Hałasy, libacje i „podwórkowa toaleta”
Bezpośrednio przy bloku przy ul. Tuwima znajduje się drewniana, prowizoryczna altana, będąca miejscem spotkań osób w kryzysie bezdomności. Jak relacjonuje nasza Czytelniczka, na miejscu dochodzi do zakłócania spokoju oraz zanieczyszczania terenu.
- Miejsce to stało się punktem spotkań osób spożywających alkohol. Bardzo często dochodzi tam do głośnych libacji, krzyków, kłótni oraz zachowań nieobyczajnych. Osoby przebywające w tym miejscu załatwiają potrzeby fizjologiczne na terenie działki oraz w bezpośrednim sąsiedztwie balkonów i okien mieszkań, co powoduje bardzo duży dyskomfort dla mieszkańców oraz realne zagrożenie sanitarne – tłumaczy.

Widok na altanę z bloku przy ul. Tuwima 1C
„Całe miejsce wygląda jak nielegalne obozowisko”
Na terenie wokół budki gromadzone są również odpady, resztki jedzenia, czy butelki po alkoholu.
- Zdarza się, że osoby tam przebywające przygotowują posiłki wśród tych odpadów, a całe miejsce wygląda jak nielegalne obozowisko – wskazuje mieszkanka bloku przy ul. Tuwima, która zawiadomiła nas o sprawie i dodaje – W okresach cieplejszych sytuacja staje się szczególnie uciążliwa – hałasy, zapachy o zachowania osób przebywających na działce, uniemożliwiają normalne korzystanie z mieszkań i balkonów.

Bezskuteczne interwencje. Dlaczego służby mają „związane ręce”?
Problem wielokrotnie zgłaszany był straży miejskiej oraz policji. Podjęte interwencje nie przyniosły jednak efektu.
- Jeśli chodzi o tę działkę – tu jest duży problem, bo właścicielem jest podmiot gospodarczy spoza Olsztyna. Skierowaliśmy wniosek o ukaranie zarządcy tego terenu – jednak nie za altankę, ale za zgromadzone tam odpady – poinformował w rozmowie z Radiem Olsztyn komendant Straży Miejskiej w Olsztynie, Jarosław Lipiński.
„Związane ręce” w tej sprawie ma również policja. Podczas interwencji funkcjonariusze mogą jedynie nakazać opuszczenie terenu osobom bezdomnym, które po pewnym czasie i tak wracają na miejsce.

Reakcja ratusza
Sprawę zgłaszano również do urzędu miasta, Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego dla miasta Olsztyna (w związku z podejrzeniem samowoli budowlanej) oraz do sanepidu.
- Z uzyskanych odpowiedzi wynika, że poszczególne organy wskazują brak swoich kompetencji i odsyłają do innych instytucji – zaznacza Czytelniczka.

W odpowiedzi ratusza czytamy, iż „wskazana nieruchomość nie jest własnością gminy Olsztyn, tylko stanowi własność prywatną”. W sprawie podejrzenia samowoli budowlanej urzędnicy skierowali mieszkańców do powiatowego inspektoratu nadzoru budowlanego.

Odpowiedź z Wydziału Geodezji i Gospodarki Nieruchomościami Urzędu Miasta Olsztyna
PINB nie stwierdził samowoli budowlanej
Okazało się, że PINB przeprowadził czynności wyjaśniające w sprawie, w których efekcie stwierdzono brak samowoli.
- Z przeprowadzonej przez organ nadzoru budowlanego wizji lokalnej (…) wynika, że na jej terenie znajduje się przedmiotowy obiekt budowlany, który w ocenie organu ma charakter altany. Natomiast zgodnie z treścią art. 29 ust. 2 pkt 3 Ustawy Prawo budowlane, nie wymaga decyzji o pozwoleniu na budowę oraz zgłoszenia, (…) wolno stojących altan o powierzchni zabudowy do 35 m2, przy czym łączna liczba tych obiektów na działce nie może przekraczać dwóch na każde 500 m2 powierzchni działki. W przedmiotowym przypadku nie można zatem mówić o wystąpieniu samowoli budowlanej – wskazano w piśmie.

Stanowisko Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowalnego dla miasta Olsztyna
W czyjej kompetencji leży podjęcie sprawy?
Co ciekawe, inspektorat uznał, że kwestie związane z bytowaniem na działce osób w kryzysie bezdomności, w oparciu o przepisy porządkowe i ochrony środowiska, leżą w kompetencji prezydenta Olsztyna, ratusza i służb porządkowych...
- Uciążliwości spowodowane niesprzyjającymi zachowaniami/immisjami występującymi na terenie sąsiednich nieruchomości, są w opinii organu okolicznościami, stanowiącymi zagadnienia prawa cywilnego, dlatego polubownie lub w oparciu o te przepisy, należy dochodzić ewentualnych roszczeń/odszkodowań w przedmiotowej sprawie – argumentowano.

Bezradność mieszkańców
Mieszkańcy bloku przy ul. Tuwima czują się bezradni. Podkreślają, że zależy im przede wszystkim na „przywróceniu normalnych warunków do życia” i rozwiązaniu uciążliwego problemu.
Czytaj również:
Wrak osobówki, fekalia i całodobowe libacje. Mieszkańcy ul. Wyszyńskiego w Olsztynie mają dość
W Olsztynie przybywa koczowisk. Bezdomni chronią się w parkach i pustostanach [ZDJĘCIA]












Komentarze (4)
Dodaj swój komentarz