Spór o boisko w Brzezinach

Jak rozstrzygnąć spór zwolenników i przeciwników placu zabaw oraz boiska na osiedlu Brzeziny? Władze miasta sięgnęły po ostatnią deskę ratunku - sprawdzają dawne plany zagospodarowania terenu.

Jedyny teren rekreacyjny na osiedlu już dawno podzielił mieszkańców. By zakończyć spór, rada osiedla zrobiła zebranie, na którym mieszkańcy głosowali w sprawie przyszłości gruntu. Przyszło 180 osób. Większość chciała, by plac zabaw i boisko pozostały na osiedlu na swoim miejscu. Przeciw było 10 proc. głosujących - chcą, by teren rekreacyjny był gdzie indziej. Ci ostatni kilka miesięcy temu powołali Społeczny Komitet Obrony Własnego Bezpieczeństwa nad Łyną. Obecni na spotkaniu urzędnicy ratusza posłuchali większości. Obiecali, że przygotują zmianę planu zagospodarowania tego osiedla tak, by teren rekreacyjny pozostał na swoim miejscu. - Nie będzie tu jednak boiska, ale najwyżej plac zabaw - zapowiedział Czesław Małkowski, prezydent miasta. Te zapowiedzi ucieszyły mieszkańców, którzy chcieli zachować teren rekreacyjny na swoim miejscu. - Staraliśmy się o to bardzo długo i byłoby źle, gdyby wbrew woli mieszkańców teren został sprzedany na działki budowlane - komentuje Jerzy Polakowski, przewodniczący rady osiedla. - To jedyne miejsce rekreacyjne na osiedlu - dodaje Lucyna Niedźwiecka, mieszkanka Brzezin. - Ratusz oferował, że w zamian wybuduje plac na zapleczu osiedla w pobliżu Łyny, ale koszt miał sięgać pół miliona zł. Nikt z nas nie wierzy, że te obietnice udałoby się zrealizować. Mimo to głosowanie nie zakończyło sporu. Właścicielom działek przy placu zabaw i boisku przeszkadzają imprezy, hałasy i krzyki (okna najbliższego domu są zaledwie kilka metrów od placu). Dlatego zapowiedzieli, że jeśli plan zagospodarowania przestrzennego zostanie zmieniony, odwołają się. - Wykorzystamy wszystkie możliwości prawne, by w tym miejscu nie było terenu rekreacyjnego - mówi Teresa Jasionowicz, która mieszka najbliżej placu zabaw. - Kupując swoją działkę, sprawdziliśmy w planie zagospodarowania przestrzennego, że w sąsiedztwie będą inne domy, a nie plac i boisko. Wiceprezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz poinformował nas, że miejscy urzędnicy sprawdzają dawne plany zagospodarowania. - Jeśli miały tu być działki budowlane, starania protestujących mieszkańców mogą przed sądem skończyć się sukcesem, a miasto będzie musiało płacić im kary za to, że pozwoliliśmy na istnienie terenów rekreacyjnych w niedozwolonym miejscu - komentuje Piotr Grzymowicz. Historia terenu rekreacyjnego w Brzezinach liczy 25 lat. Powstał w czynie społecznym. W 1994 r., gdy zawieszona była działalność rad osiedli, władze miasta przekształciły teren pod budownictwo jednorodzinne. Mieszkańcy nie protestowali. Większość działek została sprzedana. Z dawnego terenu rekreacyjnego pozostała niewielka część - boisko i plac zabaw. W 2000 r. rada osiedla dostała teren w administrację na pięć lat - do kwietnia 2005 roku. Początkowo miasto planowało, że po tym terminie przeznaczy ziemię na działki budowlane. Jak będzie teraz, jeszcze nie wiadomo.

Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz