Lider największej partii opozycyjnej w czwartek (28 sierpnia) najpierw spotkał się z wyborcami w Białymstoku, a wieczorem odwiedził Olsztyn. Sala konferencyjna w jednym z hoteli przy al. Warszawskiej pękała w szwach. W pierwszym rzędzie zasiedli tacy politycy PiS jak Maciej Wąsik, Leonard Krasulski, Andrzej Śliwka, Iwona Arent czy Artur Chojecki.
Jarosław Kaczyński na wstępie podziękował obecnym za zaangażowanie podczas wyborów prezydenckich, w których zwyciężył popierany przez Prawo i Sprawiedliwość, Karol Nawrocki.
- Bardzo serdecznie dziękuję Państwu, bo bez Waszego zaangażowania, bez wsparcia, bez tego wszystkiego, co się działo i co się dzieje, sukces nie byłby możliwy. A takich spotkań w sierpniu jakie są teraz i to bez kampanii wyborczej, to ja w ciągu tych trzydziestu paru lat swojej podróży po Polsce, nigdy nie widziałem – podkreślił.
Następnie prezes PiS skupił się na punktowaniu rządów Donalda Tuska. - Nasi polityczni przeciwnicy potrafią znakomicie posługiwać się kłamstwem. W tym są niebywale dobrzy. Potrafią tworzyć kontrrzeczywistość, która z faktami nie ma nic wspólnego, ale ludzie w to wierzą – stwierdził.
Jarosław Kaczyński skrytykował m.in. zapowiedzi rządu, że pociągi w Polsce będą kursowały z maksymalną prędkością 350 km/h. Jest to jeden z elementów programu Centralnego Portu Komunikacyjnego forsowanego przez Koalicję Obywatelską.
- U nas wagonów pod takie prędkości się nie produkuje, ale produkuje się w Niemczech. O to właśnie im chodzi, żeby jeździły pociągi Siemensa a nie Pesy. Chodzi o to, żeby ci, którzy są wyżej w hierarchii niż pan Tusk nie stracili na tych inwestycjach – powiedział prezes.
Kaczyński w swoim wystąpieniu kilkukrotnie odwołał się do wiary i wartości katolickich. Mówił m.in. o potrzebie solidarności społecznej. Skrytykował też współczesne elity oraz minister edukacji Barbarę Nowacką, której działania mają stanowić zagrożenie dla młodego pokolenia.
- Jest przepaść między elitami, a tymi, którzy stanowią ogromną część społeczeństwa. Nie chodzi tylko o przepaść w zamożności. To także przepaść w patrzeniu na świat, na tradycję, przepaść w myśleniu. Elity zostały opanowane przez myślenie lewackie i w Polsce trwa wielki atak lewactwa. Nie postępuje tak bezczelnie, jak oni by oczekiwali, bo opór jest za duży – przekonywał.
I dodał: - Pani Barbara Nowacka wprowadza lenistwo, nieuctwo i demoralizację. Bo samo lenistwo i nieuctwo są demoralizujące, ale do tego dochodzi coś, co jest w centrum myślenia lewicy, a więc kwestie intymne. Mówi się o seksualizacji dzieci. To jest horrendum.
Osobne miejsce w swoim wystąpieniu Jarosław Kaczyński poświęcił kwestiom bezpieczeństwa, a zwłaszcza polityce migracyjnej Unii Europejskiej. - Pakty migracyjne są w drodze. Oni twierdza, że to nas nie dotyczy. Kłamią – stwierdził.
Prezes PiS przekonywał, że idee Ojców Założycieli Unii Europejskiej zostały w ostatnim czasie wypaczone. - To miał być zespół państw suwerennych, Europa ojczyzn. To było niezwykle dobre. Ale jak to w historii bywa, to się zaczęło degenerować i zaczęło służyć przede wszystkim Niemcom i Francuzom. Musimy to odbić – powiedział.
Na koniec Jarosław Kaczyński zapowiedział, że liczy na zdecydowane zwycięstwo w najbliższych wyborach parlamentarnych. Nie wykluczył jednak, że w nowym Sejmie partia będzie potrzebować sojuszników m.in. do zmiany konstytucji. Ma jednak jeden warunek. - To muszą być sojusznicy, którzy już dzisiaj jasno powiedzą, że w żadnym wypadku nie będą współpracować z KO – podkreślił.
Podczas spotkania w Olsztynie prezes PiS ani razu nie wspomniał o Konfederacji, jako potencjalnym koalicjancie. Zrobił to jednak kilka godzin wcześniej podczas wizyty w Białymstoku.
- Konfederacja nieustannie deklaruje, że jest gotowa rządzić z Platformą Obywatelską. To oznacza, że wszystkie jej deklaracje o patriotyzmie to są... Nie chcę używać brzydkich określeń, co można z nimi zrobić – mówił na Podlasiu.
Komentarze (11)
Dodaj swój komentarz