Kontrola Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska była przeprowadzana od 21 kwietnia do 9 czerwca 2026 roku. Weryfikacji poddano działalność spalarni w latach 2025 i 2026 roku. Kontrolerzy badali m.in. przestrzeganie przepisów ochrony środowiska w zakresie emisji gazów i pyłów do powietrza czy przepisów dotyczących substancji chemicznych i ich mieszanin, kwestię odprowadzania do kanalizacji ścieków przemysłowych czy emisji hałasu.
Emisja zanieczyszczeń, więcej ścieków, niż planowano
Analizy sporządzonego po kontroli 90-stronicowego protokołu podjęło się stowarzyszenie Towarzystwo na rzecz Ziemi. Organizacja w poście zamieszczonym na Facebooku wypunktowała, jakie naruszenia wykazano w trakcie wizyty kontrolujących. - Szczególnie istotne są przekroczenia warunków emisji podczas pracy instalacji w warunkach odbiegających od normalnych. Analiza danych z ciągłego monitoringu wykazała przekroczenia dla SO₂, NOₓ, TOC, HCl i CO - wyliczają przedstawiciele organizacji.
Kontrola wykazała również przekroczenie dopuszczalnej ilości niektórych odpadów do wytworzenia w ciągu roku oraz nierzetelne prowadzenie ewidencji niektórych rodzajów śmieci. Wyższa niż dopuszczalna była także ilość ścieków przemysłowych kierowanych do urządzeń kanalizacyjnych - normę przekroczono tu ponad 8-krotnie.
Stowarzyszenie zauważyło ponadto, że czynności WIOŚ ujawniły brak jednego z dwóch wymaganych przeglądów urządzenia podczyszczającego wody opadowe i roztopowe oraz wprowadzanie wód opadowych lub roztopowych do urządzeń kanalizacji sanitarnej innego podmiotu.
- Kolejne nieprawidłowości dotyczyły prowadzenia dokumentacji. Kontrola szczelności została przeprowadzona 3 listopada 2025 r., natomiast wymagany wpis w dokumentacji został dokonany dopiero 13 maja 2026 r. - wskazała organizacja. Tu warto zauważyć, że wpis w dokumentacji umieszczono w trakcie trwania kontroli WIOŚ.
Mandaty i pouczenia
Po dokonaniu pomiarów i analiz, inspektorat stwierdził popełnienie czterech wykroczeń, za które odpowiedzialność ponosi Jarosław Sałamacha, członek zarządu i dyrektor ds. technicznych w spółce Dobra Energia dla Olsztyna, w ramach której funkcjonuje spalarnia. Za dwa wykroczenia Sałamacha został pouczony, za dwa nałożono na niego mandaty karne - odpowiednio w wysokości 1000 zł i 300 zł. Towarzystwo na Rzecz Ziemi ocenia te kwoty jako “szokująco niskie” w porównaniu do skali stwierdzonych naruszeń.
Organizacja zestawiła też wszystkie powyżej wskazane uchybienia z tym, co powszechnie mówią o tej formie utylizacji odpadów jej zwolennicy. - Od lat lobby spalarniowe przekonuje, że spalarnie to najbezpieczniejszy dla środowiska i mieszkańców sposób pozbywania się odpadów - punktuje Towarzystwo na Rzecz Ziemi.
Dobra Energia dla Olsztyna: Realizujemy zalecenia WIOŚ
O komentarz do sporządzonego protokołu poprosiliśmy przedstawicieli spółki Dobra Energia dla Olsztyna. Jak zapewniono w wiadomości przesłanej do naszej redakcji, funkcjonowanie Instalacji Termicznego Przekształcania Odpadów w Olsztynie "podlega stałemu monitoringowi oraz kontroli właściwych organów ochrony środowiska". - Ustalenia Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska dotyczące funkcjonowania instalacji w 2025 r. zostały przez nas szczegółowo przeanalizowane, a wynikające z nich zalecenia są realizowane - napisano.
Jak przekazali przedstawiciele Dobrej Energii dla Olsztyna, analizując przekroczenia wskaźników emisji zanotowanych w 2025 roku, trzeba mieć na względzie, że to był pierwszy rok eksploatacji elementów instalacji. W tym okresie funkcjonowanie spalarni wymagało okresowych przeglądów i prac technicznych, co z kolei wiązało się z występowaniem planowanych i nieplanowanych postojów. - Sytuacje, w których parametry pracy odbiegały od wymaganych wartości, były każdorazowo analizowane. Wnioski z tych analiz posłużyły do wprowadzenia rozwiązań zwiększających stabilność procesu i ograniczających ryzyko powtórzenia się podobnych zdarzeń.
Alarmujące statystyki dotyczyły również odprowadzania przez spalarnię ścieków w ilości wielokrotnie przekraczającej dopuszczalne normy. Jak przypomnieli przedstawiciele obiektu, przekroczenie to miało "charakter ilościowy, a nie jakościowy".
Ustalenia kontroli dotyczyły również sposobu prowadzenia ewidencji odpadów w systemie BDO. - Należy podkreślić, że w 2025 r. w systemie zarejestrowano prawie 5,5 tys. kart przekazania odpadów (KPO), a uwagi kontrolujących odnosiły się jedynie do trzech kart. W tych przypadkach łączna masa materiału została ujęta prawidłowo, natomiast w ewidencji zabrakło wymaganego rozdzielenia jej na żużel i frakcję gabarytową - tłumaczyli przedstawiciele Dobrej Energii dla Olsztyna.
Czy parametry się poprawią?
Spółka zapewniła nas, że wyciągnęła wnioski z protokołu pokontrolnego. - Na podstawie doświadczeń z pierwszego pełnego roku eksploatacji, w 2026 r. wzmocniliśmy nadzór nad pracą instalacji. Obejmuje on m.in. szerszą bieżącą analizę danych emisyjnych, dokładniejszą kontrolę urządzeń odpowiedzialnych za ograniczanie emisji oraz dodatkową analizę parametrów procesu. Dane zgromadzone od 1 stycznia 2026 r. do 10 września 2026 r. pokazują poprawę parametrów funkcjonowania instalacji w porównaniu z poprzednim rokiem - wymieniono.
- Z pełnym zaangażowaniem nadzorujemy funkcjonowanie instalacji, a każde stwierdzone odstępstwo lub nieprawidłowość jest przez nas szczegółowo analizowane i stanowi podstawę do podejmowania działań, których celem jest ich eliminowanie oraz dalsze doskonalenie pracy ITPO - napisali przedstawiciele Dobrej Energii dla Olsztyna w odpowiedzi przesłanej redakcji Olsztyn.com.pl.
Przedsiębiorstwu zadaliśmy również pytania odnośnie spodziewanej kolejnej kontroli WIOŚ w spalarni. Nie przekazano nam jednak informacji, czy przedstawiciele spółki mają wiedzę o tym, że WIOŚ zamierza ponownie weryfikować działanie obiektu i jeżeli tak - to kiedy. Mimo naszych zapytań, nie potwierdzono nam też, czy nałożone mandaty zostały opłacone.
Czytaj dalej: ITPO przy ul. Bublewicza już działa. Pokryje 35 proc. zapotrzebowania Olsztyna na ciepło [WIDEO]







Komentarze (0)
Napisz komentarz