Przez ostatnie miesiące na GPW trwało atrakcyjne eldorado, jednak obecna sytacja na rynkach światowych uświadomiła wielu graczom, iż warto zdywersyfikować portfel lokując środki w różnych rynkach i w rozmaitych instrumentach.
Miniony tydzień na długo zapadnie inwestorom w pamięci szczególnie ze względu na duża zmienność rynku z jaką mieliśmy doczynienia.
Aż ciśnie sie na usta by powiedzieć "dobre złego początki". Wzrostowa poniedziałkowa sesja w Stanach pomogła nam we wtorek, jednakże nie oddaliła nas od poniedziałkowych dołków co zemściło się w następnych dniach.
Zaznaczenia wymaga fakt, iż w czwartek największy francuski bank Paribas zamroził wycenę trzech swoich funduszy z powodu niemożności dokonania wiarygodnej wyceny wyceny niektórych amerykańskich instrumentów dłużnych. Dzięki temu giełdy zareagowały drastyczną przeceną, natomiast wszystkie warszawskie indeksy zakończyły notowania na minusie
Trzynastego sierpnia Maciej Samcik z Gazety Wyborczej tak komentuje miniony tydzień-Po piątkowej panice wśród inwestorów nastroje na parkiecie nie były najlepsze. Ale mimo to analitycy przepowiadali na początek nowego tygodnia odbicie cen w górę. Choćby dlatego, że po całotygodniowej obniżce głównych indeksów o 5-8 proc. duża część mało odpornych nerwowo inwestorów pozbyła się już akcji i siła ich zleceń w naturalny sposób musi osłabnąć.
Przewidywania te sprawdziły się jak w horoskopie. Od samego rana inteks całego rynku WIG zyskał na wartości około 1% a potem było już tylko lepiej.
Inwestorom pomogło odbicie na giełdach Europy Zachodniej i doniesienia o kolejnych pożyczkach EBC dla banków komercyjnych zagrożonych złymi kredytami hipotecznymi rodem z USA. Symptomem powrotu normalności na rynek jest to, że inwestorzy zauważyli dobre wyniki opublikowane przez niektóre spółki.
Komentarze (0)
Napisz komentarz