Quo vadis, Stomilu? Porażka z Miedzią Legnica [ZDJĘCIA, SKRÓT MECZU WIDEO]

Quo vadis, Stomilu? Porażka z Miedzią Legnica  [ZDJĘCIA, SKRÓT MECZU WIDEO]
Niestety, olsztyński Stomil uległ na własnym stadionie Miedzi Legnica
Fot. Artur Szczepański / Olsztyn.com.pl

W ramach 31. kolejki Fortuna 1 Ligi Stomil Olsztyn uległ na własnym boisku Miedzi Legnica. - Niestety, szwankuje koncentracja przy stałych fragmentach gry. Nasza sytuacja się skomplikowała, ale cały czas wszystko zależy od nas - powiedział tuż po spotkaniu olsztyński szkoleniowiec, Adam Majewski.

Przed meczem na pewno w olsztyńskiej ekipie wiedzieli, że Miedź posiada "patent" na Stomil. W rundzie jesiennej "Miedziowi" pokonali bowiem "Dumę Warmii" aż 4:1, natomiast w ramach 1/8 Totolotek Pucharu Polski zwyciężyli olsztynian po rzutach karnych.

Względem ostatniego meczu z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza, trener Majewski dokonał kilku zmian, głównie w szeregach obronnych. W sobotę od pierwszych minut w tej formacji wystąpili Mateusz Bondarenko i Jonatan Straus w miejsce Serafina Szoty i Jakuba Mosakowskiego. Na ławce rezerwowych zasiadł również napastnik Artur Siemaszko.

Spotkanie dość dobrze rozpoczęło się dla miejscowych, bowiem już od 6 minuty "Duma Warmii" prowadziła po strzale Szymona Sobczaka. Olsztyński napastnik przygotował sobie miejsce przed linią pola karnego, oddał strzał po którym piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do bramki strzeżonej przez Łukasza Załuskę.

Kolejne gole padły dopiero w drugiej części gry. Niestety, na listę strzelców wpisali się jedynie goście. Najpierw w 56 minucie prostopadłe podanie w pole karne otrzymał Kacper Kostorz i w sytuacji sam na sam z Piotrem Skibą zdobył wyrównującą bramkę.

Wynik spotkania w 87 minucie ustalił Nemanja Mijušković, który wykorzystał dośrodkowanie z rzutu różnego i niezdecydowanie w kryciu jednego z olsztyńskich obrońców.

Następny ligowy mecz olsztynianie rozegrają już w najbliższą środę. Przeciwnikiem na wyjeździe będzie Puszcza Niepołomice (godz. 18). Będzie to niezwykle ważna potyczka dla ekipy z Warmii i Mazur, bowiem od wielu lat tabela Fortuna 1 Ligi nie była tak "spłaszczona". W momencie pisania tekstu olsztynianie mają zaledwie punkt przewagi nad otwierającym strefę spadkową Zagłębiem Sosnowiec, natomiast do strefy barażowej o Ekstraklasę brakuje im zaledwie czterech "oczek".

Skrót meczu Stomil Olsztyn - Miedź Legnica

Stomil Olsztyn - Miedź Legnica 1:2 (1:0)

1:0 - Szymon Sobczak 6'
1:1 - Kacper Kostorz 60'
1:2 - Nemanja Mijušković 87'

Stomil Olsztyn: Piotr Skiba - Janusz Bucholc, Mateusz Bondarenko, Wiktor Biedrzycki, Jonatan Straus, Jurich Carolina, Koki Hinokio (62' Artur Siemaszko), Jakub Tecław, Wojciech Hajda (69' Lukáš Kubáň), Sam van Huffel (82' Skënder Loshi), Szymon Sobczak

Miedź Legnica: Łukasz Załuska - Paweł Zieliński, Božo Musa, Nemanja Mijušković, Artur Pikk, Maciej Śliwa (36' Carlos Heredia), Adrian Purzycki, Omar Santana, Jakub Łukowski (82' Marcin Garuch), Joan Román, Kacper Kostorz (70' Patryk Makuch)

Żółte kartki: Hinokio, Hajda, Siemaszko, Van Huffel, Straus (Stomil); Śliwa, Mijušković, Makuch (Miedź)

Sędziował: Dominik Sulikowski (Gdańsk)

Widzów: 705

* * *

Zapis konferencji prasowej:

Ireneusz Kościelniak, trener Miedzi: - Wiedzieliśmy, że jedziemy na bardzo ciężki teren. Stomil w ostatnim czasie seryjnie punktował u siebie na boisku. Wiedzieliśmy, że czeka nas ciężki mecz, ale z wielką pokorą i szacunkiem dla rywala jechaliśmy z planem na zwycięstwo. Stracona bramka w szóstej minucie bardzo szybko pokrzyżowała nam ten plan. Musieliśmy to wszystko przemeblować. Pierwszej zmiany dokonałem około 30 minuty. Ona już miała fajny wpływ na przebieg meczu. Carlos - bardzo fajny ofensywny zawodnik, pociągnął zespół do gry w ataku. W przerwie meczu dokonałem kilku korekt w ustawieniu. Od pierwszej minuty drugiej połowy dążyliśmy do strzelenia wyrównującej bramki. Jesteśmy bardzo szczęśliwi z tego zwycięstwa, bardzo się cieszymy, ale umiarkowanie, bo wiemy, że za 4 dni mamy kolejny ciężki mecz. Będziemy chcieli wywalczyć kolejne trzy punkty.

Adam Majewski, trener Stomilu: - Niestety, dzisiejsze spotkanie zakończyło się dla nas niekorzystnym wynikiem. Szybko otworzyliśmy wynik na 1:0 i tak naprawdę do straconej bramki na 1:1 nic nie wskazywało na to, że coś niemiłego się wydarzy. Kontrolowaliśmy przebieg spotkania. Wiedzieliśmy, że gramy z drużyną, która ma zawodników, którzy nieźle operują piłką, dlatego nie mogliśmy się otworzyć. Dlatego w tym meczu nie było dużo sytuacji. Od momentu bramki na 1:1 wszystko wskazywało, że mecz zakończy się remisem. Nie było zbyt wiele sytuacji. Być może gdybyśmy wykorzystali stały fragment gry po strzale Sama van Huffela po rzucie rożnym, to może byśmy wygrali. Niestety, szwankuje koncentracja przy stałych fragmentach gry. Nasza sytuacja się skomplikowała, ale cały czas wszystko zależy od nas. Trzy spotkania przed nami, mam nadzieję, że uda nam się wygrać na wyjeździe i wszystko wróci do normy.

Komentarze (6)

Dodaj swój komentarz

  • dno totalne 2020-07-12 09:05:17 95.160.*.*
    Hahaha porażka za porażką kobietek, które udają pilkarzy. Przecież oni nie chcą wygrywać, mają sponsora, kase na koncie to po co się męczyć i wygrywać?
    Odpowiedz Oceń: 7 1 Zgłoś treść
  • Ktaczibic 2020-07-12 07:22:27 31.0.*.*
    Czy to prawda że trener Majewski prowadził zespół 4 ligowy i przyszedł do Stomilu aby walczyć o ekstraklase sądzę że z takim doświadczeniem nie będzie miał problemu ale problem ma ten kto go zatrudnił
    Odpowiedz Oceń: 8 0 Zgłoś treść
  • Kibic neutralny. 2020-07-12 07:10:31 37.131.*.*
    Wymiana przez prezesa trenera, kto wie czy nie zakończy się II ligą, zamiast walką o ekstraklasę. Tak to jest gdy wymienia się dotychczasowego trenera na kolegę z boiska bez żadnego dorobku. Kolesiostwo nie zawsze popłaca
    Odpowiedz Oceń: 10 0 Zgłoś treść
  • Jesika 2020-07-12 06:01:04 188.147.*.*
    Taka to dumą Warmii
    Odpowiedz Oceń: 3 1 Zgłoś treść
  • Oli at 2020-07-12 02:46:23 5.173.*.*
    I tak rok w rok ten sam scenariusz .
    Odpowiedz Oceń: 7 0 Zgłoś treść
  • MP 2020-07-11 23:41:50 88.156.*.*
    Tak jest jak gra się na remis,kiedyś Pan Muszyński uczył malotatów do przodu do końca,,i ja tam byłem".
    Odpowiedz Oceń: 6 0 Zgłoś treść