Olsztyn zmaga się z kryzysem powołań. Do seminarium zgłosił się... jeden kandydat

Olsztyn zmaga się z kryzysem powołań. Do seminarium zgłosił się... jeden kandydat
Wyższe Seminarium Duchowne Metropolii Warmińskiej Hosianum w Olsztynie
Fot. Artur Szczepański / Olsztyn.com.pl

Według raportów instytucji rządowych coraz mniej osób młodych deklaruje się jako wierzące. Laicyzacja Polski to przede wszystkim niechęć do zorganizowanej religii, co widać po ilości osób uczęszczających na mszę. Najbardziej dobitnym przykładem są jednak seminaria, do których zgłasza się coraz mniej kandydatów. W olsztyńskim "Hosianum" w tym roku przygotowanie do posługi rozpocznie tylko jedna osoba.

Droga do kapłaństwa nie jest prosta. Nauka w seminarium trwa 6 lat. Pierwszy rok, tzw. propedeutyczny, ma za zadanie przygotować kandydata na czekające go obowiązki, zapoznać z charakterem posługi. Ma też skłonić do refleksji – czy dana osoba na pewno chce obrać drogę duchową.

Olsztyńskie seminarium boryka się z wieloma problemami. Kilka miesięcy temu świat obiegła informacja o braku święceń. Rektor uczelni, ks. Hubert Tryk, tłumaczył to "kryzysem powołanych". Pogłębia się on nie tylko w warmińsko-mazurskim. W ciągu ostatnich lat w związku z małą liczbą zainteresowanych zamknięto seminaria w m.in. Kaliszu, Wronkach, Bydgoszczy i Legnicy. Zagrożone jest 13 kolejnych placówek, w tym Białystok, Kielce, Szczecin, Elbląg oraz Olsztyn.

W pierwszym etapie naboru kandydatem na kleryka został jeden mężczyzna. Ogólna liczba kształcących się w warmińskim seminarium to 13 – o wiele poniżej wyznaczonej przez papieża Franciszka granicy opłacalności utrzymania placówek. To właśnie stanowi główny powód możliwego zamknięcia seminarium.

O kryzysie powołanych w rozmowie z Katolicką Agencją Informacyjną mówił dr Piotr Kot, przewodniczący Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych. Zauważył, że kandydaci częściej sami rezygnują z obecności w seminarium: - Czasami oceniają siebie za niegodnych lub niezdolnych do takiego życia. Za tym mogą kryć się trudne historie w przeszłości – brak odpowiednich wzorców w domu rodzinnym, wczesne uzależnienia, problemy osobowościowe a także zaburzenia tożsamości.

Według doktora Kota kolejnym wpływającym na seminarzystów czynnikiem jest utrwalany negatywny obraz kościoła i kapłaństwa.

W parafiach diecezji, w których seminaria zagrożone są zamknięciem, księża modlą się o powołania. Jeżeli w ciągu następnych lat liczba kleryków nie wzrośnie, zamknięte mogą zostać kolejne placówki – w tym olsztyńska.

2147382000

Komentarze (38)

Dodaj swój komentarz

  • Wiktor R 2022-08-18 18:48:05 46.205.*.*
    Ksiądz Krzysztof Patejuk z archidiecezji warmińskiej ma dziewczynę. Ale biskup siedzi cicho... Sam zainteresowany także.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 2 0
  • Rudy 2022-07-26 22:56:19 46.205.*.*
    Z ostatnich dni, młody ksiadz który prywatnie jest synem polityka PiSu wypisywał na komunikatorze FB do dziewczyny że będzie dymana w dupę w gabinecie kurii biskupiej.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 1 0
  • Mr.Pan 2022-07-20 15:29:34 31.61.*.*
    Doktryny kościelne są mocno przestarzałe i nie pasują do współczenego człowieka . Można wierzyć w Boga bez udziału kościoła . Żadna instytucja na świecie nie wyrządziła tyle zła co kościół . Konkwista , mordowanie plemion Indian ,Inków , krzyżowcy , wojny krzyżowe ,palnie na stosie za głoszenie poglądów innych niż kościelne . Np. o obrotach ciał niebieskich . Społeczeństwo jest na tyle świadome czym jest kośćiół , że upadek tej instytucji jest tylko kwestią czasu .
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 17 5
  • mm2 2022-07-20 10:50:42 188.47.*.*
    Gdyby kościół nie miał tylu afer pedofilskich i seksualnych oraz szedł trochę z duchem czasu (mamy XXI a nie XVI wiek) to miałby jakieś szanse. A tak to się sami proszą o zagładę
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 15 1
  • Kasia 2022-07-20 10:39:14 79.191.*.*
    To nie kryzys powołań tylko większa ludzka świadomość z którą tak kk walczy !!! Głupim łatwiej rządzić! Straszyć wiecznym potępieniem, szatanem, brakiem pochówku w " poświęconej" ziemi. I te dyrdymały głoszą pedofile, złodzieje, kłamcy, tłuści z przejedzenia - księża!!!!!
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 12 3
  • Tell Me Why 2022-07-20 10:33:18 95.160.*.*
    Ludzie mają dostęp do wiedzy i bajki kotłach ze smoła już nie robią na nikim wrażenia. Świat duchowy to stety nie tylko kościół katolicki. Można się rozwijać duchowo, być dobrym człowiekiem i nie być żadnego wyznania. Obecnie KK to państwo w państwie, taki rodzaj swoistej mafii.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 8 3
  • przyczynek do dyskusji 2022-07-20 08:44:42 46.205.*.*
    A jak tam u Świadków Jehowy? Bo coś nie chodzą, w ich czasopismach nie ma dorocznych sprawozdań o wzroście czy ubytku głosicieli, no i jeszcze relacje o pedofilii. A baptyści, a zielonoświątkowcy i inni -proszę, napiszcie
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 7 1
  • jhjui 2022-07-20 07:58:46 83.15.*.*
    Dlatego bo teraz pedofilie wybrali inny kierunek .....
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 8 2
  • Tom 2022-07-20 06:38:12 145.237.*.*
    Ten jeden szybko zrezygnuje. Powszechnym jest molestowanie pierwszoroczniaków w seminariach. Jak mu się do d...y dobierze z 30 chłopa to ucieknie 1 dnia.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 9 1
  • Chateux 2022-07-20 01:19:35 83.1.*.*
    No cóż wszystko się zmienia i oblicze instytucjonalnego Kościoła katolickiego w Polsce także. W okresie komunizmu i realnego socjalizmu w latach 1945-1989 instytucjonalny KK cieszył się pewnym autorytetem i uznaniem, niestety po 1989 r. owa instytucja skompromitowała się poprzez cyklicznie ujawniane liczne skandale o podłożu politycznym, gospodarczym i obyczajowym. Końca tych skandali nie widać. Do tego wszystkiego doszło bratanie się KK z obecnie rządzącym PiS-em, co przelało już czarę goryczy w społeczeństwie polskim. W kwestii powołań słów kilka. Kiedy ja byłem w jednym z wyższych seminariów duchownych blisko 6 lat, a było to w latach 90-tych XX w., to praktycznie powołań było wiele, ale nikt tych powołań nie szanował. Po akcesji PL do UE w 2004 r. wszystko się zmieniło nad Wisłą. Dziś ludzie kalkulują czy wybór drogi kapłańskiej im się opłaci, czy też zwyczajnie nie warto ryzykować kilku lat swojego cennego życia. Tym bardziej, że dziś dla Polaków znających języki obce i ciekawych świata zarazem praktycznie każda archidiecezja, diecezja, prowincja zakonna w UE stoi otworem, co więcej tam się szanuje powołania i dba o ich rozwój. Natomiast w PL seminaria duchowne, to właściwie przedszkola w porównaniu do ich odpowiedników np. w Austrii, RFN, Francji, Italii itd. Innymi słowy, idzie nowe. Nic nie trwa wiecznie.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 17 0