Piłka ręczna. Trener Warmii Energa: ''Rozegraliśmy katastrofalne spotkanie w Sosnowcu''

Piłka ręczna. Trener Warmii Energa: ''Rozegraliśmy katastrofalne spotkanie w Sosnowcu''
Olsztyńskim zawodnikom kompletnie nie udał się wyjazd do Sosnowca / Zdjęcie ilustracyjne
Fot. Emil Marecki / Olsztyn.com.pl

Z pustym punktowym kontem wróciła ze Śląska ekipa olsztyńskich szczypiornistów. Powinna ich teraz szukać w kolejnych spotkaniach.     

Po dłuższej świątecznej przerwie wróciły do zmagań zespoły Ligi Centralnej. Warmia Energa Olsztyn wciąż walczy przede wszystkim o bezpieczne miejsce (12.) gwarantujące utrzymanie w rozgrywkach, a ponadto o znalezienie się po zakończeniu rozgrywek w pierwszej dziesiątce drużyn. Wyjazdowym przeciwnikiem olsztynian w 22. kolejce było Zagłębie Sosnowiec. Zajmująca 12. lokatę Warmia Energa, podejmując walkę z 9. zespołem ligowej tabeli, nie była faworytem spotkania. Wydawało się jednak, że nie stała na straconej pozycji chociażby dlatego, że w pierwszej rundzie uległa w Biskupcu Zagłębiu zaledwie dwoma bramkami (30:32), a ponadto zasygnalizowała ostatnio zwyżkę formy.

Zagłębie od Warmii dzieliło sześć punktów, więc ewentualne jej zwycięstwo zmniejszyłoby ten dystans do zaledwie trzech. Niestety okazało się, że dystans ten zamiast się zmniejszyć to się powiększył do dziewięciu oczek. Trzeba jednak przyznać, że zespół gości zmierzył się z Zagłębiem w osłabionym składzie. Zabrakło kontuzjowanego Jakuba Zemełki, a na urazy narzekali: Adrian Chełmiński, Adam Konkel, Dominik Stępień, Damian Didyk i Mateusz Kopyciński.

Niespodziewanie pierwsze dwie bramki (w pierwszej i czwartej minucie) zdobyli goście. W 6 minucie prowadzili jeszcze 3:2, a w 11. był remis 5:5. Od tego momentu przewagę mieli już tylko gospodarze (8:5, 9:6, 11:8, 15:11, 17:11, 21:12, 25:14). Największa, 12-bramkowa, miała miejsce w 48 (29:17) i 51 (30:18) minucie. Pod koniec meczu goście zaczęli zmniejszać dystans do rywali, kończąc spotkanie 5-bramkowa różnicą. Zwycięstwo Zagłębia było całkowicie zasłużone i nie było ani na chwilę zagrożone. 

- Rozegraliśmy katastrofalne spotkanie - powiedział po meczu Igor Stankiewicz, opiekun olsztyńskiego zespołu. - Znaliśmy doskonale przeciwnika, mieliśmy go dobrze rozpracowanego, z realizacji założeń komplet nic nie wyszło. W defensywie nam szło jak krew z nosa, w ofensywie też mieliśmy problemy. Dokonywaliśmy prostych i czytelnych rzutów na bramkę przeciwnika.

Ostatnie spotkanie w lidze Warmia grała na początku kwietnia, czy dłuższy rozbrat z ligową rywalizacją mógł mieć wpływ na taki słaby rezultat? - To są póki co spekulacje - odpowiedział trener. - Muszę to przeanalizować, ale niewykluczone, że tak właśnie było.

Marcin Malewski przed tym meczem przyznał, że celem zespołu w ostatnich 5 spotkaniach jest zdobycie minimum 12 punktów: - Chciałbym, żebyśmy z tych pięciu spotkań, które zostały i z piętnastu punktów do zdobycia wywalczyć dwanaście. Czyli cztery mecze wygrać. Jest to w naszym zasięgu i tego chcemy z tego względu, że naszym celem - prócz utrzymania - jest zajęcie dziesiątego miejsca. Wydaje mi się, że cztery wygrane dadzą nam realne szanse na zajęcie tego miejsca. Stać nas na to.

W tabeli prowadzi Ostrovia Ostrów 59 pkt, przed Legionowem 46 i AZS AWF Biała Podlaska 44. Warmia Energa jest 12. (22 pkt) i wyprzedza Miedż Legnica (18)  i MKS Grudziądz (16).

Zagłębie Sosnowiec - Warmia Energa Olsztyn 33:28 (17:11)

Warmia Energa Olsztyn: Makowski, Matusiak - Gruszczyński 6, Didik 4,  Konkel 4,  Malewski 4, Klapka 3, Kozłowski 2, Reichel 2, Chełmiński 1, Kopyciński 1, Sikorski 1, Stępień, Laskowski,  Safiejko. Mańkowski.

Łukasz Kozłowski, Lech Janka

2147382000

Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz

2147382000