Premiera przedstawienia odbyła się 9 października. Reżyserką spektaklu jest Weronika Zajkowska. To młoda reżyserka teatralna, która poszukuje nowych sposobów opowiadania historii i łączy różne formy artystycznego wyrazu.

Za dramaturgię spektaklu odpowiada Karolina Szczypek, która jest również współautorką tekstu przedstawienia. Wraz z Weroniką Zajkowską i Claire Dembinski współtworzy sceniczną opowieść o Olsztynie i jego tożsamości.
To nietypowa formuła, ponieważ aktorzy wcielają się także w twórców przedstawienia i prezentowanego w nim filmu. W materiałach medialnych aktorzy występują również pod fikcyjnymi imionami i nazwiskami swoich postaci.


W spektaklu występują Maciej Cymorek (Markus Falk), Milena Gauer, Marzena Bergmann (Claire Dembinski) i Agata Zielińska (Marlene Weiss). Każde z nich wnosi na scenę własne doświadczenie i wrażliwość, a sam spektakl staje się okazją do spojrzenia na Olsztyn z nieco innej perspektywy.
O genezie powstania spektaklu jego reżyserka mówiła: – Pomysł zrobienia spektaklu o Olsztynie w zasadzie wyrósł z tego teatru i z potrzeb tego miejsca, a efekt końcowy jest sumą jakiegoś eksperymentu.

Weronika Zajkowska, reżyserka spektaklu
Czy mieszkańcy mogą dzięki spektaklowi dowiedzieć się czegoś nowego o własnym mieście?
Weronika Zajkowska zwraca uwagę na konkretny problem: – Ten spektakl pokazuje, że w zasadzie opowiedzenie o tym mieście jest bardzo trudne dla kogoś, kto nie jest stąd. Więc mam poczucie, że to jest instrukcja obsługi tego, jak trudno jest zrobić instrukcję obsługi Olsztyna.
Miasto widziane oczami przyjezdnych
To jednak nie tylko opowieść skierowana do osób, które mieszkają w stolicy Warmii i Mazur. Pojawia się w niej pytanie o tożsamość i o to, czy można zrozumieć historię danego miejsca, nie będąc z nim związanym od urodzenia.

O tym także mówiła autorka: – W zasadzie wszystkie osoby, które realizują ten spektakl poza aktorami, to są osoby, które nie mieszkają tutaj. I to sprawia, że jest to też o poszukiwaniu swojej tożsamości i sposobu na opowiadanie historii miejsca, którego nie zna się od urodzenia.
Być może więc „Olsztyn. Instrukcja obsługi” nie daje gotowych odpowiedzi, ale zachęca, by spojrzeć na miasto na nowo, niezależnie od tego, jak długo nazywamy je swoim domem i czy w ogóle tak je postrzegamy.







Komentarze (0)
Napisz komentarz