Redakcja Olsztyn.com.pl pyta, prezydent odpowiada. Rozmowa z Piotrem Grzymowiczem o 60 miliardach, uchodźcach, dietach, ''szubienicach''...

Redakcja Olsztyn.com.pl pyta, prezydent odpowiada. Rozmowa z Piotrem Grzymowiczem o 60 miliardach, uchodźcach, dietach, ''szubienicach''...
Na zdjęciu prezydent Olsztyna - Piotr Grzymowicz z redaktorem portalu Olsztyn.com.pl - Krzysztofem Szczepanikiem
Fot. Marta Bartoszewicz

Prezentujemy naszym Czytelnikom zapis rozmowy z prezydentem Olsztyna, Piotrem Grzymowiczem. Choć czas mamy świąteczny to i tak sprawą najważniejszą w samorządzie są pieniądze. Od tego chcielibyśmy rozpocząć wywiad.

- Podstawą działalności samorządu jest budżet. Powstaje on między innymi dzięki odpisom od podatku dochodowego osób prywatnych. Rząd obniża podatki dochodowe. Samorządy dostają więc mniej pieniędzy. Czy w związku z tym budżet centralny jakoś rekompensuje te straty?

Rząd zmniejszając obciążenia podatkowe „zapomniał”, że to jest także uszczuplenie dochodów samorządu. W roku 2019 osoby do 26 roku życia zostały zwolnione z podatku. Równolegle zmniejszono także opodatkowanie pozostałych osób z 18 na 17%. Potem była podnoszona kwota wolna od podatku. W dużej części kosztem przychodów samorządu. Teraz kolejne zmiany „Nowego Ładu” zakładają, że podatek dochodowy od osób fizycznych, od lipca tego roku, ma wynosić 12 %. Osobiście popieram zmniejszanie podatków, ale dlaczego samorządy, w związku z tym, nie dostają w zamian, większych możliwości korzystania z innych dochodów skarbu państwa? Obecnie nasz udział w podatku dochodowym od osób fizycznych wynosi około 50%. Tyle z opodatkowania olsztynian zostaje na powrót przetransferowane do kasy miejskiej. W ubiegłym roku było to około 310 milionów złotych. Na ten rok ministerstwo finansów zmniejszyło nam prognozowaną kwotę do 269 milionów złotych. Przy czym w prognozie nie ujęto planu kolejnego zmniejszenia podatku dochodowego do 12%!

Cale szczęście, że przychód z odpisu z PIT nie jest jedynym źródłem dochodu budżetu samorządowego. Mamy podatki lokalne, jest też subwencja oświatowa na prowadzenie placówek szkolnych. W ubiegłym roku wydaliśmy jednak na oświatę około 510 milionów złotych, przy ogólnym budżecie miasta w wysokości około 1,6 miliarda złotych. Subwencja oświatowa wyniosła 305 milionów, czyli ponad 200 milionów złotych trzeba było dołożyć z innych przychodów.

- Związek Miast Polskich wyliczył, że samorządy w najbliższych 10 latach stracą na nowych zasadach podatkowych około 150 miliardów złotych, czyli około 15 miliardów każdego roku.

Rządzący zaproponowali samorządom subwencję stabilizującą. Miałoby to być 8 miliardów złotych na rok 2022. Pieniądze te pokryłyby nieco ponad połowę strat wynikłych z polityki podatkowej rządu. W grudniu ubiegłego roku dostaliśmy z tej puli przelew na 41 milionów złotych.

W roku 2023 samorządy mają dostać w sumie tylko 3 miliardy złotych, czyli o 12 miliardów mniej niż wyliczone straty. O kolejnych latach już w ogóle nic się nie mówi. Jednocześnie słyszymy, że przecież samorządy za ubiegły rok mają generalnie nadwyżki budżetowe. Tyle, że takie wyliczenie powstało dlatego, że samorządy otrzymały przelewy wyrównujące -te wspomniane 41 milionów złotych – w grudniu 2021. Wpłynęło to na wynik finansowy roku 2021, choć przecież jest to kwota odnosząca się do roku 2022.

- Można jakoś te straty wyrównać?

Niezbędne jest maksymalizowanie dochodów własnych. W ubiegłym roku sprzedaż majątku gminnego dała nam 59 milionów złotych. W planach było uzyskanie z tego źródła tylko 36 milionów. Ludzie majętni uciekali w ten sposób od gotówki w związku z dużą inflacją. Sprzedaż nieruchomości była też nakręcana przez korzystną dla kupujących, politykę kredytową. Teraz to wygląda już o wiele mniej optymistycznie. Przyczyną jest wzrost oprocentowania kredytów. Mniejsze zyski deweloperów to mniejsze wpływy z podatków. A przecież samorząd ma też do dyspozycji niewielki procent z podatku dochodowego CIT. To my sprzedajemy też deweloperom grunty pod budownictwo.

- Ludzi interesują inwestycje miejskie.

Tu przede wszystkim trzeba kontynuować już rozpoczęte roboty. Hala Urania, rozbudowa trakcji tramwajowej... Wielkim problemem jest kalkulacja cen. Inwestycje takie jak przebudowa ulicy Plażowej, modernizacja ulicy Pstrowskiego, wiadukt w Tracku, były kalkulowane na podstawie cen materiałów z lipca-sierpnia ubiegłego roku. 17 listopada ubiegłego roku dostaliśmy promesę na środki z Banku Gospodarstwa Krajowego, które są do naszej dyspozycji po przeprowadzeniu przetargów. Przetargi będziemy mogli ogłosić dopiero w maju. A już teraz jeden z potencjalnych uczestników postępowania przekazuje nam sygnał, że wcześniejsze wyceny (a na ich podstawie były wyliczane promesy w BGK) nijak się mają do obecnych cen materiałów. Interweniowałem na poziomie ministerstwa oraz BGK o powiększenie przyznanych limitów. Jak na razie bez efektów. Nieoficjalnie dowiedziałem się, że mają zostać wyemitowane specjalne obligacje rządowe na takie dopłaty. Tylko, kto kupi te obligacje? A jednocześnie środki unijne są zawieszone i nie wiadomo, kiedy będziemy mogli o nie aplikować.

- Szef NBP powiedział całkiem niedawno, że mamy jako kraj dużo pieniędzy i pomoc finansowa Unii wcale nie jest nam potrzebna.

Władze Olsztyna wydały, od roku 2004, ponad 2 miliardy złotych unijnych funduszy. Mam poważne wątpliwości czy sami byśmy wygenerowali takie środki. Jednocześnie jesteśmy jednym z liderów w skali ogólnopolskiej, w pozyskiwaniu środków unijnych.

- Co dalej ze słynnymi już „szubienicami”? Monument wzbudza wiele emocji.

Temat „szubienic” po raz pierwszy zaczął być poruszany z wielką siłą jeszcze w roku 2010. Rozpoczęliśmy wtedy społeczną dyskusję na temat przyszłości pomnika. Po wielu konsultacjach uznaliśmy, że pomnik powinien pozostać, natomiast jego przekaz ideowy powinien zostać zmieniony, poprzez umieszczenie w jego otoczeniu informacji o brutalnych zachowaniach Armii Czerwonej w trakcie zajmowania Prus Wschodnich. Dodatkowym utrudnieniem dla jakichkolwiek zmian był fakt, w maju roku 1993 pomnik został wpisany na ministerialną listę zabytków.

Po wielu kolejnych konsultacjach, w roku 2018 został powołany specjalny zespół, którego celem miało być wspólne uzgodnienie treści zapisów tablicach informacyjnych. W skład zespołu wchodzili, historycy, przedstawiciele organizacji społecznych... Miałyby się tam znaleźć opisy tak tragedii II wojny światowej jak i barbarzyństwa żołnierzy sowieckich, łącznie z opisami zachowań czerwonoarmistów. Całość miała mieć charakter wielkiego memoriału. Podłoże odnowionego placu z granitowej kostki, wokół piękne oświetlenie. W marcu 2021 roku komisja osiągnęła końcowe porozumienie odnośnie treści napisów w memoriale. Ponieważ był to jednak okres pandemii, w kasie miasta zabrakło środków na natychmiastowe rozpoczęcie robót.

Niecałe dwa miesiące temu przyszła wojna na Ukrainie i całość trzeba było wstrzymać, bo teraz doszły - absolutnie uzasadnione - emocje o jednoznacznie antyrosyjskim charakterze. 3 marca tego roku wystąpiłem do ministra kultury Piotra Glińskiego o zdjęcie ochrony konserwatorskiej z pomnika Dunikowskiego. Miałoby to ułatwić decyzje co do jego przyszłości, łącznie z możliwym rozebraniem monumentu. Minister odpowiedział, że jest to dzieło znanego i zasłużonego rzeźbiarza i on bez długiego namysłu nie może podjąć jednoznacznej decyzji. Jednocześnie zasugerował wystąpienie do wojewódzkiego konserwatora zabytków o relokację pomnika, bo wtedy nie jest potrzebna jego decyzja. A pomnik miałby w takim przypadku trafić do Rudy Śląskiej, gdzie jest ekspozycja tego rodzaju pokomunistycznych dzieł.

- Ależ to jest typowy unik przed podjęciem decyzji. Umycie rąk....

Czuję się związany dotychczasowymi opiniami wieloosobowych gremiów i nie mogłem przecież ot tak zlekceważyć pracy tych osób. Dlatego zdecydowałem się na powrót do konsultacji z większym udziałem mieszkańców. 23 marca spotkaliśmy się w bardzo szerokim gronie historyków oraz urbanistów i ludzi kultury. Niebawem mamy się spotkać z przedstawicielami kombatantów. Zdecydowaliśmy się także na sondę wśród mieszkańców Olsztyna, która ruszy zaraz po świętach wielkanocnych. Mam nadzieję, że ten proces da nam jednoznaczne odpowiedzi, co w tej sprawie sądzą mieszkańcy. Tymczasowo wystąpiliśmy do wojewódzkiego konserwatora zabytków, Dariusza Bartona z wnioskiem by jeden pylon pomnika był zakryty flagą ukraińską, a drugi polską. Okazało się, że konserwator jest na zwolnieniu lekarskim i nikogo nie upoważnił do podjęcia takiej decyzji. Z wstępnej informacji, jakie trafiły do nas z urzędu konserwatorskiego wynika, że takiej zgody raczej nie otrzymamy, a władze samorządowe nie mogą samodzielnie podjąć takiej decyzji, bo obiekt jest pod ochroną konserwatorską. Powieszenie flag na pomniku mogłoby się skończyć nałożeniem na prezydenta kary.

- Wynika z pańskich słów, że osoby władne do podjęcia decyzji – minister i konserwator – unikają jednoznacznych zaleceń. Jakby woleli, żeby ktoś inny to za nich zrobił.

Piotr Gliński w swojej odpowiedzi zwracał też uwagę, iż rzeźba jest autorstwa znakomitego rzeźbiarza, Xawerego Dunikowskiego. Pozostaje mi więc prowadzić konsultacje i potem efekty tychże wysyłać do wojewódzkiego konserwatora zabytków oraz do ministra. Decyzja należy do nich. Tak mówi prawo. Nota bene samo przeniesienie pomnika w inne miejsce to nie byłaby prosta sprawa. Same fundamenty, wedle zachowanej dokumentacji, ważą 470 ton. A poszczególne bloki ważą po około 17 ton każdy. Spoiny są wypełnione ołowiem.

- Wojna na Ukrainie to miliony uchodźców. Część z nich trafia do Olsztyna. Rząd polski zobowiązał się do niesienia pomocy każdemu potrzebującemu. Przyjmujące uchodźców gminy miałyby liczyć na wszechstronną pomoc władz centralnych.

W terenie przedstawicielem rządu jest wojewoda. Mamy z nim bezpośredni kontakt w tej sprawie. Uczestniczę też w telekonferencjach samorządów z całego kraju z przedstawicielami rządu. To przede wszystkim ministrowie: Paweł Szafernaker, Maciej Wąsik, Adam Niedzielski. Za każdym razem padają obietnice, że rząd bierze na siebie finansowanie pobytu uchodźców. Minister Maciej Wąsik nawet wręcz powiedział, że rząd przekaże do samorządów ponad 500 milionów złotych na wspomożenie opieki nad uchodźcami z Ukrainy. Wszystkie koszty, które do tej pory samorządy poniosły, miałyby być zrefundowane. Złożyliśmy więc zapotrzebowanie do wojewody na nieco ponad jeden milion złotych. Dostaliśmy te pieniądze. Jednak uwarunkowania prawne nie pozwalają nam wydać nawet złotówki. Wojewoda miał podpisywać umowy na zakwaterowanie uchodźców od 24 lutego do 24 kwietnia, przyjmując jako koszt utrzymania każdego uchodźcy kwotę do 140 złotych dziennie. Władze miasta zaoferowały do wykorzystania schronisko szkolno-młodzieżowe. Gdy jednak doszło do podpisywania konkretnej umowy to pan wojewoda stwierdził, że z tych 140 zrobiło się już tylko 70 złotych, za osobę na dzień. Przedstawiłem więc szczegółowe wyliczenie kosztów utrzymania uchodźców w schronisku. Na osobę dorosłą wypadałoby 102 złote dziennie. Koszty utrzymania dziecka to 88 złotych. W obiekcie przy ulicy Korczaka moglibyśmy zaś przyjąć dzieci z domów dziecka po stawce 129 złotych od osoby za dzień pobytu. Nie możemy uzupełnić tych kosztów z własnych środków, bo takich pieniędzy w budżecie nie mamy. Zresztą, jaki byłby tytuł prawny do takiego rozdysponowania środków? A bez tego moje działania byłyby po prostu przestępstwem. Zaproponowałem wojewodzie inny wariant: zgodzimy się tymczasowo na te 70 złotych, ale pod warunkiem uzupełnienia tych środków w przyszłości. Przypominam, że tu chodzi tylko i wyłącznie o sposób wydania pieniędzy, czyli tego wspomnianego jednego miliona złotych, który już dostaliśmy na opłacenie kosztów utrzymania uchodźców. Problemy występują też przy rekompensacie kosztów za pracę nad numerem PESEL i oświatą dla dzieci ukraińskich. Chcielibyśmy zorganizować jak najwięcej klas przygotowawczych, gdzie mali Ukraińcy poznawaliby na początek język polski. To też są jednak kolejne wydatki. Sami nie możemy o tym zdecydować, bez narażania się na zarzut złamania dyscypliny budżetowej, a decyzji odgórnych brak. Z przekazanych nam pieniędzy nie możemy też opłacić zdjęć potrzebnych każdemu przy kreowaniu numeru PESEL, choć minister Maciej Wąsik oświadczył, że dostaniemy ryczałtowy limit 31 zł, na jedną sesję fotograficzną. Teraz dowiadujemy się, że ta obietnica nie obowiązuje. Trzeba ogłosić przetarg, wyłonić najtańszego itd. Potem mamy przedstawić wszystko do wglądu, łącznie z określeniem ile zdjęć zrobiliśmy i dopiero wtedy będziemy mogli brać na to środki. Oczywiście pod warunkiem, że oceniający z ramienia wojewody ustalą, że taki, a nie inny wariant tej procedury był najkorzystniejszy.

Szacujemy, że w Olsztynie mamy około 700 uchodźców, zamieszkałych w naszych obiektach. Nie wiemy dokładnie ile osób mieszka w mieszkaniach prywatnych. To się ciągle zmienia. Jak na razie na jednorazowe świadczenie w wysokości 300 złotych wpłynęło nieco ponad 500 wniosków. Nadaliśmy jednocześnie ponad 1200 numerów PESEL. Przy czym wielu uciekinierów z Ukrainy o ten numer występowało w ościennych gminach. Biuro Pracy zaoferowało 21 miejsc pracy, gdzie jednym z wymogów była znajomość języka ukraińskiego. Pracodawcy z Olsztyna oferują zatrudnienie u siebie aż 209 osób z obywatelstwem ukraińskim.

- Podwyżki diet radnych, podwyżki pensji dla prezydentów denerwują ludzi. Czy nie należałoby tych uposażeń jakoś przywiązać do wskaźnika ogólnopolskiego lub ustalić zasadę, że radni jednej kadencji podnoszą uposażenie tylko następcom?

Diety radnych to kompetencja... Rady Miasta, tam więc proponuję zgłosić tę sugestię. Co do mechanizmu wzrostu byłbym jego zwolennikiem. Tyle, że to właśnie rządzący nie pozwalają nam tego wprowadzić. Pensje samorządowców były zamrożone od roku 2001. Mogliśmy co najwyżej operować różnorakimi dodatkami. W roku 2018 Jarosław Kaczyński - w odwecie za aferę związaną z ujawnieniem przez opozycję, „ponadetatowych” dochodów członków rządu – słynne wystąpienie Beaty Szydło z okrzykiem „te pieniądze im się należały” - obniżył, jedną ustawą o 20% pensje wszystkich parlamentarzystów oraz przy okazji samorządowców. Zaburzyło to jakiekolwiek mechaniczne przeliczniki oparte na statystyce wynagrodzeń.

O tym jednak, że tworzenie mechanizmów płacowych nie jest takie proste świadczy działanie ustawy „kominowej” w spółkach miejskich. To doprowadziło do niemoralnie wysokich dochodów w tychże spółkach. Prezes zarządu mógł zarabiać nawet 30-40 tysięcy złotych miesięcznie. Potrzebna była kolejna ustawa, która likwidowała ten mechanizm. Konkludując, mogę tylko powiedzieć, że dochody osobiste muszą być w jakimś związku ze stanem samorządowego budżetu. Podobnie jak powinny być w identycznym związku w spółkach samorządowych i skarbu państwa ze stanem finansów danej firmy.

- Jak wygląda sprawa sporu miasta ze związkowcami. Czy jest już wypracowany system podwyżek dla pracowników?

Sprawa została zawieszona do momentu uzyskania pełnego obrazu finansów samorządowych za ubiegły rok. Część pieniędzy przeznaczyliśmy zaliczkowo na podwyżki już od początku roku. Negocjacje dotyczą kolejnych regulacji płacowych. Ponieważ wykonanie budżetu za ubiegły rok jest dobre to i do tematu wrócimy. Nie unikam tego rodzaju negocjacji. Chcemy je kontynuować jeszcze w kwietniu. Przy czym musimy pamiętać o potrzebach budżetu, wynikających z szalejącej drożyzny.

- Olsztyn to stolica regionu o wielkich walorach turystycznych. Co zrobić by turysta zatrzymał się w stolicy Warmii na dłużej?

Dotychczas przyjeżdżano do nas z reguły na dwa, trzy dni, po drodze do Mikołajek, Giżycka, Rucianego, Iławy. Ale to się zmienia. Powstają nowe obiekty hotelowe, także należące do światowych sieci hotelarskich. Nie należy też zapominać o kolejnych hotelach nad brzegami olsztyńskich jezior. Tam już rozwija się turystyka pobytowa, połączoną z wypadami do centrum miasta. Nad jeziorem Ukiel wygospodarowaliśmy osiem działek, które sprzedaliśmy budowniczym hoteli.

Działki zostały, kosztem 30 milionów złotych, uzbrojone. Jak na razie buduje się pierwszy z tych hoteli, przy ulicy Kapitańskiej. Drugi zaczyna powstawać przy Słonecznej Polanie, nieopodal campingu. Kolejne powstaną pewnie przy ulicy Sielskiej, nieopodal dawnego Novotelu. Jedynym problemem z inwestorami jest to, że oni kupując tak atrakcyjny teren chcieliby bardzo często zmienić jego przeznaczenie na jakiś wielopiętrowy apartamentowiec lub wręcz mieszkania. Nie zgadzamy się na to. Bo chcielibyśmy by te nowe obiekty wpisywały się w plany zagospodarowania przestrzennego.

Chcemy tę tendencję wzmacniać wszelakimi ułatwieniami dla turystów decydujących się na wypoczynek w Olsztynie. To karty miejskie, ulgi w muzeach, rozwinięta siec punktów informacji turystycznej, równie rozwinięta sieć ścieżek rowerowych itp.

Promujemy też Olsztyn jako miejsce kongresów, konferencji. Kortowo nadaje się do tego rodzaju imprez znakomicie. A kto już raz na taką imprezę do Olsztyna przyjechał to z reguły staje się fanem miasta i regionu. Ostatnio gościliśmy delegację organizatorów światowego zjazdu lekarzy polonijnych, który ma się odbyć w Olsztynie w przyszłym roku. Już deklarowali, że wkrótce tu wrócą.

- Uniwersytet to szansa na przybycie tu nowych obywateli, studentów, wykładowców. Ale nasz Uniwersytet to uczelnia o słabych notowaniach w rankingach ogólnopolskich. Jak pomóc by te rankingi poprawić?

UWM to obecnie 78 kierunków nauczania. Mamy specjalizacje wiodące i te mniej oblegane. Weterynaria, biotechnologia, technologia żywności czy geodezja to absolutna czołówka, we wszelkich ogólnopolskich rankingach jakości kształcenia. Władze miasta nie mogą jednak narzucać rektorowi preferowania tych, a nie innych kierunków nauczania. Obecnie wspólnie z uniwersytetem lobbujemy za budową szpitala klinicznego przy wydziale nauk medycznych. Pracuje w tej sprawie specjalny zespół opracowujący koncepcję budowy. To by zdecydowanie poprawiło atrakcyjność studiowania na tym kierunku, bo zakładamy, że medycyna powinna być w przyszłości jednym z wiodących kierunków kształcenia w Olsztynie. Elementem rozwoju uczelni jest także jego współpraca z parkiem technologicznym, gdzie wiedzę teoretyczną, z różnych dziedzin, studenci i młodzi absolwenci przekuwają w praktykę biznesową. Prowadzimy tam dwa unijne projekty dla startupów.

Chcemy także uruchomić olsztyński park przemysłowy, który powstanie przy ul. Towarowej, w miejscu obecnego toru motocrosowego. Ośrodek Sportu i Rekreacji na potrzeby motocrosowców dostanie w zamian działkę nieopodal Indykpolu, która z racji na przebiegające linie wysokiego napięcia, nie będzie terenem inwestycyjnym. Tymczasem tereny przy Towarowej będziemy musieli uzbroić. Jest nadzieja, że dostaniemy na to 50% bezzwrotnego wsparcia z funduszy unijnych. Potem będziemy szukali inwestorów. Jest to razem około 100 hektarów. Prócz własności miasta są to działki należące do Warmińsko-Mazurskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej oraz Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. Miejsca pracy mogłoby tam znaleźć wielu specjalistów z wykształceniem wyższym.

- Jak ostatecznie przebiegnie północna obwodnica Olsztyna. Kto sfinansuje jej budowę?

Obwodnica już dawno by powstała, gdyby nie krótkowzroczność władz Dywit, w roku 1998. Wtedy były pieniądze przeznaczone na tę drogę. Dywity jednak nie podpisały umowy o przebiegu drogi obwodowej. Potem zabudowali tereny dawnej spółdzielni rolniczej w Kieźlinach, gdzie miała przebiegać ta droga. W roku 2005 było kolejne podejście do tej inwestycji. Wtedy mieszkańcy Dywit zaskarżyli plany Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Powodem była konieczność wyburzenia czterech domów. Mieszkańcy sprawę wygrali, a pieniądze na drogę poszły do innych rejonów kraju. Teraz więc stoimy przed pracami koncepcyjnymi, czy powinna to być droga okrążająca Olsztyn od zachodu czy od wschodu. Taka analiza powstanie w roku przyszłym lub najpóźniej w roku 2024. Jak na razie forsowana jest koncepcja budowy drogi o parametrach „Główna Przyspieszona” z dwoma pasami i naprzemiennie, raz po jednej raz po drugiej stronie, pas do wyprzedzania. Jeśli taka droga powstałaby w granicach miasta to my - jako Gmina - musimy sfinansować jej budowę oraz wszelkie dokumentacje wstępne, a potem jej utrzymanie. Sama budowa to koszt około 200 milionów złotych. Nie stać nas na taki wydatek. Chcielibyśmy więc drogi ekspresowej, w całości budowanej i opłacanej z budżetu państwa.

- Ogrzewanie w Olsztynie, jak i w całej Polsce staje się coraz droższe. To największy koszt utrzymania każdego właściwie budynku czy mieszkania.

Do niedawna MPEC kupował węgiel po 350 złotych za tonę. Teraz to już 1300 złotych za tonę. Szukamy tańszych dostawców. Ale jeszcze się nie zdarzyło, by zaproponowano węgiel za mniej niż 850 złotych od tony. Nie całą podwyżkę opłat za ciepło możemy przerzucić na lokatorów mieszkań. Trzeba będzie więc znaleźć sposób by budżetowe pieniądze wspomogły te zakupy choć i tak przewidujemy, że od połowy roku cena ciepła z miejskich kotłowni wzrośnie o co najmniej 40%.

- Państwo dostaje do swojej dyspozycji bezpłatnie certyfikaty na emisję CO2.

A my musimy je potem kupować. W ubiegłym roku jedna tona emisji kosztowała około 25 euro. Obecnie jest to już 100 euro za tonę. A z jednej tony spalanego węgla mamy dwie tony CO2. Od siedmiu lat władze naszego kraju sprzedały swoje certyfikaty na emisję dwutlenku węgla za prawie 60 miliardów złotych. Te pieniądze powinny pójść na transformację energetyczną. Niestety nie poszły. Stąd choćby kłopoty z fotowoltaiką. Obecnie mówi się, że mamy nadmiar tej energii, bo sieć nie jest przygotowana na jej przyjęcie. Gdyby właściwie zagospodarowano pieniądze ze sprzedaży certyfikatów to starczyłoby środków na rozbudowę przez samorządy ogrzewania alternatywnego, bezemisyjnego. A przecież właśnie na takie inwestycje powinny pójść te miliardy. Niestety tak nie jest. Jak wyliczają specjaliści, bezpośrednio na inwestycje proekologiczne (z tych wspomnianych 60 miliardów) poszedł ...1 miliard. A co z pozostałymi pieniędzmi? Na to pytanie powinni odpowiedzieć rządzący. Bo przecież ekologia jest jednym z priorytetów. Tyle, że już bez tych 59 miliardów.

Mimo braku pomocy z centrali udaje nam się jednak zmieniać sytuację w olsztyńskim ciepłownictwie. W nowej instalacji budowanej przy ulicy Towarowej, przystosowanej do przetwarzania termicznego odpadów, produkować będziemy ciepło, podgrzewać wodę, a nawet wytwarzać energię elektryczną. Będzie to zdecydowanie tańsze od spalania węgla. Szczególnie w obecnych cenach. W ciepłowni spalającej biomasę już produkujemy energię cieplną. Przebudowujemy też kotły węglowe, tak by wydalane tam spaliny były mniej szkodliwe. W sumie już w przyszłym roku węgiel będzie stanowił w olsztyńskim ciepłownictwie tylko 36%. Ale niestety zważywszy na obecną sytuację międzynarodową i tak nie uciekniemy od zwyżki kosztów ciepła.

- Dziękujemy za rozmowę

Komentarze (22)

Dodaj swój komentarz

  • BZ 2022-04-21 08:51:37 165.225.*.*
    Pytam się, co robi flaga obcego państwa w gabinecie prezydenta? Czy już doszło do unii Polsko- ukraińskiej? Gdzie jest w Konstytucji napisane, że na każdym budynku państwowym obowiązkowo ma wisieć flaga wrogiego nam państwa????
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 1 0
  • 500 MINUS 2022-04-19 17:20:26 195.136.*.*
    Panie Prezydencie, na podwyżki dla siebie i dla radnych bezradnych znajdują się pieniądze i to duże, ale już np. dla nauczycieli figa z makiem. Nauczyciele już dziadują, bo od ponad 3-ech lat nie mieli żadnych podwyżek. Dlaczego nie szanuje się tak ważnego społecznie zawodu?
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 2 2
  • Olo 2022-04-19 13:33:25 5.173.*.*
    Z jego wypowiedzi wynika że nic nie może bo źli rządzący i na nic nie ma pieniędzy bo źli rządzący i tak w kółko.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 5 4
  • JANEX 2022-04-19 11:54:49 81.190.*.*
    Tramwaje były obiecane nie tylko na Zatorze ale i na Gutkowo a pcha się je tylko w kierunku na Jaroty . Nasz prezydent to stary komunista był w PZPR więc i sprawa pomnika ciągle będzie spychana na boczny tor i przyboczni słudzy pana grzymowicza to też komuchy więc będzie beton, beton i jeszcze raz beton
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 7 6
  • Anty PiS 2022-04-19 09:59:46 46.205.*.*
    Takiemu człowiekowi nie wolno dawać żadnych pieniędzy bo i tak wjakies gówno tramwajowe wyrzuci ,ale z drugiej strony pójdą na nierobów 500. + .I co gorsze ? Ciężko być polakiem ale przede wszystkim wstyd
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 5 11
  • Młoda 2022-04-19 09:28:05 5.184.*.*
    Trzy sprawy wybijają się spośród innych po przeczytaniu tego sponsorowanego artykułu. Pierwsza to wszechobecna propoganda. Propoganda najgorszego sortu. Jeżeli połączymy propagandę rosyjską, północnokoreańską i i niemiecką z II wojny światowej to wyjdzie obecna uprawiana przez Grzymowicza. Druga sprawa to widoczna niemoc Grzymowicza. I nawet jak wychwala rzekome swoje osiągnięcia to widać że nic nie potrafi sam dokonać. Niemoc to najgorsze co mogło go spotkać. Widać, że brakuje mu chęci i nadziei. Nadziei, która nie umie w takich sytuacjach być wybawieniem bo jej wtedy po prostu nie ma. Z jego wypowiedzi widać, że chęci do życia mu odchodzą i zostaje jedynie czekanie. Jeszcze 515 dni. Przeczekasz. My czekaliśmy aż odejdziesz 5500 dni. Trzecia sprawa to widoczny brak szacunku dla innych ludzi. Władzą to JA - mówi Grzymowicz. W żaden sposób nie potrafi zrozumieć że wybrano go aby w imieniu innych dokonywał mądrych wyborów. On niestety tego nie chce lub nie potrafi zrozumieć. JA - to najważniejsze przesłanie z tego smutnego wywiadu. A święta to radosna chwila. Tym wywiadem redakcja popsuła nam radosny nastrój.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 20 10
  • Dnoo 2022-04-19 09:05:31 195.191.*.*
    Grzymowicz był w PZPR, więc czego Wy oczekujecie od czerwonej zarazy?
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 11 10
  • dis 2022-04-19 08:43:45 212.160.*.*
    Głosujcie dalej na pisiorów to będzie tylko gorzej
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 11 6
  • aza 2022-04-19 08:31:48 79.191.*.*
    Ciężko sprawować władzę w kraju gdzie wygrywający wybory uważa się za - pana i władcę - a reszta to motłoch!! Widać to szczególnie teraz gdy rządzi PiS! Takiego chamstwa i arogancji nie było nawet za komuny!!!! Pomnik ZOSTAWIĆ ! Nie wszyscy Rosjanie są źli jak nie wszyscy Polacy są dobrzy! Brakuje mi informacji i nocnych lotach niepokojących mieszkańców. Mam wrażenie, że to typowa taktyka PiS by wzbudzać strach z czego są niestety znani!!!
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 7 15
  • Stas 2022-04-19 06:12:02 188.147.*.*
    Pomnik rozebrać ołów przetopić na amunicję dla armii ukraińskiej, to by było dopiero podziękowanie ruskim onucom za zniszczenie olsztyna
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 8 8
2147382000
2147382000