Dziś jest: 25.04.2024
Imieniny: Jarosława, Marka
Data dodania: 2023-04-26 12:58
Ostatnia aktualizacja 2023-05-25 10:12

Redakcja

Otwórz serce – dla chorego serca małej Hani spod Szczytna. Otwórz serce na dobro!

Otwórz serce – dla chorego serca małej Hani spod Szczytna. Otwórz serce na dobro!
Hania potrzebuje Twojej pomocy!
Fot. Materiał fundacji "Przyszłość dla dzieci"

Oto Hania, twarz naszej kampanii 1,5 procentowej. Wielu mówi, że to dziewczynka o najbardziej przejmującym spojrzeniu na świecie. Jest w nim pewien smutek - związany z przeszłością, ale i nadzieja na przyszłość. Tą nadzieją jesteście również Wy!

reklama

- Jeszcze w lutym sytuacja zdrowotna Hani wydawała się dość stabilna, ale od marca wszystko się zmieniło. Hania ze względu na olbrzymią wadę serca ma wszczepiony rozrusznik. Do niedawna rozrusznik wspomagał tylko pracę serca, teraz okazało się, że serduszko Hani w ogóle przestało samo działać. Maleńka w tym momencie może polegać tylko na urządzeniu – opowiada pani Ewelina, jej zastępcza mama.

Bo Hania wychowuje się w rodzinie zastępczej. Wesoła rodzina spod Szczytna liczy w tym momencie bagatela! Dziewięcioro dzieci!

- Troje własnych, jedno adopcyjne i pięcioro w rodzinie zastępczej. Ale widząc ile na świecie jest niezaspokojonej miłości, już teraz chyba nie umiałabym żyć inaczej. Szczęśliwie najstarsze biologiczne córki wyrosły na wspaniałe panny i chętnie pomagają przy maluchach - opowiada pani Ewelina.

Teraz sen z powiek wszystkim spędza to, jak pomóc malutkiej Hani. Co zrobić, gdy rozrusznik przestanie działać? Awarie rozruszników zdarzają się rzadko, jednak mogą je wywołać nieoczekiwane wstrząsy i upadki z wysokości.

- Hania, mimo problemów zdrowotnych, jest bardzo żywym dzieckiem. Biega, skacze, wszędzie jej pełno. Gdyby kardiostymulator się rozłączył, karetka ma najwyżej 15 minut, żeby do nas dotrzeć, a w związku z tym, że mieszkamy na wsi - to w zasadzie niemożliwe. W tym momencie - jedynym ratunkiem jest podręczny defibrylator, który mógłby nadać stymulatorowi znów odpowiedni rytm i na który zbieramy. W przyszłości Hani mógłby tak naprawdę pomóc chyba tylko przeszczep serca, ale o tym jeszcze z lekarzami nie rozmawialiśmy... - zawiesza głos pani Ewelina.

Hania urodziła się i trafiła do rodziny jako zdrowe dziecko. Gdy miała kilka tygodni zaczęła niepokojąco kaszleć i się dusić. Wylądowała w szpitalu, gdzie wdrożono inhalacje i antybiotykoterapię. Niestety jej stan nie poprawiał się. A potem wszystko potoczyło się jak w horrorze.

- Pewnego dnia w szpitalu Hania zaczęła cała sinieć i wiotczeć. Widziałam jak nagle jej całe ciałko zaczyna zabierać ciemność. Potem były operacje, sepsa i długie tygodnie OIOM-u. Miesiącami jej nie widziałam. Mimo skończonych już pięciu miesięcy Hania nie nawiązywała kontaktu wzrokowego, nie uśmiechała się. I nagle, gdy mogłam zacząć już do niej regularnie przychodzić i opowiadać jak bardzo na nią czekamy, Hania spojrzała na mnie i się uśmiechnęła - mówi pani Ewelina.

Cud? Odzyskane poczucie bezpieczeństwa? Można to tłumaczyć na wiele sposobów, ale jedno jest pewne - od tej pory wszystko zaczęło iść w dobrą stronę. Hania, której jako niemowlęciu prognozowano wegetację, w wieku kilkunastu miesięcy zaczęła chodzić, a teraz jako trzylatka zaczyna mówić.

- Hania w porównaniu do swoich rówieśników rozwojowo jest troszkę do tyłu. Pierwsze koszmarne miesiące życia musiały zostawić swoje piętno, poza tym córka ma stwierdzony FAS czyli alkoholowy zespół płodowy. Ja na co dzień go nie widzę, bo Hania potrafi się niesamowicie skupić i świetnie bawić np. puzzlami. Widzę natomiast jedno - wszelkie terapie, w których bierze udział: logopedyczna, sensoryczna czy integracji sensoryczne przynoszą niesamowity efekt. Jednym z głównych lęków Hani jest jej niewytłumaczalna obawa przed normalnym jedzeniem, dlatego jest odżywiana przez sondę nosowo-żołądkową. Jednym z naszych celów na ten rok, jest to, aby wypracować z Hanią jej odstawienie, tak by mogła pójść kiedyś do przedszkola. Choć zawsze będziemy drżeć o jej serduszko - opowiada jej mama.

Niesamowita historia prawda?

- To właśnie takim dzieciom jak Hania, jej fundacyjnym kolegom i koleżankom, pomagacie przekazując nam 1,5 % swojego podatku – mówi Iwona Żochowska-Jabłońska dyrektor zarządzająca Fundacji „Przyszłość dla Dzieci” - Mało się o tym mówi, ale ludzie na emeryturze również mogą samodzielnie rozliczać swój PIT w ten sposób decydując o swoim 1,5 procenta podatku.

Droga mamo, drogi tato, droga babciu, drogi dziadku!

Los chorych i niepełnosprawnych dzieci jest również w Waszych rękach.

Na stronie Fundacji Przyszłość dla Dzieci: www.fundacjaprzyszłośćdladzieci.org znajdziecie zakładkę, gdzie krok po kroku przeprowadzimy Was przez elektroniczny proces składania PIT.

Możecie też do nas zadzwonić pod nr 89 539 74 36 i poprosić o przesłanie Wam formularza PIT. We wszystkim Wam pomożemy

Bo razem możemy zrobić więcej!

Pamiętaj o nas przy tegorocznym rozliczeniu PIT. Masz Moc! Przekaż 1,5% „Fundacji Przyszłość dla Dzieci”. Wpisz KRS000148747 i daj dzieciom siłę do walki z chorobą.

Galeria

Komentarze (4)

Dodaj swój komentarz

  • Ho Chi Minh 2023-04-29 16:49:24 178.42.*.*
    Nie daj Ukrainie, daj polskiej rodzinie.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 0 0
  • Wielki hołd 2023-04-28 21:32:27 5.172.*.*
    Kłaniam się nisko opiekunom dziewczynki.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 4 0
  • Janek 2023-04-26 14:17:10 88.156.*.*
    W Holandii mają rozwiązania.Aby Polska Nie poszła tą drogą.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 3 1

www.autoczescionline24.pl