Chociaż zarówno I wojna światowa, jak i pierwsze lata II wojny światowej były dla stolicy Warmii i Mazur względnie łaskawe – zabudowanie miasta nie ucierpiało – sytuacja zmieniła się na początku 1945 roku. Wtedy - 22 stycznia – do Olsztyna wkroczyła armia radziecka. Ucierpiała ludność, która nie uciekła – mordowano, gwałcono i grabiono. Do tego, z premedytacją i za pozwoleniem dowództwa podpalano budynki mieszkalne oraz te użyteczności publicznej. Ocenia się, że ucierpiało 30-40% zabudowy Olsztyna, szczególnie w okolicach Śródmieścia. Rozbierano zakłady przemysłowe oraz linie kolejowe czy tramwajowe. Potem ziemie regionu stały się celem szabrowników, którzy rozkradali to, co zostało w splądrowanym mieście.
Radziecka komendantura wojskowa – zgodnie z oficjalnymi danymi - rządziła miastem do 23 maja 1945 roku.
- Powoli zaczęto usuwać z ulic sterty gruzów i cegieł. Aż strach było patrzeć na domy z wypalonymi oknami i na popękane ściany, grożące lada chwila zawaleniem. Dopiero jesienią z grubsza uprzątnięto miasto – pisała w swoich pamiętnikach Maria Zientara-Malewska, poetka i działaczka warmińska.
Do opustoszałego, zniszczonego miasta zaczęła napływać ludność m.in. z Mazowsza czy Kresów.
- Zajęcie miasta przez Sowietów poskutkowało całkowitą wymianą ludności miasta, zmianą kultury i języka jego mieszkańców. Ciągłość historii została przerwana – mówił Polskiej Agencji Prasowej Rafał Bętkowski, miłośnik Olsztyna.
Cegły z Olsztyna i okolic nierzadko wywożono w celu odbudowywania Warszawy w latach powojennych.
Mimo ogromnych strat, niektóre zabytki, m.in. Zamek Kapituły Warmińskiej, ocalały. W skutek działań ks. Jana Hanowskiego, przetrwały także kościoły, których nie spalono.
Warto przypomnieć, że nierzadko pod pastelowym otynkowaniem kryją się budowle z czerwonej cegły. Właśnie to wyróżniało Warmię. Czerwień architektury jest nadal widoczna, np. w okolicach koszar - ul. Gietkowskiej czy Kuronia, a także w obrębie ul. Żeromskiego i Sienkiewicza. Czerwona cegła pozostała także w niektórych punktach Kortowa. Ostały się także: budynek urzędu marszałkowskiego, poczty, Starego Ratusza oraz... niesławnego aresztu śledczego, który został zresztą zasłonięty białym murem.
Można powiedzieć, że budowle z czerwonej cegły na Warmii padły ofiarą "pastelozy" zanim to było modne, natomiast w przypadku postkomunistycznych bloków, usiłowano przykryć szarzyznę, a czerwonej cegły – pozostałości niemieckiej kultury. Tak stało się np. z budynkiem sądu rejonowego przy ul. Dąbrowszczaków w 1976 roku po pożarze.
W Olsztynie ocalało natomiast wiele wartościowych dzieł architektury.
Kamienice przy placu Bema
Budynek przy placu Bema 2 został wybudowany w 1905 roku przez przedsiębiorcę budowlanego, Maxa Hessego. Ówcześnie kamienica była otoczona ogrodami. Była naprawdę wyjątkowa – nowoczesna jak na tamten okres – posiadała kanalizację, instalację gazową i centralne ogrzewanie. Do tego, była wyposażona w stajnię, a neobarokowa fasada zachwycała swoim pięknem. Stanowiła jedną z najbardziej prestiżowych lokalizacji w mieście. Przestronne apartamenty szybko zaczęła zajmować lokalna elita, np. pierwszy prezydent rejencji olsztyńskiej, Wilhelm von Hegel (wnuk słynnego filozofa), major Arthur Brandenburg (komendant 75. Brygady Piechoty) czy Rudolf Jmmich (dyrektor administracyjny sądu). Na pierwszym piętrze w 1912 roku zamieszkał Friedrich von Scholtz, generał XX Korpusu Armijnego (znany ze słynnej bitwy pod Tannenbergiem).

Bema 2
Kamienica przetrwała czasy wojen, a na początku okresu PRL-u budynek zajmowały urzędy władzy - Komitet Wojewódzki PZPR i Okręgowy Urząd Likwidacyjny. Mieszkańcy Olsztyna nazywali go wtedy "Białym Domem" ze względu na efektowny wygląd oraz funkcję urzędową. W latach 1962-1991 w kamienicy mieściło się Wyższe Seminarium Duchowne „Hosianum”, a ozdobne elementy religijne, np. krzyż były drażniące dla władz partii.
Lata 90. XX wieku przyniosły zmiany ustrojowo-gospodarcze, a wraz z nimi prywatyzację kamienicy. Zmieniali się jej właściciele, a brak stabilności w jej zarządzaniu i remontowaniu sprawił, że prestiżowy budynek zaczął ulegać degradacji. Odrestaurowanie tak okazałej budowli było naprawdę kosztowne. Dopiero w 2012 roku kamienicę zakupiła firma prywatna, a rok później rozpoczął się skomplikowany i długi proces remontu. Zmodernizowane wnętrza budowli służą dziś jako biura czy gabinety. Został natomiast zachowany oryginalny wygląd budynku. Remont kosztował ponad 2,3 mln zł.

Bema 4/\4a
Kolejna zabytkowa kamienica, która znajduje się przy rondzie – pod adresem plac Bema 4/4a Podobnie jak sąsiednia budowla – powstała w 1905 roku. To dzieło secesyjne, nieco bliższe do eklektyzmu. Posiada również judaistyczne symbole - gwiazdy Dawida oraz półksiężyce obleczone w girlandy na elewacji – które wyjątkowo przetrwały II wojnę światową. Kamienicę wybudował przedsiębiorca budowlany i miejski radny, Robert Mrzyk.

W latach 1905-1911 budynek wynajmowano jako siedzibę utworzonej rejencji pruskiej, a w pozostałej części budynku znajdowało się 8 mieszkań. Wynajmowali je oficerowie, urzędnicy i pracownicy kolei. Następnie kamienicę wynajmowało niemieckie wojsko. W 1919 roku budynek został kupiony przez braci Boguschewskich, którzy urządzili tam mieszkania czynszowe. Po II wojnie światowej w budynku znajdowały się jednostki służby zdrowia czy kolei. W jednej z klatek zostały zachowane mieszkania. Zdobione secesyjnymi wzorami były również ściany klatek schodowych, które udało się poddać pracom konserwatorskim ze środków unijnych.
Obok wspomnianej kamienicy znajduje się budynek z 1908 roku (plac Bema 3), który również wybudował Marzyk. Były to mieszkania czynszowe, a miały pełnić funkcję marketingową – przyciągać majętnych najemców.

Bema 3
Warto przypomnieć, że pierwotnie wokół placu (wcześniej Kopernika, następnie Armii Czerwonej, a od 1956 r. - Bema) znajdowało się 5 zdobnych kamienic. Dwie z nich – pod nr 1 i 5 – spłonęły w 1945 roku.
"Dom Mendelsohna"
Powstawał w latach 1911-1913 jako dom przedpogrzebowy (Dom Oczyszczenia, hebr. "Bet Tahara"). Został wybudowany przez gminę żydowską. Znajduje się przy ul. Zyndrama z Maszkowic 2.
To pierwsze dzieło Ericha Mendelsohna, niemieckiego architekta pochodzenia żydowskiego, który urodził się w Olsztynie w 1887 roku. To zarazem jego jedyne dzieło w rodzinnej miejscowości. Mendelsohn był przedstawicielem modernizmu i art déco w architekturze, który zdobył uznanie na całym świecie. Budowla jest uznawana za jego pracę dyplomową.

"Dom Mendelsohna" to ostatnie zachowane świadectwo ludności żydowskiej w Olsztynie. Powstał przy zdewastowanym w latach 60. XX w. cmentarzu żydowskim. Cmentarz powstał w 1818 roku i zajmował powierzchnię 0,48 ha. Ostatni zarejestrowany pochówek odbył się tam w 1940 roku, a obiekt zamknięto w 1955 roku. Po cmentarzu pozostały jedynie fragmenty schodów, ogrodzenia oraz elementy nagrobków wrośnięte w drzewa.
Budynek zaprojektowany przez Mendelsohna jeszcze w latach 40. XX wieku zamieszkiwał ogrodnik, który zajmował się cmentarzem. Od lat 70. mieściło się tam Archiwum Państwowe w Olsztynie, a budynek dostosowano pod przechowywanie dużej liczby dokumentów. Od 9. dekady XX w. obiekt niszczał. Już wtedy "Domem Mendelsohna" zainteresowała się fundacja "Borussia", która jest dzierżawcą budowli od 2005 roku. Budynek to własność fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego. Remont zabytku trwał około 3 lata i zakończył się w 2013 roku. Wtedy odbyło się oficjalne otwarcie, które uświetniło 126. rocznicę urodzin projektanta. Od tamtego czasu w budynku działa Centrum Dialogu Międzykulturowego oraz muzeum Mendelsohna.

Warto dodać, że w Olsztynie do 1938 roku (do tzw. Nocy Kryształowej) znajdowała się synagoga przy dzisiejszej ul. Grunwaldzkiej 5a. W nocy z 9 na 10 listopada 1938 roku bojówki hitlerowskie spaliły świątynię, a jej ruiny rozebrano. Później na jej miejscu wzniesiono budowlę mieszczącą salę zebrań partyjnych NSDAP. Po wojnie przemieniono ją na salę gimnastyczną. Po synagodze pozostał jedynie mur oporowy skarpy od strony ulicy i schody z ulicy na skarpę. Zachowało się tylko jedno zdjęcie synagogi.
"Dom Burmistrza"
To najstarsza kamienica w Olsztynie. Znajduje się pod adresem Stare Miasto 11, naprzeciwko budynku, w którym dziś znajduje się Wojewódzka Biblioteka Publiczna. Najstarsza wzmianka o kamienicy pochodzi z 1507 roku, a jej budowę datuje się na ok. 1500 rok. Był uznawany za najstarszy murowany budynek mieszkalny w Prusach Wschodnich. Prawdopodobnie powstał w związku z usamorządowieniem dzisiejszej stolicy Warmii i Mazur, ponieważ zamieszkiwali tam burmistrzowie.

Pod koniec XIX wieku mieściła się tam pierwsza siedziba wydawanej po polsku "Gazety Olsztyńskiej". W latach 50. XX wieku budynek został zrekonstruowany. Zachowano gotyckie ostrołuki i barokowy charakter szczytu. Dobudowano natomiast dodatkowe piętro, aby zrównać budowlę z pozostałymi kamienicami na starówce. Dziś "Dom Burmistrza" pełni funkcję mieszkalną.

Zabytkowe kamienice na obszarze Zatorza i Śródmieścia
Zatorze zaczęło się rozwijać mniej-więcej w latach 70. XIX wieku w związku z budową linii kolejowej w Olsztynie oraz powstania dworca kolejowego. Najstarsze zatorzańskie budowle pochodzą z końca XIX wieku.
Jednym z najstarszych budynków jest pod adresem Dąbrowszczaków 31 / Mazurska 8 (podzielona na dwa adresy). Ta kamienica narożna w stylu neorenesansowym powstała w 1892 roku. W tego typu budynkach mieszkały rodziny pracownicze niższej oraz średniej klasy. Dziś służy jako budynek mieszkalny i stanowi świadectwo przedwojennej, pruskiej architektury.

Dąbrowszczaków 31 / Mazurska 8
Warto przyjrzeć się również kamienicy przy ul. Żeromskiego 40 czy Jagiellońskiej 27. Obydwie pochodzą z początku XX wieku. Druga z nich została wyremontowana za kwotę 1 mln zł. Renowacji poddano m.in. elewacje, część dachu, stolarkę drzwiową i okienną oraz klatki schodowe.

Żeromskiego 40
Kolejnym zabytkowym budynkiem wartym uwagi jest kamienica przy pl. Konsulatu Polskiego 5. To jeden z przykładów secesyjnej architektury w Olsztynie. Budynek powstał w 1910 roku i wyróżnia się piękną elewacją oraz dekoracjami z motywem roślinno-geometrycznym. W dwudziestoleciu międzywojennym (1918-1939) w kamienicy mieścił się Konsulat Polski. Dziś znajdują się tam lokale mieszkalne. Przy pl. Konsulatu Polskiego 5 swoją siedzibę ma Towarzystwo Miłośników Olsztyna.

Konsulatu Polskiego 5
To tylko niektóre z "zatorzańskich perełek". Spacerując po tej okolicy, możemy podziwiać piękne budynki z początku XX wieku.

Kamienica Naujacka
Budynek przy ul. Dąbrowszczaków 3 to jeden z najlepiej zachowanych secesyjnych obiektów architektury. Pochodzi z końca XIX w. Autor projektu kamienicy jest nieznany, natomiast jego właścicielem był Otto Naujack (mistrz rzeźnicki, jeden z najbardziej efektywnych olsztyńskich przedsiębiorców z początku XX w. oraz radny miejski).

W 1907 roku kamienicę przebudowano do formy secesyjnego pałacyku. Budynek ma zróżnicowaną bryłę, liczne balkony czy wieże. Na fasadzie budynku znajduje się inskrypcja z inicjałami "ON". Do końca II wojny światowej lokale mieszkaniowe w pałacyku były wynajmowane przez zamożnych mieszkańców Olsztyna. Od 1938 roku na parterze funkcjonowała siedziba XXII oddziału SS. Prawdopodobnie właśnie dlatego budowla przetrwała wojnę. Po 1945 roku w Kamienicy Naujackiej działały instytucje publiczne, np. żłobek czy Dzienny Dom Pobytu dla Osób Niepełnosprawnych Ruchowo.
W 2008 roku budynek odnowiono i zaadaptowano na potrzeby Miejskiego Ośrodka Kultury w Olsztynie. Zachowały się m.in.: kuchnia kaflowa (II piętro), zabytkowe witraże czy stolarka drzwiowa. Na parterze balustradę schodów zdobi smok. Dziś odbywają się tam wydarzenia w ramach miejskiego życia kulturalnego.

"Willa Fortuna"
Znajdujący się przy ul. Dąbrowszczaków 10 również została wzniesiona przez Naujacka - ok. 1900 roku. Nieruchomość została przeznaczona na luksusowe mieszkania (jedno na piętro, wynajmowane przez zamożnych mieszkańców) oraz sklep. Na ostatniej kondygnacji mieściły się mniejsze lokale – przeznaczone dla urzędników czy wykwalifikowanych robotników.

W dwudziestoleciu międzywojennym nieruchomość przejął Robert Lutz, który prowadził mieszczący się w kamienicy sklep meblarski. Po 1945 roku znajdowały się tam m.in. Komenda Wojewódzka Milicji Obywatelskiej czy filia "Solidarności". Właściciele często się zmieniali, a dziś znajduje się tam restauracja i kawiarnia

Budynek przy ul. Marii Zientary-Malewskiej 3
Właśnie w tej kamienicy mieszkała poetka i działaczka warmińska, Maria Zientara-Malewska w latach 1943-1981, do śmierci. To właśnie tam pracowała, pisała swoje dzieła i przyjmowała najważniejsze lokalne postaci XX wieku.

Budynek powstał ok. 1910 roku jako kamienica czynszowa. To przykład przedwojennej architektury. Budowla ma symetryczne okna i prostą, ale elegancką elewację. Przez lata kamienica niszczała. Dopiero w 2022 roku budynek został odnowiony, co pochłonęło środki w wysokości 917 tys. zł. Renowacji poddano m.in. elewację – usunięto stary tynk i pęknięcia. Wyremontowano także klatkę schodową, którą zdobią secesyjne balustrady czy wzory na ścianach.

Lokatorzy wspominają również, że niegdyś na parterze budynku znajdowała się piekarnia, która przeniosła się w okolice ul. Limanowskiego ze względu na decyzje władz komunistycznych.
"Willa ze strażnikiem"
Jeden z najpopularniejszych budynków w Olsztynie powstał w 1907 roku i funkcjonował jako kamienica czynszowa. Znajduje się u zbiegu ulic Mickiewicza i Kościuszki. Lokale wynajmowali najczęściej urzędnicy oraz nauczyciele, a od podwórza – rzemieślnicy, wdowy czy renciści. Do 1945 roku właścicielem nieruchomości był Antoni Swierzewski, mistrz budowlany. Po wojnie kamienicę przejęło miasto. Wtedy podzielono lokale na mniejsze mieszkania. Na parterze znajdowała się przez wiele lat biblioteka dla dzieci. Aktualnie mieszczą się tam biura posłów Koalicji Obywatelskiej.

To jeden z secesyjnych zabytków Olsztyna. Kamienica wyróżnia się pięknymi zdobieniami – motywami roślinnymi. Posiada także wieżyczki, zdobne balkony i parapety oraz wyjątkowe płaskorzeźby. Jedna z nich prezentuje górski pejzaż, a druga – postać – prawdopodobnie strażnika – w czapce, która trzyma laskę i pęk kluczy. Zabytkowe zdobienia zachowały się także na klatce schodowej.

Budynek wymaga gruntownej i kosztownej renowacji. Sypie się z niego tynk, a wcześniejsi lokatorzy skarżyli się m.in. na szczury. Finalnie mieszkańcy "kamienicy ze strażnikiem" zostali wyeksmitowani w 2024 roku ze względu na zły stan techniczny obiektu oraz duże koszty remontu. Miasto postanowiło sprzedać nieruchomość. Ogłoszono przetarg, który nadal się toczy. Cena wywoławcza nieruchomości wraz z gruntem wynosi 4,5 mln zł, a kwota zaproponowana w przetargu ustnym zostanie objęta bonifikatą 30% na wniosek nabywcy. Możliwe, że "willa ze strażnikiem" odzyska swój dawny blask – oczywiście, za zgodą konserwatora zabytków.

To tylko kilka z przykładów zabytkowej zabudowy Olsztyna. Na stronie internetowej urzędu miasta widnieje propozycja atrakcji dla fanów secesyjnej architektury czy historii – wycieczka tematyczna "Secesyjny Olsztyn". Propozycja spaceru ma trwać ok. 60-90 min i zakłada 10 zabytków – m.in. wspomnianą architekturę przy placu Bema czy kilka willi.
Przechadzając się po stolicy Warmii i Mazur warto zwrócić uwagę na mijane budowle, które nierzadko mogą zaskoczyć swoim pięknem, kunsztem i historią.
Przeczytaj również:
Od "Mordwilli" do restauracji – burzliwe dzieje Willi Casablanca w Olsztynie
Kortowo – kampus na zbiorowej mogile. Historia, o której nikt nie chce mówić











Komentarze (0)
Dodaj swój komentarz