Narodowościowy Tygiel

Sąsiadujący z Polską i Litwą obwód kaliningradzki zamieszkuje ponad 100 różnych narodowości. Największą grupę językowo-etniczną w obwodzie stanowią Słowianie-978000 osób, drugą grupę narody tureckie – 9400 osób oraz fińsko-ugryjskie –8300 osób i północno-kaukaskie – 8300 osób.

Rosjanie liczą w obwodzie 739 tys. osób i są największą grupą narodowościową. Stanowią ogółem 78% ogółu ludności. Na drugim miejscu są Ukraińscy – 70 tys. osób. Po nich Białorusini – 69400 osób.

Wszystkie grupy narodowościowe w obwodzie (poza Rosjanami) tworzą prężne diaspory społeczno-kulturalne. Dotyczy to nie tylko Ukraińców i Białorusinów, lecz również mniej licznych: Litwinów (17100 osób), Ormian (7700), Niemców (6300), Tatarów (5100), Polaków (5000), Mordowian (3200), Azerbejdżanów (3000), Czuwaszów (2700), Żydów (2200), Mołdawian (1500), Cyganów (1400), Łotyszy (1000) oraz wielu innych.

 Nieustanna migracja

W latach 19991 – 2000 największe potoki migracyjne wpłynęły do obwodu kaliningradzkiego z Azerbejdżanu, Białorusi, Kazachstanu, Kirgizji, , Łotwy, Litwy, Uzbekistanu, Ukrainy i Tadżykistanu. Osiedleńcy – to najczęściej „ofiary” rozpadu ZSRR. Wśród narodowości obwodu są również takie, które liczą kilkadziesiąt osób. Jedną z mniejszych grup są Czeczeńcy, którzy stanowią zaledwie 0,1%.

Coraz mniej ludności

Aktualnie ludność obwodu liczy 937 596 osób. Przyrost demograficzny od prawie 10 lat jest ujemny. Corocznie ludność obwodu spadła o około 5 tys. osób. Ilość urodzeń zmniejszyła się ponad 3-krotnie. Prawie 46% ludności żyje poniżej granicy biedy. Wysokie oficjalne bezrobocie (około 10%), niskie płace, brak perspektyw i coraz gorsza opieka ze strony państwa – to głównie przyczyny niskiego przyrostu demograficznego. Średnia płaca w obwodzie w wysokości 28000 rubli (nieco ponad 500 USD) skutecznie zniechęca do zakładania większej rodziny.

Polacy w obwodzie

Polacy, których jest w obwodzie ponad 5000, tworzą jedną z prężniejszych diaspor. Większość z nich trafia do krainy nad Pregołą z Białorusi, Litwy i Zachodniej Ukrainy. Ale są też potomkowie zesłańców z Kazachstanu, Uzbekistanu, a nawet z Syberii. Przywiodła ich tu praca. Większość z nich żyje w rodzinach mieszanych. Mimo, że Polska jest tak blisko, nie widzą przed sobą możliwości powrotu. Zbyt wiele nici łączy ich z nową ojczyzną.

Roman Hyczko

Źródło: Własne

Komentarze (2)

Dodaj swój komentarz