Z Piotrem Grzymowiczem: O tramwajach i nie tylko

Kampania przed wyborami prezydenckimi w Olsztynie na ostatniej prostej. Dzisiaj odpytujemy jednego z dwóch kandydatów, do najważniejszego w mieście stanowiska, Piotra Grzymowicza.

 

 - Co pan chciałby kontynuować, a co zmieniać w kolejne kadencji prezydenckiej – pytanie kieruję do Piotra Grzymowicza.

- Zadania samorządu są ogromne. Chodzi przede wszystkim o podnoszenie jakości życia naszych mieszkańców. Bo przecież stanowimy wspólnotę samorządową. Konsekwencją tego jest choćby konieczność wprowadzania mieszkańców w proces decyzyjny władz samorządowych. Można tego dokonać różnymi kanałami: poprzez organizacje pozarządowe, wzrost budżetu obywatelskiego. Ważny jest także udział w konsultacjach społecznych. Bo niekoniecznie urzędnicy są najmądrzejsi i wszechwiedzący. Budżet miasta należy do wszystkich mieszkańców. Oni powinni mieć maksymalnie duży wpływ na gospodarowanie tymi środkami.

Miasto powinno postawić na rozwój życia gospodarczego, ale przede wszystkim preferować się powinno firmy innowacyjne. One bowiem niosą nową jakość w biznesie. Jakość tak towarów jak i usług.

- Olsztyn nie jest wolny od plagi bezrobocia…

- Bezrobocie w Olsztynie spadło jednak w ostatnich latach z około 8% do 6.9%. W ciągu ostatnich czterech lat w Olsztynie przybyło ponad 400 spółek prawa handlowego. Drugie tyle przybyło także firm jednoosobowo prowadzących działalność gospodarczą. Wiele z tych podmiotów powstało dzięki pomocy z funduszy na aktywne przeciwdziałanie bezrobociu, którymi dysponuje Miejski Urząd Pracy. Ważną rolę odgrywa tu miejski inkubator przedsiębiorczości. Podobną rolę jak inkubator, odgrywa także park technologiczny. Powstał on we współpracy z Uniwersytetem Warmińsko Mazurskim. Chcielibyśmy dalej tę współpracę kontynuować. Bo nie unikamy odpowiedzialności za rozwój życia gospodarczego Olsztyna. Chcielibyśmy także aktywnie wspierać przedsiębiorców. Choćby poprzez system ulg podatkowych.

Chcąc zachować atrakcyjność inwestycyjną Olsztyna musimy dbać o jego zaplecze komunikacyjne. Stąd nasze naciski by jednak lotnisko w Szymanach powstało. Stąd lobbowanie (w Warszawie) za jak najszybszym wybudowaniem połączenia drogowego do Olsztynka oraz południowej obwodnicy. Musimy jak najszybciej dostosowywać  olsztyński system drogowy do połączeń z obwodnicą. Niezbędne wydaje się też kreowanie takich zmian w miejskim transporcie publicznym by to także stało się atutem miasta. Tu chodzi oczywiście o rozwój trakcji tramwajowej, ale i także rozbudowę sieci ścieżek rowerowych.

- Pana konkurent obiecuje ściągnięcie do Olsztyna jakiejś dużej inwestycji…

- Nie widzę obecnie żadnego zainteresowania wielkich firm dla inwestowania w Olsztynie. Ale pamiętajmy, że „małe jest piękne”. Bo 50 inwestorów, z których każdy zatrudni 10 czy 20 osób jest tak samo ważnych, jak jeden duży.  O tym zaś, że Olsztyn jest miastem atrakcyjnym świadczy fakt, że tylko trzy duże miasta w Polsce – Warszawa, Kraków i stolica Warmii i Mazur mają dodatni bilans demograficzny.

- Około 30% budżetu miasta idzie obecnie na oświatę. A liczba uczniów w szkołach spada dramatycznie. Poziom zaś zatrudnienia nauczycieli prawie się nie zmniejsza. Nie jest to naturalne…Czy więc trzeba zabrać się już za likwidację kolejnych szkół.

- W Olsztynie idziemy w kierunku rozwoju szkolnictwa zawodowego. Już ponad 50% młodzieży wybiera po gimnazjum nie licea lecz szkoły zawodowe. Staramy się te drugie placówki mocno doposażyć. Tak by stały się atrakcyjne dla ucznia. Poszło na to ponad 30 milionów złotych. Z tego aż 24 miliony to były środki unijne. Choć wszystko to nie zmienia faktu, iż ilość uczniów w szkołach jednak spada. W części te braki wyrównujemy uczniami przyjeżdżającymi do Olsztyna z innych, okolicznych miast i gmin.

- Nie wiem czy starosta z Lidzbarka Warmińskiego lub burmistrz Biskupca są z tego faktu zadowoleni…

- Nie musimy się wstydzić, że jesteśmy jednak miastem atrakcyjnym. Także dla uczniów z okolic. To jest magia ośrodka – stolicy regionu. 

- Do szkół podstawowych czy do gimnazjum już raczej uczniów spoza Olsztyna nie sprowadzicie.

- Rozszerza się obowiązek szkolny na coraz młodsze grupy dzieci. To oznacza, że i uczniów nie będzie nam aż tak straszliwie ubywało. Oczywiście i tak każdy samorząd (Olsztyn nie jest tu wyjątkiem) stanie przed koniecznością racjonalizacji zasobów oświatowych. Chodzi przede wszystkim o obiekty. Ich utrzymanie generuje stałe koszty. Im będzie więc mniej uczniów tym więcej, relatywnie (w ujęciu procentowym) trzeba będzie wydawać na bazę. 

- Jako sztandarową inwestycję Piotra Grzymowicza traktuje się w Olsztynie rekonstrukcję sieci tramwajowej. Za pieniądze unijne, w dużej części. Czy jest szansa na zakończenie tej inwestycji w terminie, który nie będzie oznaczał potrzeby zwracania środków do Brukseli.

- Nie widzę żadnego zagrożenia dla terminowości zakończenia tej inwestycji.

- Nawet niektórzy pańscy kontrkandydaci zarzucali, że źle są rozplanowane linie. One, wedle choćby Andrzeja Ryńskiego, będą spowalniały, a nie przyspieszały przemieszczanie się ludzi choćby po ulicy Kościuszki i dalej w centrum.

- Pieniądze, które otrzymaliśmy z grantu unijnego mogły pójść tylko na modernizację transportu osobowego w mieście. Stąd pomysł tramwaju. Nie można było tych środków wykorzystać na remonty dróg i ulic miejskich. Przebieg linii tramwajowych został opracowany na podstawie specjalistycznych ekspertyz wykazujących, gdzie będą największe przepływy pasażerskie. Ciż sami eksperci wykazali, że najlepszym, dla Olsztyna, wariantem komunikacyjnym, będzie połączenie transportu autobusowego z tramwajowym. Ponadto zostały przebadane grunty, po których miałyby przebiegać linie tramwajowe. I dopiero na tej podstawie dokonaliśmy ostatecznych wyborów. Wcześniej zrobiliśmy także badania nad możliwością wykorzystania, dla transportu miejskiego, linii kolejowej. Okazało się jednak, że trasa ta przebiega w taki sposób, że zainteresowanych tym środkiem transportu byłoby na stałe może dwadzieścia osób.

Nie widzę też zagrożenia, iż ulica Kościuszki, z racji na ulokowanie tam linii tramwajowej, będzie zakorkowana. Część bowiem ruchu w tym rejonie chcemy puścić wyremontowaną ulicą Obiegową.  Projektując linię tramwajową musieliśmy także brać pod uwagę fakt, iż tereny wokół tejże linii staną się droższe. To jest prawidłowość. Ponadto ciż sami specjaliści doradzali nam, że w śródmieściu należy myśleć nie o przyspieszeniu, a spowolnieniu ruchu. By więcej było tu miejsc, przyjaznych pieszym, rowerzystom oraz komunikacji zbiorowej. Na ulicy Piłsudskiego, od skrzyżowania z Kościuszki do ratusza, będzie obowiązywało ograniczenie szybkości do 30 kilometrów na godzinę. Prócz bezpieczeństwa na drodze pozwoli to także zmniejszyć emisję spalin w śródmieściu.

- W centrum trują nie tylko samochody. Dużo jest tu pieców węglowych w starych domach…

- W tej sprawie również mamy już przygotowany specjalny program, preferujący zmianę systemów grzewczych przez mieszkańców najstarszych dzielnic Olsztyna. Nie chcę wchodzić w szczegóły, bo sprawa tego programu nie jest zakończona, ale chcemy by był on najkorzystniejszy dla tych, którzy zdecydują się zrezygnować z tradycyjnych piecy kaflowych.

- Olsztyn się rozrasta. Potrzeba coraz więcej mieszkań. A terenów brak…

- Nie jest to prawdą. W samym mieście mamy ponad 40 hektarów wolnych gruntów. Chcielibyśmy tam kierować deweloperów. Budowanie mieszkań, na obrzeżach, bardzo podraża inwestycję. Trzeba bowiem, na koszt miasta, budować od nowa całą infrastrukturę. A są to olbrzymie koszty, sięgające nieraz i kilkuset milionów złotych.

- Wielu kandydatów na prezydenta obiecywało nie tylko mieszkania, ale i nową halę sportową, stadion… Ponadto co pan sądzi o pomyśle by miasto Olsztyn zostało akcjonariuszem sportowej spółki akcyjnej „Stomil”.  

- Jest ogłoszony przetarg na modernizację stadionu przy ulicy Piłsudskiego. 16 grudnia będzie otwarcie ofert. We wrześniu przyszłego roku powinien być już gotowy szczegółowy projekt. Już jednak wiosną przystępujemy do zainstalowania na stadionie oświetlenia. Jest to związane z wymogami licencyjnymi obowiązującymi w I lidze. Na tę inwestycję mamy już pieniądze w budżecie. Są też wszelkie pozwolenia budowlane.  Nie będzie to kolidowało z rozbudową całego stadionu. Tak jest to bowiem ujęte w ofercie przetargowej. Po zatwierdzeniu projektu budowy stadionu władze miejskie wystąpią do funduszu rozwoju kultury fizycznej, o dofinansowanie przebudowy stadionu. Sama przebudowa przebiegałaby etapami. Na początek podgrzewana murawa i jedna trybuna. To pozwoli na korzystanie ze stadionu piłkarzom. Potem, kolejno, następne trybuny. Myślę, że do końca 2017 roku przebudowa powinna się zakończyć. Dopiero zaś po wybudowaniu całego stadionu władze miasta powinny przemyśleć potencjalne wejście do klubu jako akcjonariusz. Nie unikniemy bowiem od odpowiedzialności za funkcjonowanie zawodowego klubu piłkarskiego. Równolegle z ratuszem, akcjonariuszem klubu, mogłyby stać się spółki miejskie takie jak wodociągi czy energetyka cieplna. Oczywiście to nie oznacza braku chęci do poszukiwania innych współwłaścicieli, inwestorów, w klubie. Jako prezydent już przeprowadzałem takie sondażowe rozmowy. Zawsze jednak padał fundamentalny argument: „będzie stadion to porozmawiamy konkretnie”.

- A co z halą sportową. Część kandydatów do stanowiska prezydenta sugerowała, że trzeba zrezygnować z rozbudowy Uranii i wybudować wielką halę, gdzieś na obrzeżach miasta.

- Idea jest piękna, tylko mało realna. Z racji na koszty. Na budowę nowych obiektów sportowych nie ma pieniędzy w grantach europejskich. Będą natomiast pieniądze unijne na różnorakie inwestycje rewitalizacyjne. Szczególnie te, gdzie przebudowa jest powiązana ze zmianą systemu grzewczego, na bardziej ekologiczny. Wtedy sama rozbudowa hali byłaby niejako przy okazji. Przebudowa, identycznej jak Urania, hali w Opolu kosztuje około 30 milionów złotych. To jest zdecydowanie mniej niźli, potrzebne do wybudowania nowego obiektu, 130 milionów. A tą starą i tak trzeba by modernizować.

- Handel, w naszym regionie, korzysta z obecności wielkiej ilości Rosjan robiących akurat tu swoje zakupy. Olsztyn jest jakby z tyłu tych trendów. O wiele więcej osób z Królewca jeździ do Gdańska. Co robić by ta sytuacja się zmieniła.

- Pozostaje nam tylko promocja. Olsztyna i jego atrakcji. Bo nasze miasto nie będzie tak przyciągające jak Gdańsk. Do Trójmiasta jeż też o wiele lepsza droga. To wynika z polityki infrastrukturalnej państwa. Inna rzecz, iż wszelkie statystyki wykazują, iż Rosjan robiących u nas zakupy i tak jest coraz więcej.

- Czy władze Olsztyna nie zrobiły błędu, nie decydując się na, wspólne z sejmikiem, dofinansowanie połączenia kolejowego z Kaliningradem. To by przecież też dało zwiększoną liczbę przyjazdów do Olsztyna.

- Robiliśmy wstępne badania potencjalnego obłożenia tej linii. Wszelkie znaki wskazywały, że pociągiem tym będzie jeździło bardzo mało pasażerów. Jeżdżący więc, na tej trasie pociąg, generowałby olbrzymie koszty. O braku zainteresowania takim połączeniem wskazuje choćby los uruchomionej linii autobusowej z Kaliningradu do Olsztyna. Autobusy świecą tam pustkami.

- W polityce czymś normalnym są sojusze. Pan jako kandydat na prezydenta może również zwrócić się z apelem do, przegranych w pierwszej turze, by postarali się wpłynąć na swój elektorat, by ten oddał głos akurat na Piotra Grzymowicza. Do których z kandydatów zwróci się pan o taką pomoc.

- Rozmawiam ze wszystkimi. Nie chciałbym jednak tego ubierać w jakieś specjalne sojusze czy koalicje. Wyborcy bowiem nie zawsze lubią tego rodzaju ustalenia. Niech każdy więc decyduje wedle własnego sumienia.

- Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Krzysztof Szczepanik

Źródło: Własne

Komentarze (2)

Dodaj swój komentarz

  • Patrycja81 2014-11-27 10:10:08 94.254.*.*
    Mi też oddaj pieniądze za paliwo które wypalam stając codziennie w korkach. Nie będę się dokładała za twoje spełnianie marzeń. Jak dotąd autobusem można wszędzie dojechać a Olsztyn to nie metropolia aby tramwaje tłoczyły jeszcze ulice a tak na marginesie to metro
    Odpowiedz Oceń: 0 0 Zgłoś treść
  • kteatyna1945 2014-11-26 21:54:42 88.156.*.*
    Mieszkam od urodzenia w Olsztynie i nie znam osoby która chciałaby mieć tramwaje. Rano jadę do pracy i krew mnie zalewa co ten prezydencik zrobił z ulicami naszego miasta. Średnia prędkość jazdy po Olsztynie wynosi na kompie 12 km/h auto moje pali normalnie po mieście 9 Litrów a po Grzymowicza przeróbkach jara 13 jak by nie było. W ciągu miesiąca muszę pół baku więcej tankować i ty kurwa chcesz jeszcze abym na ciebie głosował. Ty weź sie lepiej za ul. PARTYZANTÓW i ulice które wymagają remontów a nie rozpierdalasz dobre drogi a po mieście zamiast jeździć to skaczemy jak zające autami. Jebnij się pan w łeb.
    Odpowiedz Oceń: 0 0 Zgłoś treść