Posłanka Lewicy o mikroprzedsiębiorstwach: ‘’Biedafirmy’’

Posłanka Lewicy o mikroprzedsiębiorstwach: ‘’Biedafirmy’’
Anna Maria Żukowska, posłanka Lewicy
Fot. Klub-lewica.org.pl

Anna Maria Żukowska, posłanka Lewicy, w mediach społecznościowych nazwała mikroprzedsiębiorstwa biedafirmami. W sieci rozgorzała dyskusja.

Zdaniem Żukowskiej z Lewicy mikrobiznesy to najmniej wydajne podmioty w gospodarce. Działaczka powołała się na dane z 2020 roku, gdy średnia płaca w mikroprzedsiębiorstwach w Polsce wyniosła 3509 zł brutto, czyli 2561 zł na rękę.

Oczywiście, w tym przypadku ma rację, gdyż przeciętne wynagrodzenie w firmach średniej wielkości i dużych wahało się od 5120 do 5973 zł brutto (średnia to ponad 5400 zł brutto).

W Internecie rozgorzała dyskusja na ten temat. Jeden z komentatorów napisał ironicznie, żeby politycy zwiększyli jeszcze podatki. Dodał, że właśnie przez podatki nie opłaca mu się nikogo zatrudniać.

Anna Maria Żukowska odpisała, że nie chodziło jej o podatki, tylko o wyższe płace i generowanie wzrostu gospodarczego. Mikroprzedsiębiorstwa nazwała „biedafirmami”.

Przeczytał Pan ze zrozumieniem czy nie? Nic tu nie ma o ZUS-ie czy podatkach. Jest o tym, które przedsiębiorstwa generują wzrost gospodarczy i w których są wyższe płace. Gospodarce zwyczajnie opłaca się promocja zatrudnienia w dużych firmach, a nie głaskanie po głowie biedafirm.

– przyznała posłanka, czym dolała oliwy do ognia.

Internauci byli oburzeni. Michał napisał, że sens istnienia mikrofirmy to danie właścicielowi szansy na wyrwanie się z bezrobocia, a nie zatrudnianie ludzi, aby stać się Coca-Colą czy McDonald’sem.

Kacper uważa, że mikrobiznesy to podstawa gospodarki.

A miałyby się lepiej, gdyby tacy jak Pani politycy nie dorzynali ich coraz nowymi daninami, za które kupują głosy tych, którzy wolą żyć z cudzej pracy – przyznał internauta.

Komentator pod nickiem „RadoslavusPR” odpisał, że mikrobiznes to podstawa gospodarki w Bangladeszu, nie w krajach Zachodu.

Kacper odparł, że w Niemczech jest ponad dwa miliony mikroprzedsiębiorstw. Z kolei Paweł przyznał, że siłą niemieckiej gospodarki są wielkie koncerny posiadające znane marki.

Aga powiedziała, że pracowała w małych firmach, gdzie dostawała najniższą krajową na konto, a resztę pieniędzy w kopercie. Od kilku lat prowadzi własną firmę.

Nie stać mnie na zatrudnienie pracowników, więc pracuję sama czasami nawet po naście godzin czy nocami. I żadna paniusia nie będzie mnie nazywać biedafirmą – przyznała internautka.

Robert zestawił dane z Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej. Podał przykłady, ile firm znajduje się w największych miastach w Polsce. W Warszawie mamy blisko 223 tys. podmiotów, w Krakowie 84,6 tys., w Poznaniu 60,5 tys., Wrocławiu – 72 tys., Gdańsku 51,4 tys., Szczecinie 43,2 tys. mikroprzedsiębiorstw.

Same te miasta to 534734 aktywnych działających firm jednoosobowych. Na bezrobocie? Coś macie do zaoferowania w zamian? – zapytał.

Swoją partyjną koleżankę skrytykowała posłanka Katarzyna Kotula. Przyznała, że można dyskutować o wydajności czy zarobkach w mikrofirmach, ale użyte stwierdzenie „biedafirmy” jest niesprawiedliwe dla ludzi, którzy prowadza jednoosobową działalność gospodarczą.

Żukowska w rozmowie z dziennikarzem „Faktu” przyznała, że szanuje pracę i pracowników, ale nie ma szacunku do systemu, który wyzyskuje ludzi, poprzez wypychanie pracowników na jednoosobową działalność gospodarczą (pozbawiając ich prawa do urlopu czy chorobowego). Kolejny przykład patologii, jaki podała, to tzw. „umowy śmieciowe”. Przyznała, że Lewica jest za likwidacją śmieciówek.

Zdaniem Żukowskiej „biedafirmy” to mikroprzedsiębiorstwa, które pełnią rolę etatów.

To nanofirmy, w których ta jedyna zatrudniona osoba - oficjalnie właściciel - jest zmęczona pracą przez 24 godziny na dobę siedem dni w tygodniu i tym, że nie jest w stanie przewidzieć swoich dochodów. Która codziennie budzi się z duszącym lękiem, że za chwilę jej firma upadnie i do domu wejdzie komornik, ponieważ nie posiada żadnego kapitału poza nadludzkim poświęceniem swojego właściciela czy właścicielki – przyznała w rozmowie z „Faktem” posłanka Lewicy.

Wg danych w CEIDG w Olsztynie na chwilę obecną jest 15848 jednoosobowych działalności gospodarczych.

Z kolei Urząd Statystyczny w Olsztynie podał, że na koniec 2020 roku w rejestrze REGON w województwie warmińsko-mazurskim wpisanych było 136,4 tys. podmiotów (wzrost o 2,9 proc. w stosunku do 2019 roku). Blisko 72 proc. (98,1 tys.) wszystkich podmiotów to osoby fizyczne, a ich liczba wzrosła o 3,8 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim.

 

2147382000
Galeria

Komentarze (33)

Dodaj swój komentarz

  • wujek Staszek 2022-01-03 15:11:40 31.60.*.*
    Lewica zna się na LGBTQ+, tęczy, uchodźcach, jednorożcach i rozdawaniu pieniędzy ale nie na ich robieniu. No chyba, że przez robienie pieniędzy ktoś rozumie pożyczkę lub dodruk. 😂
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 17 1
  • .R.O. 2022-01-03 15:05:36 31.60.*.*
    A to że mikroprzedsiębiorca utrzymuje sam siebie, swoją rodzinę i płaci podatki to jest nieistotne? Widać że warszawskie saloniki szkodzą niektórym (większości?) na logiczne myślenie.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 17 1
2147382000