Festiwal Piwa zagości w lipcu w Hotelu Omega nad jeziorem Ukiel. Przez trzy dni olsztynianie i turyści będą mieli okazję spróbować najlepszych trunków z 21 browarów rzemieślniczych z całej Polski, a także skosztować smakołyków serwowanych z dziesięciu zaproszonych na wydarzenie foodtrucków.

Wydarzenie rozpocznie się w piątek 28 lipca około godziny 17.00 i potrwa do północy. Tego dnia prowadzone będą pierwsze pokazy warzenia piwa rzemieślniczego, a na uczestników czekać będzie koncert na żywo kapeli BEZJAHZGH grającej połączenie rocka i reggae z sekcja dętą. Kapela liczy aż 11 członków. Odbiór na żywo – bezcenny.
W sobotę 29 lipca bramy festiwalu otwarte zostaną już o godzinie 12. Od rana możliwe będzie delektowanie się smakami piw rzemieślniczych, udział w pokazie warzenia piwa oraz prelekcji przy piwie o piwie.
Około godziny 14.00 wystartuje bieg PIWNA MILA - uczestnicy pobiegną 4 razy po 400 metrów, a przed każdym etapem... muszą wypić 0,33 l piwa.
- My wystawiamy swoją biegaczkę i kto ją prześcignie wygra nagrodę – opowiada organizator Przemysław Róziecki.
Około godziny 18.00 rozpocznie się koncert WARMIŃSKI RAP, a o godzinie 20.00 wystąpi VSHOOD z Karoliną Czarnecką.
W niedzielę 30 lipca festiwal ruszy o godzinie 12.00 i zakończy się około godziny 18.00. Tego dnia nie zabraknie konkursów z nagrodami, gier planszowych i kącika dla najmłodszych.
Patronat medialny nad wydarzeniem objął Portal Miejski Olsztyn.com.pl.







Komentarze (4)
Napisz komentarzPrzede wszystkim - formułą płatnego wstępu (na targach sera tego nie było), a następnie - brakiem darmowych degustacji, jedynie możliwości zakupu porcji piwa z plastikowych ohydnych kubeczków 0,3/0,5l lub całych butelek. Butelki w większości były serwowane jak stoją - w temperaturze otoczenia. Nie odczułem dbałości o sztukę podawania piwa, w odpowiednich kuflach lub szklankach, dbałości o proporcję piany do trunku, temperaturę itp.
Nie było żadnego konkursu degustatorskiego, żadnych plansz z opisem rodzajów piwa, za to sporo prześcigających się w absurdzie nazw piw, bądź absurdalnie ilustrowanych etykietek.
Formuła płatnych, normalnych porcji piwa spowodowała, że czlowiek po kupieniu - rad nie rad- dopijał do końca, ale w ten sposób można "zrobiś sobiZamiast e zbyt dobrze" 3-5 porcjami, a nie było więc możliwości spróbowania 10-20 gatunków piw w 50-100ml porcjach, aby móc w przerwach ochłonąć i wyrobić sobie zdanie o wielu gatunkach i browarach.
Ceny 8-17zł/ butelkę, burgery z fast trucków 17-40zł, szklanka lemoniady 9zł u "Donutów". Nie miałem przyjemności być postrzeganym jako chodzący portfel, a jednocześnie nikt z samochodowych kucharzy nie serwował drobnych próbek - przekąsek. Wszyscy są widać tak znani, że nie mają potrzeby nakłaniać klientów do siebie [sarkazm].
Festiwal Sera odbywający się w tym samym hotelu jest całkowicie odmienny - nie potrzeby kupowania po 1kg sera, aby przekonać się o jego smaku.
Mam wrażenie, że władze hotelu Omega za bardzo postanowiły oskubać odwiedzających zarówno ceną wejściówek, jak i stoisk dla browarników.
W efekcie bardziej było czuć zapach i szelest pieniędzy, jak nastrój imprezy dla koneserów i możliwości rodzinnego spędzenia popołudnia.