Dziś jest: 09.05.2026
Imieniny: Bożydara, Grzegorza
Data dodania: 2026-05-09 16:32

Oliwia Jaroń

Ten artykuł został utworzony dzięki waszemu zgłoszeniu!Olsztyn. Robił zakupy w Biedronce na os. Generałów - posądzono go o kradzież. "Naruszono moje dobre imię"

Olsztyn. Robił zakupy w Biedronce na os. Generałów - posądzono go o kradzież.
Sytuacja miała miejsce w sklepie przy ul. Bartąskiej 1 w Olsztynie
Fot. Łukasz Kozłowski / Olsztyn.com.pl

Jeden z Czytelników został niesprawiedliwie potraktowany placówce Biedronki w Olsztynie. Jak mówi, niesłusznie oskarżono go o kradzież, a do tego naruszono jego przestrzeń fizyczną.

reklama
Ten artykuł został utworzony dzięki waszemu zgłoszeniu!

Sytuacja miała miejsce dnia 17 kwietnia bieżącego roku ok. godz. 10 rano: - W trakcie zakupów, po ok. 15 minutach przebywania w placówce, podeszła do mnie kierowniczka zmiany, która bez podania konkretnej przyczyny przejęła mój koszyk i w sposób kategoryczny nakazała mi opuszczenie sklepu, oskarżając mnie publicznie o kradzież – opowiadał Czytelnik.

I kontynuował: - Kierowniczka zmiany wielokrotnie, publicznie i podniesionym głosem zarzucała mi recydywę, twierdząc: „Pan u nas wielokrotnie kradnie”. Co więcej, oskarżyła mnie o to, że „kręcę się godzinę po sklepie i próbuję tutaj coś ukraść”, co jest oczywistą nieprawdą.

Prócz tego, konsumentowi zarzucano, że współpracuje z osobami trzecimi, również bezpodstawnie. Jak mówi Czytelnik, zostało naruszone jego "dobre imię".

Po przejęciu koszyka, wspomniana kierowniczka poprosiła jednego z klientów o pomoc w wyprowadzeniu bohatera zamieszania ze sklepu. Zaczepiony mężczyzna odmówił swojego udziału w sytuacji. Następnie wezwano ochronę, a Czytelnik ubiegał się o sprawdzenie nagrań z monitoringu w celu wyjaśnienia.

- Wezwany na miejsce pracownik ochrony, zamiast pomóc w wyjaśnieniu sprawy, dopuścił się naruszenia mojej przestrzeni osobistej. Funkcjonariusz mniej więcej dwukrotnie dotknął mnie brzuchem, co w połączeniu z kategorycznym wskazywaniem kierunku wyjścia odbieram jako formę niewłaściwej presji i braku poszanowania mojej nietykalności – mówił Czytelnik.

Niesprawiedliwie potraktowany mężczyzna żądał wezwania na miejsce policji – bezskutecznie.

- Personel ograniczył się do wezwania prywatnej ochrony, która po naradzie z kierowniczką - na zapleczu - zakazała mi wstępu do placówki w przyszłości – powiedział.

Czytelnik uważa zachowanie personelu Biedronki za "bezprawne i uderzające w godność". Żąda zabezpieczenia monitoringu, przedstawienia dowodów, pisemnego wyjaśnienia podstaw prawnych oraz wyciągnięcia konsekwencji wobec pracowników, którzy uczestniczyli w sytuacji.

Skierował również oficjalne zawiadomienia do Miejskiego Rzecznika Konsumentów i MSWiA oraz właściciela sieci sklepów, Jerónimo Martins Polska S.A. Otrzymał odpowiedź od właściciela sklepów.

- ​Sieć po analizie monitoringu i systemów sprzedażowych oficjalnie przyznała, że nie doszło do żadnej kradzieży, a ja jestem uczciwym, stałym klientem - poinformował Czytelnik.

I dodał: - Fakt, że tak duża sieć przyznaje się do błędu na piśmie, zdarza się rzadko i pokazuje, jak poważna była to sytuacja.

Czytelnik nie uzyskał innych odpowiedzi. Jest w kontakcie z prawnikiem, z którym konsultuje dalsze ewentualne kroki.

Przypomnijmy, że nie jest to pierwsza sytuacja nagłośniona przez nasz portal, w której zachowanie pracowników Biedronki nosiło nieetyczne znamiona. W sierpniu zeszłego roku nagłaśnialiśmy sprawę w Biedronce w Olsztynku. Niektórzy z tamtejszych pracowników zarzucali kierownictwu mobbing oraz dyskryminację.

WIĘCEJ: „Bałam się iść do pracy”. Co się dzieje za drzwiami olsztyneckiej Biedronki? W tle zarzuty o mobbing i dyskryminację

Galeria

Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz