Spotkanie z politykami PiS-u wygenerowało kontrowersje... jeszcze zanim się odbyło.
- Spotkanie odbędzie się na chodniku, ponieważ odmówiono nam wstępu (nawet komercyjnego wynajmu sali w klubie studenckim). Gdyby ktoś się zastanawiał…jest to miejsce, gdzie odbywał się "Campus" Trzaskowskiego
- skomentował sytuację w ramach platformy Facebook Patryk Jaki.
Przypomnijmy, że wydarzenie "Campus Polska Przyszłości", organizowane przez fundację "Campus Polska Przyszłości". Inicjatorem imprezy jest prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Organizacja wydarzenia na terenie Kortowa budziła dyskusje ze względu na "upolitycznianie szkoły wyższej". W 2025 roku przeniesiono je do Międzyzdrojów i zorganizowano w "okrojonej" formule. Na ten moment nie wiadomo, czy "Campus Polska Przyszłości" odbędzie się w 2026 roku.
Patryk Jaki był więc zawiedziony brakiem możliwości organizacji spotkania na kampusie UWM. Podobna sytuacja miała kilka dni wcześniej, gdy Uniwersytet Warszawski również nie wyraził na to zgody. Zdaniem europosła, są to stronnicze zachowania uczelni.
- Chcieliśmy na zasadach komercyjnych – wynająć salę. Okazało się, że nie ma tu dla nas miejsca – mówił Patryk Jaki. - Wychodzi na to, że my nie możemy tu występować, bo rzekomo jest to "upolitycznione", a jak występuje Trzaskowski i "cała jego banda" – to wtedy nie jest "upolitycznione".

Polityk podkreślał, że "nie zgadza się na podwójne standardy, na dyskryminację i na uderzanie w wolność słowa".
- Duża część wykładowców uniwersytetów to osoby o poglądach "skrajnie lewackich", które wkładają młodzieży "łajdackie, lewicowe teorie" do głów – szczególnie na wydziałach prawa – powiedział Jaki.
Dodał, że obecni rządzący "podcierają sobie buty Konstytucją". Argumentował także, że aktualna forma spotkań ma być "walką o normalną debatę" i o przyszłość państwa.
"Zmień nasze zdanie" polega na dyskusji – pytań i odpowiedzi, gdzie młodzi ludzie mają szansę skonfrontować się z europarlamentarzystami PiS. To formuła zaczerpnięta z USA. Przed amerykańskimi wyborami prezydenckimi w 2024, konserwatywny aktywista, Charlie Kirk odwiedził ok. 25 tamtejszych kampusów uniwersyteckich z cyklem „You’re Being Brainwashed” (z ang. "Robią wam prawie mózgu"). Spotkania miały na celu zachęcenie do głosowania w wyborach przedstawicieli pokolenia "Z". Kirk zyskał dużą popularność. Został postrzelony podczas jednego z wydarzeń 10 września 2025 roku, gdzie przemawiał. Zmarł dwie godziny później.
W spotkaniu z politykami PiS wzięło udział ok. 100 osób. Większość studentów przysłuchiwała się dyskusjom, nie wypowiadając się. Wśród zgromadzonych pojawiły się także osoby w bardziej dojrzałym wieku, zwolennicy partii oraz np. przedstawiciele Ruchu Obrony Granic.

Wokół wydarzenia wygenerowało się zamieszanie. Niektórzy studenci wyrażali niezadowolenie z obecności prawicowych polityków na kampusie - pokazywali środkowe palce z samochodów, trąbili, a niektórzy krążyli w okolicy, słuchając utworu "Call on me" Erica Prydza. Piosenka stała się jednym z symboli pro-aborcyjnych Strajków Kobiet w 2020 roku.
Patryk Jaki rozpoczął od mocnej tezy: "Donald Tusk nie zrobił nic dobrego dla Polski". Dyskusję rozpoczął jeden ze studentów, który zapytał o zamieszanie wokół SAFE. Mężczyzna skrytykował także nową "poetykę w polityce".
- Podziwiam odwagę i to, że potraficie stawiać odważną hipotezę "Co premier, Donald Tusk robi dobrego dla Polski?", po tym, jak to wasza partia była przeciwna SAFE – przemawiał student. - Wciskacie propagandę.
I kontynuował: - To bezczelność, żeby tu przyjeżdżać z taką hipotezą.
Europarlamentarzysta bronił retoryki PiS w sprawie SAFE.
Kolejny z mówców był przedstawicielem młodzieżówki Koalicji Obywatelskiej. Wręczył Patrykowi Jakiemu czerwoną czapkę z napisem "Make America Great Again" – jeden z atrybutów prezydenta USA, Donalda Trumpa. Mężczyzna skrytykował popieranie polityki Trumpa przez PiS w obliczu np. konfliktów na Bliskim Wschodzie.

- Panowie chcą uczynić Amerykę wielką, a nie Polskę – powiedział.
Jaki stwierdził, że takie wątpliwości powinny być kierowane do ministra spraw zagranicznych, Radosława Sikorskiego. Europoseł zauważył także, że Donald Trump zasługuje na pokojową nagrodę Nobbla, ponieważ ma wpływ na konflikty i działa w kierunku ich rozwiązania.
Następnie padały pytania o politykę migracyjną, OZE, fotowoltaikę, akcyzę na produkty tytoniowe i alkoholowe czy dofinansowań do akademików. Ze strony młodych pojawiały się m.in. oskarżenia, że obecna opozycja, kiedy rządziła, "przez 8 lat olewała studentów" oraz hasła: "to jest manifest, stare dziady" i "uniwersytet jest miejscem do nauki, a nie polityki".
Studenci i mieszkańcy byli zainteresowani także, np. sytuacją geopolityczną na świecie, ceny benzyny czy ochrona zdrowia w Polsce. Przeważały kwestie dotyczące przyszłości kraju, jak i świata.

Warto zaznaczyć, że uczestnicy spotkania odnosili się w nieprzyjazny sposób do dyskutantów. Pojawiały się okrzyki "nie masz pojęcia", "skończ" czy "wstyd". Ci, którzy byli pozytywniej nastawieni do polityków, byli nagradzani brawami. Patryk Jaki apelował, żeby "nie zaczepiać" występujących. Panowała względna kultura wypowiedzi, a studenci byli chętni do dyskusji, natomiast przeważały wśród nich sceptyczne nastroje w stosunku do poglądów, jak i działań PiS.
W wydarzeniu wzięli udział także: poseł, Mariusz Kałużny, a także regionalni przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości.











Komentarze (7)
Dodaj swój komentarz