Stop niedożywieniu dzieci !

Dziecko powinno jeść 4-5 posiłków dziennie. W naszym województwie są dzieci, które nie jedzą nawet jednego. Niedożywienie to choroba-alarmują dietetycy. Jak temu zapobiec?

Wiele szkół prowadzi stołówki, a obiady zjadać mogą  te dzieci, których rodzice za jedzenie zapłacili. Uczniowie z biednych rodzin mogą dostawać posiłki za darmo. Ich rodzice muszą się jednak  zgłosić do ośrodka pomocy społecznej. Tam liczony jest dochód rodziny w przeliczeniu na jedną osobę. Często okazuje się, że jest za wysoki o jakieś 5 złotych. Wtedy darmowy posiłek dziecku nie przysługuje. Problemem jest biurokracja. Dużo łatwiej byłoby, gdyby to szkoła oceniała jaka ilość uczniów potrzebuje darmowych obiadów.  Do ośrodków pomocy społecznej  nie zgłaszają się przecież wszyscy, którzy wsparcia rzeczywiście potrzebują. Zdarzają się również sytuacje, kiedy rodzice chcą przejąć pieniądze przeznaczone przez ośrodek pomocy na obiady dla dziecka. Mówią, że młodzież nie lubi jedzenia w szkole, a za te pieniądze ugotują coś sami. Trzeba być czujnym na tego typu zachowania. Często okazuje się, że pieniądze nie są wykorzystywane na posiłki, a dziecko nadal chodzi głodne.

Na wczorajszej konferencji zorganizowanej przez Bank Żywności w Olsztynie, przedstawiono statystyki, które porażają. Prawie sto procent dzieci w Polsce ma objawy niedożywienia. Niedobór witamin i żelaza,  może prowadzić do poważnych zaburzeń w organizmie. Co ciekawe dane dotyczą nie tylko dzieci z najbiedniejszych rodzin, ale również tych rozpieszczanych przez rodziców. Młodzież je posiłki mało zróżnicowane. Większość nie lubi warzyw i zastępuje je słodyczami. Dania podawane w szkołach też pozostawiają dużo do życzenia. Zazwyczaj to jedno danie na ciepło, składające się z kawałka mięsa i ziemniaków bez świeżych warzyw.

Bank Żywności wspierany przez Wojewodę Warmińsko-Mazurskiego, prowadzi działania, które mają na celu zmniejszenie obszarów niedożywienia w naszym województwie. Głównym celem programu „Stop niedożywieniu dzieci” jest zadbanie o to, żeby każde dziecko, które potrzebuje darmowych posiłków dostawało obiad również podczas dni wolnych od nauki szkolnej. Jak zapewnia Marek Borowski, Prezes Baku Żywności w Olsztynie, na ten cel są coraz większe fundusze.  Ważne jest żeby ominąć biurokrację i spojrzeć realnie na sprawę niedożywiania. Głodnych dzieci jest dużo więcej niż w przedstawionych statystykach.

Miejmy nadzieję, że w tym przypadku na obietnicach poprawy się nie skończy. Niedożywienie wśród dzieci to zbyt poważny problem, którego nie da się zamieść pod dywan.

Źródło: Własne

Galeria

Komentarze (6)

Dodaj swój komentarz

  • semper 2009-10-21 08:57:10
    JanKowalski765 - Co ty gadasz za głupoty! Idź się leczyć a nie gadać o biednych dzieciach. Weź najlepiej trochę dynamitu i ten swój ZUS wysadź w powietrze.
    Odpowiedz Oceń: 0 0 Zgłoś treść
  • UnNamed 2009-10-21 08:50:39
    Jesli chodzi o domy dziecka o jeszcze jestem w stanie zrozumiec, ale to rodzice powinni sie martwic karmieniem swoich dzieci, a nie my (podatnicy).
    Odpowiedz Oceń: 0 0 Zgłoś treść
  • wirr 2009-10-20 19:12:50
    Panie Jan Kowalski nie doszukuj się bzdur!! "Dzieci każdego nauczyciela/znajomych nauczycieli by sobie jadły"-jaka bzdura i zaściankowe myślenie...
    Odpowiedz Oceń: 0 0 Zgłoś treść
  • JanKowalski765 2009-10-20 14:59:18
    Po prostu Opieka społeczna powinna częściej prowadzić wizytacje itd, a nie sprawdzać pity i na ich podstawie przydzielać. często ludzie którzy zarabiają dużą kasę na czarno idą sobie do opieki po zasiłek i go dostają, bo nie wykazują żadnych dochodów. CHORE!!!! tak na prawdę to większość takich idiotyzmów wychodzi przez wysokie koszty zatrudnienia pracowników. Gdyby pracodawcy nie musieli tyle płacić złodziejom z Zus`u, którzy roztrwonili pieniądze teraźniejszych emerytów, to ludzie nie musieli by kombinować, a takie paranoje byłyby nieznacznie zauważalne, a nie nagminne jak teraz.
    Odpowiedz Oceń: 0 0 Zgłoś treść
  • semper 2009-10-20 13:39:02
    A kto ma o to dbać? Pan urzędnik z Wawy ?
    Odpowiedz Oceń: 0 0 Zgłoś treść
  • JanKowalski765 2009-10-20 12:16:49
    'Dużo łatwiej byłoby, gdyby to szkoła oceniała jaka ilość uczniów potrzebuje darmowych obiadów' nie zgadzam się z tym zdaniem. Według mnie jak by szkoły same dbały o to komu ile, to na pewno nie odbywało by się to uczciwie. Dzieci każdego nauczyciela/znajomych nauczycieli by sobie jadły, a niedożywione dzieci by dalej się patrzyły jak bogatsi jedzą.
    Odpowiedz Oceń: 0 0 Zgłoś treść