Nikt nie wie, ile liczy populacja bobrów w Polsce?
W jednym z artykułów z lutego ubiegłego roku, dr hab. Dariusz Zalewski z Katedry Hodowli Zwierząt Futerkowych i Łowiectwa na Wydziale Bioinżynierii Zwierząt UWM tłumaczył w rozmowie z naszym portalem, że "nikt nie jest w stanie podać konkretnej cyfry" w kwestii populacji bobrów w Polsce.
Sugerowane są liczby w przedziale od kilkudziesięciu do dwustu tysięcy osobników. W północno-wschodniej części Polski można mówić nawet o 20 tys. populacji, a w województwie warmińsko-mazurskim – o mniej-więcej 10,5 tys.

Nic więc dziwnego, że działalność bobrów jest na tym obszarze widoczna – ta pozytywna, jak i powodująca szkody. Zwierzę to jest nierzadko nazywane "hydrologiem lasu", poprzez m.in. podnoszenie poziomu wód gruntowych oraz wpływ na bioróżnorodność. Niezaprzeczalne są natomiast także negatywne strony aktywności bobrów – zalewanie lasów, pól oraz zniszczenia drzew.
- Trzeba budować pozytywny wizerunek tam, gdzie te zwierzęta faktycznie są i ewentualnie ich negatywne działanie na gospodarkę czy bezpieczeństwo, niwelować - tłumaczył dr hab. Dariusz Zalewski.
***
PRZECZYTAJ: Bobry zmieniają krajobraz Polski - sukces ekologiczny czy zagrożenie? [ZDJĘCIA, WIDEO]
***
Aż 8,8 mln zł odszkodowań w 2025 roku
Jak podała Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Olsztynie, w 2025 roku na Warmii i Mazurach aktywność zwierząt pod ochroną, która spowodowała straty wyceniono na ponad na ponad 9,5 mln zł. To co prawda ok. 500 tys. zł mniej niż rok wcześniej, natomiast kwota nadal jest wysoka.
Oceniono, że około 8,8 mln zł szkód z całej kwoty wyrządziły właśnie bobry. W ubiegłym roku wpłynęło 636 zgłoszeń, które obejmowały np. podtopienia drzew oraz roli, a także zniszczenia stawów oraz infrastruktury.

Zdaniem rzeczniczki olsztyńskiego RDOŚ-u, Justyny Januszewicz spadek kwoty odszkodowań o ok. 500 tys. wynika, m.in. z większej świadomości hodowców, którzy zabezpieczają swoje gospodarstwa przed np. wilkami.
Jak podał Zalewski, w 2008 roku straty rolne spowodowane przez bobry oceniano na kwotę 4,4 mln zł, w 2014 - 17 mln, a w 2022 roku 34,8 mln zł. Liczba ta regularnie rośnie, podobnie jak populacja bobrów.
Warto przypomnieć także, że w minionym roku aktywność zwierząt spowodowała m.in. zamknięcie jednego ze szlaków do Źródeł Łyny. Bobry zbudowały na rzece tamę, nieopodal źródeł, co stworzyło rozległe rozlewisko. Część trasy została wyłączona z użytkowania ze względu na bezpieczeństwo odwiedzających [WIĘCEJ: Bobry zatrzymały turystów. Ich tama stworzyła rozlewisko na trasie do Źródeł Łyny [ZDJĘCIA]].

- Jak możemy analizować szkody i to jak faktycznie bobry wpływają na retencję wody w lasach, jeśli nawet nie wiemy, ile bobrów mamy? Do tego jest potrzebna analiza z punktu widzenia przyrodniczego, ale i ze względu na gospodarkę – mówił dr hab. Dariusz Zalewski.
Jego zdaniem, w kraju brakuje racjonalnego planu ochrony zwierząt. Niektóre z gatunków chronionych znacznie zwiększyły swoją populację – więc osiągnięto w tym obszarze sukces. Potrzebne są natomiast następne kroki.











Komentarze (0)
Dodaj swój komentarz