Byli pracownicy Biedronki mogą spać spokojnie. I jeszcze nie składają broni...

Byli pracownicy Biedronki mogą spać spokojnie. I jeszcze nie składają broni...
Sklep sieci "Biedronka" (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Artur Szczepański / Olsztyn.com.pl

Sąd Apelacyjny w Gdańsku oddalił zażalenie byłych pracowników sieci Biedronka na decyzję Sądu Okręgowego w Elblągu nakazującego im pokryć koszty przegranego procesu o łamanie praw pracowniczych. Pieniądze na ten cel uzbierano na portalu Zrzutka a 1600-złotową „nadwyżkę“ przekazano 20-letniemu synowi zmarłej pracownicy sieci.

W artykule Byłe pracownice sieci „Biedronka” walczą o odszkodowanie opisaliśmy perypetie kobiet zatrudnionych w sieci sklepów Biedronka, gdzie były - jak twierdzą - zmuszane do pracy ponad siły. Podjęły wtedy próbę uzyskania w sądzie odszkodowania za utracone zdrowie, powołując się na przykład Doroty Jackowskiej z Olsztyna, której Sąd Najwyższy przyznał w 2009 roku 300-złotowe zadośćuczynienie za każdy miesiąc pracy w warunkach rażąco naruszających jej „pracowniczą godność” - w sumie około 30 tysięcy złotych.

Wprawdzie sprawa naruszenia praw pracowniczych przedawniła się po trzech latach, jednak w roku 2018 wpisano do kodeksu cywilnego zasadę, że okres przedawnienia roszczeń pracowniczych, dochodzonych na drodze cywilnej, a wynikających z przestępstwa, wynosi 20 lat. Jak pisaliśmy w grudniu ub.r. „Ponieważ naruszanie przepisów BHP jest przestępstwem opisanym w kodeksie karnym, schorowani byli pracownicy sieci „Biedronka", utrzymujący się teraz z niewielkich świadczeń rentowych przyznanych im w związku z utratą zdrowia, zdecydowali się na zbiorowy pozew w tej sprawie. Domagali się od 7,5 tys. do 48 tys. zł odszkodowań. Wsparcia udzieliło im tutaj stowarzyszenie Patria Nostra, która organizuje bezpłatną pomoc prawną w sprawach toczących się przed sądami w Polsce oraz innych krajach europejskich“. Z ramienia stowarzyszenia sprawę poprowadziła bezpłatnie olsztyńska Kancelaria Radców Prawnych i Adwokatów Lech Obara i Współpracownicy.

20-tysięczne koszty sądowe przegranej sprawy w Sądzie Rejonowym w Elblągu pokryła kancelaria mec. Obary - bez tego nie można było złożyć odwołania do Sądu Okręgowego. Kiedy sprawę przegrano i tam mec. Obara postanowił odwołać się do Sądu Apelacyjnego w Gdańsku. Jednak 13 stycznia b.r. III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SA oddalił to zażalenie i tym samym kwota 17 000 zł kosztów sądowych stała się wymagalna.

Na szczęście dzięki hojności ludzi dobrej woli, na portalu Zrzutka udało się uzbierać 18 600 zł na ten cel. Po zapłaceniu ww. kosztów przegranego procesu w II instancji pozostało jeszcze 1600 zł, które przekazano wtedy Adrianowi Glińskiemu z Ustki. — Jego matka zmarła, kiedy miał zaledwie 4 lata — opowiada Aneta Markowska ze Stowarzyszenia Patria Nostra.

— Oficjalną przyczyną było pęknięcie tętniaka. Kobieta pracowała w sklepie ponad siły, pchając wielotonowe wózki przy upale panującym na zewnątrz. Młody człowiek pragnie pieniądze uzyskane dzięki publicznej zbiórce przeznaczyć na studia. Dziękuję z całego serca wszystkim darczyńcom — powiedział Adrian Gliński portalowi Olsztyn.com.pl.

To jeszcze nie koniec tej historii. Kancelaria mec. Obary zwraca się do Prokuratora Generalnego, Zbigniewa Ziobro, o wniesienie skargi nadzwyczajnej w tej sprawie.

Komentarze (9)

Dodaj swój komentarz

  • XxxD 2021-02-15 06:10:54 87.199.*.*
    Matko święta przerażające jest to , co piszecie Ale i śmieszne bo te czasy już minęły Ludzie nie pozwalają się dawać wykorzystywać
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 0 0
  • jarek i mateusz 2021-02-14 17:16:59 92.40.*.*
    Na litość bpską,niech ktoś w koñcu wezmie się za tych pracodawcow i menadzerow w tych sieciówkach i supermarketach bo te kobiety naprawdę zasuwaja jak konie.W trakcie pandemii wszyscy albo większośc pochowala sie w domach a te biedne Panie charowały bez przerwy.Gdzie jest rząd i instytucje chroniące pracownika???! Polska niby miała powstać z kolan a tymczasem Polska pełza po podłodze.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 2 0
  • Klaus 2021-02-14 09:35:17 95.160.*.*
    A ja uważam że nieroby z biedry mają sachrzeniać w pocie czoła i uśmiechem na ustach, powinni im jeszcze tatuować biedronkę na czole żeby każdy wiedział że tam pracują
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 0 8
  • rogi 2021-02-14 01:23:34 37.30.*.*
    pchanie wuzków to norma bo elektryk na sklepie jeden albo wcale bo popsuty
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 3 1
  • Rty 2021-02-13 16:44:12 81.190.*.*
    "Kobieta pracowała w sklepie ponad siły, pchając wielotonowe wózki przy upale panującym na zewnątrz" - ta kobieta musiała być silniejsza niż sam Pudzian.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 10 4
  • [Usunięty] 2021-02-13 16:44:12 81.190.*.*
    [Komentarz został usunięty przez administrację serwisu]
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 2 0
  • olka 2021-02-13 15:06:53 81.190.*.*
    Biedronka to obóz pracy,płacą najniższą krajową ,a praca jak na budowie przy betoniarce,że jesteś chora to nikogo to nie interesuje,możesz zemdleć nikt po karetkę nie zadzwoni,do tego kierowniczki po zawodówkach i sprawują rolę nadzorcy a nie kierownika po prostu są psychiczne przy klientach , potrafią wyzwać pracownika
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 10 7
2147382000