Dziś jest: 17.04.2026
Imieniny: Roberta, Rudolfa
Data dodania: 2026-04-17 08:30

Aleksandra Laskowska

MOK tworzy „Przystanek Kultury”. Wiemy, gdzie stanęła retro wiata i jak przebiega jej renowacja

MOK tworzy „Przystanek Kultury”. Wiemy, gdzie stanęła retro wiata i jak przebiega jej renowacja
Stary przystanek z Olsztyna zmieni się w miejsce spotkań i sztuki
Fot. Łukasz Kozłowski / Olsztyn.com.pl

Wiata przystankowa z lat 80. zyska drugie życie. Konstrukcja typu gdańskiego, znana z pętli Jagiellońska–Ogrody, została przeniesiona w okolice dawnej zajezdni trolejbusowej (ul. Knosały 3B), trafiając w ręce Miejskiego Ośrodka Kultury w Olsztynie (MOK).  

reklama

Brać czy nie?” - Olsztynianie nie mieli wątpliwości

Już w sierpniu ubiegłego roku okazało się, że MOK zainteresowany jest przystankiem zlokalizowanym przy pętli Jagiellońska-Ogrody. Dyrektor instytucji kultury, Mariusz Sieniewicz, zapowiadał wówczas, że – jeśli taka jest wola mieszkańców - wiata stanie się „Przystankiem Kultury”. Pod uwagę brano dwie lokalizacje ustawienia konstrukcji – przy byłej zajezdni trolejbusowej bądź w centrum miasta.

- Chcemy takie oto cudo, z odległej galaktyki Zatorza i PRL-u, przejąć, zaadaptować i zmienić w Przystanek Kultury – miejsce ekspozycji artystycznych, animacji, a nawet... spotkań. Co sądzicie? Brać czy nie? Retro-nostalgia podpowiada: brać! - pytał mieszkańców za pośrednictwem mediów społecznościowych Sieniewicz.

Pomysł spotkał się z mnóstwem entuzjastycznych reakcji.

- Brać, nie pytać... bo jak nie MOK Olsztyn, to kto? Skup złomu pewnie... A tylko MOK Olsztyn zrobi z tego wielką rzecz! - oświadczyła jedna z internautek.

Renowacja i klimat

Plany doszły do skutku. Wiata przystankowa jest obecnie restaurowana. Konstrukcja stanęła przy ul. Knosały 3B w Olsztynie, nieopodal dawnej zajezdni trolejbusowej.

- Jak Feniks z popiołów epoki... Restaurujemy historyczny, oryginalny przystanek z lat 80. (…) Za chwilę pojawi się dach i słynny, żółty paździerz z czerwoną literą „A” - napisał na swoim facebookowym profilu dyrektor olsztyńskiego MOK-u, Mariusz Sieniewicz.

Docelowo odnowiony przystanek pełnił będzie funkcję obiektu animacyjnego.

- Wiele się onegdaj na takich przystankach działo. Czasami był to równoległy, osobny świat – spotkań, spleenu, przesiewania czasu – wymienia Sieniewicz, dodając – Czy młodzi, stworzeni z pleksi i aluminium, to zrozumieją?

W sierpniu dyrektor MOK przekazał naszej redakcji, że powierzchnie wiaty mają zostać wykorzystane do ekspozycji prac plastycznych oraz informacji o wydarzeniach kulturalnych.

- Nie wykluczamy również drobnych spotkań literackich oraz akcji happeningowych – zapowiadał.

Tak obecnie wygląda konstrukcja 

Przypomnijmy, że w październiku 2024 r. w pobliżu Tartaku Raphaelsohnów stanął historyczny wagon towarowy typu „Dresden” (rocznik 1925), który przypomina o przesiedleniach, tułaczce i trudnych, powojennych losach ludzi. [Czytaj więcej: Olsztyn. Wagon nr 1945 oficjalnie zaprezentowany. "Symbol splecionych ludzkich historii"]

Realizm kontra funkcjonalność

Ostatni wpis Sieniewicza skomentował m.in. miejski radny, Mirosław Arczak, chwaląc inicjatywą, aczkolwiek wyrażając również swego rodzaju rozczarowanie tym, że przystanek stał będzie na trawie a nie „na typowej przystankowej nawierzchni, bliżej jakiejkolwiek jezdni”. Radny uważa, że wówczas wiata oddawałaby realizm otoczenia z dawnych lat.

Do danego wątku odniósł się szef MOK-u, argumentując, że obiekt byłby „martwy”, gdyby ustawiono go przy zajezdni.

- Przystanek będzie stał na gumowym podłożu (jakie spotyka się w ogródkach jordanowskich). A będzie stał przy zajezdni, ponieważ chcemy go ożywić. (…) Gdyby stał przy jezdni byłby martwy – nikt by nam nie pozwolił organizować wydarzeń – tłumaczył.

Przystanki, które miały duszę

Poza „eksponatem”, który zajął miejsce przy ul. Knosały, w stolicy Warmii i Mazur mieści się jeszcze jedna wiata przystankowa typu gdańskiego. Chodzi o charakterystyczny, żółty przystanek w obrębie dywickiego cmentarza. Część mieszkańców uważa jednak, że jest on „w stanie agonalnym”.

Jeszcze 20 lat temu przystanki starego typu licznie służyły Olsztynianom jako schronienie podczas oczekiwania na autobus. Wielu z nas z rozrzewnieniem wspomina te czasy. Część mieszkańców krytykuje aktualne, przezroczyste wiaty – nowoczesne, ale niechroniące przed deszczem, śniegiem czy... słońcem.

Dawne przystanki często „przyozdabiane” były przez grafficiarzy.

Galeria

Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz