Weronika Truszczyńska, kontrowersyjna vlogerka z Lubawy, chwali się zaszczepieniem chińską szepionką

Weronika Truszczyńska, kontrowersyjna vlogerka z Lubawy, chwali się zaszczepieniem chińską szepionką
Weronika Truszczyńska
Fot. instagram.com/wtruszczynska/

Weronika Truszczyńska, to niebieskowłosa vlogerka, o której pisaliśmy w kontekście uzyskania dyplomu na uniwersytecie szanghajskim. Weronika pochodzi z Lubawy, ale od ponad 5 lat mieszka w Szanghaju, gdzie prowadzi na YouTube kanał poświęcony życiu codziennemu w największym mieście Chińskiej Republiki Ludowej. Ostatnio na swoim Instagramie zamieściła obszerny wpis dotyczący zaszczepienia się chińską szczepionką.

Życie Weroniki Truszczyńskiej w Chinach jest równie barwne i kolorowe, jak jej włosy. Youtuberka nigdy nie kryła swojego, silnego zainteresowania płcią przeciwną, a szczególnie "żonatymi mężczyznami żółtej rasy". Na swoim Instagramie wchodzi w bezpośrednie dialogi z komentującymi, informując ich z iloma mężczyznami (tylko Chińczykami) miała w ostatnim czasie do czynienia, tudzież, że... była zbyt pijana żeby im odmówić. Zachowanie Weroniki jest szeroko komentowane, a nawet na ten temat powstały memy. Tym razem jednak pani Weronika postanowiła podzielić się z nami swoim swoimi doświadczeniami związanymi z chińską szczepionką przeciwko covidowi, którą przyjęła w Szanghaju.

Temat pandemii i zachorowań na Covid-19 jest dominującym newsem we wszystkich stacjach telewizyjnych i portalach internetowych. Nie inaczej jest z tematem szczepień i problemów związanych z podjęciem decyzji jaką szczepionką się zaszczepić i czy w ogóle się szczepić. Okazuje się, że takich problemów nie mają w Chinach, gdyż szczepionki zagraniczne na przykład Pfizer nie są w ogóle zatwierdzone i szczepi się tylko lokalnymi preparatami.

Pani Weronika jest już po pierwszej dawce szczepionki. Oto, co powiedziała: - Wiem już też dlaczego tak szybko to tutaj idzie. Wszystko jest na maksa dobrze zorganizowane. Trzy „okienka”, przy pierwszym wypełnia się zgodę, przy drugim płaci i skanuje paszport, a przy kolejnym dostaje zastrzyk. Potem jeszcze 30 minut „odsiadki” w poczekalni i można uciekać. Wpadłam do Tongren Hospital o równej 13, o 13:20 dostałam szczepienie i wyszłam o 13:50, chociaż słyszałam że w innych szpitalach bywa różnie. Niektórym cały proces zajął 3 godziny.

Dziczek gratuluje pani Weronice odwagi i czeka na relację po drugiej dawce.

KL

Galeria

Komentarze (19)

Dodaj swój komentarz

  • Marx 2021-04-18 09:31:05 94.254.*.*
    Tutaj kilka ciekawych rzeczy o tym wynalazku: ( usuńcie spacje w linku ) w w w. wykop. pl/wpis/40036123/polskiyoutube-chiny-p0lka/
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 5 1
  • Śmiechłem 2021-04-18 09:29:05 94.254.*.*
    [Komentarz został usunięty przez administrację serwisu]
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 0 0
  • Dnoo 2021-04-18 09:27:22 88.156.*.*
    To coś kolorowe ma coś z głową, wystarczy poczytać jej wpisy na wykopie m.in. gdzie chwali się, że sypia z żonatymi facetami i wychwala chiński seks. Przestańcie promować patologię umysłową.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 16 4
  • Świński ryj 2021-04-18 09:22:22 176.97.*.*
    Ktos kto jest tak wymalowany na ciele dowodzi temu ze ma zryty leb i nie dziwie sie ze daje zoltym po pijaku.Zal tylko rodzicow ze nie udalo im sie wychowac dziecka.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 17 5