy, to miesiąc do końca którego pracownicy powinni wykorzystać zaległy urlop z poprzedniego roku. Pracodawcy, którzy nie dostosują się do wymogów prawa, mogą zapłacić wysokie mandaty.

Przypomnijmy, że zgodnie z przepisami zawartymi w Kodeksie Pracy, każdy pracownik powinien wykorzystać urlop wypoczynkowy w tym samym roku, w którym nabył do niego prawo. Ci, którzy nie skorzystają ze wszystkich dni wolnych do końca grudnia, powinni udać się na zaległy urlop w trakcie pierwszego kwartału następnego roku. Jeśli do 31 marca pracodawca nie wyrazi zgody na spóźnione wakacje, to pracownicy mają prawo dochodzić swoich praw w sądzie pracy.

Jeżeli to pracownik nie zechce skorzystać z zaległych dni wolnych, pracodawca może wysłać go na przymusowy urlop wypoczynkowy. Gdyby, w razie kontroli Państwowej Inspekcji Pracy, okazało się, że tego nie zrobił, mógłby zapłacić nawet kilkutysięczny mandat. Wszystko dlatego, że zgodnie z przepisami kodeksu pracy za niewykorzystanie dni wolnych nie odpowiada pracownik, a pracodawca.

Warto jednak wiedzieć, że nawet wtedy, gdy nie zostaniemy wysłani na przymusowy urlop czy nie zgłosimy sprawy do sądu pracy, urlop nam nie przepada. Niewykorzystane dni wolne są ważne jeszcze przez trzy lata od ostatniego dnia marca. Przykładowo urlop za 2009 rok, który należy wykorzystać do 31 marca 2010 br. będzie można wykorzystać do tego samego dnia w 2013 roku.

Niestety, pracownicy często narzekają na to, że pierwszy kwartał roku to czas, w których urlop nie jest tak przydatny, jak np. latem. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom zatrudnionych Państwowa Inspekcja Pracy przedstawiła Ministerstwu Pracy i Polityki Społecznej projekt zmian, zgodnie z którymi zaległe dni wolne można byłoby wykorzystać nie do końca marca, a sierpnia. Jeśli propozycja wejdzie w życie, to zacznie obowiązywać najwcześniej w 2011 roku.

Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz