Drugi sezon po dobrym odbiorze. Czy to już sukces?
„Babski biznes" to program, który realnie stawia na nogi małe, kobiece firmy, aby przynosiły rozwój, satysfakcję i pieniądze. Prowadzącą format jest doświadczona bizneswoman, Marta Klepka - dyrektorka generalna hotelu Lake Hill Resort & Spa w Sosnówce pod Karpaczem oraz autorka i organizatorka ogólnopolskiego projektu „Być Kobietą On Tour".
Pierwszy sezon „Babskiego biznesu” liczył osiem odcinków i spotkał się z ciepłym przyjęciem widzów. Czy to już sukces?
– Nie mówmy jeszcze o sukcesie. Jestem w tych kwestiach ostrożna – podkreśla Marta Klepka. – Cieszy mnie jednak, że program został dobrze odebrany nie tylko przez kobiety, ale też przez mężczyzn i całe rodziny. Wiem też, że bardzo chętnie ogląda go młodzież.
Jak przyznaje, właśnie to ostatnie jest dla niej szczególnie interesujące.
– Zastanawiam się, czy młodzi ludzie już wizualizują swoje przyszłe sukcesy i chłoną wiedzę, czy po prostu ciekawią ich prawdziwe historie i problemy bohaterek programu - mówi.
„Pomagamy tym kobietom na nowo złapać kierunek”
Dla Marty Klepki realizacja programu to osobista satysfakcja. Z dumą obserwuje uczestniczki pierwszego sezonu, które – jak mówi – „nabrały wiatru w żagle” i odnalazły w sobie odwagę do zmian.
– Prowadzenie firmy to nie tylko wolność i niezależność. To też codzienne wyzwania, problemy rodzinne i momenty, w których biznes schodzi na dalszy plan – zaznacza. – My pomagamy spojrzeć na wszystko z dystansu, podsuwamy nowe rozwiązania. Czasem wystarczy ktoś z zewnątrz, kto popatrzy na biznes z innej strony i zauważy coś, czego właścicielka nie dostrzega.
Jako przykład podaje historię Karoliny, fryzjerki z Piaseczna, bohaterki pierwszego sezonu.
– Dopiero gdy przyjechałam z kamerą, zwróciłam jej uwagę, że banery przed salonem są podarte. Ona była skupiona na zupełnie innych sprawach i po prostu tego nie widziała – wspomina.

Cofnąć się, żeby ruszyć do przodu
Często drogą do rozwoju okazuje się krok wstecz.
– Wracamy do podstaw: do biznesplanu, Excela, liczenia. Dziewczyny w codziennym biegu często o tym zapominają. Trzeba je na chwilę zatrzymać i pomóc uporządkować priorytety – mówi Klepka. – Warto robić notatki, sprawdzać konkurencję, spotykać się z ludźmi, którzy inspirują, czytać, słuchać podcastów i patrzeć na biznes szerzej.
Jej zdaniem dziś ważniejsze od zastanawiania się „czy wypada” jest po prostu działanie.
„Dla mnie każde drzwi były otwarte”
Wracając do własnych początków, Marta Klepka podkreśla, że od zawsze była odważna w realizowaniu swoich pomysłów.
– Śmiano się ze mnie, że jak nie drzwiami, to wejdę oknem. A jak się nie da – to przez komin – mówi z uśmiechem. – Dużo rozmawiałam z ludźmi, byłam ciekawa świata. Wyznaję zasadę, że warto otaczać się mądrzejszymi i bogatszymi od siebie, bo od nich można się najwięcej nauczyć.
Wspomina czasy studenckie, gdy nie było jej stać na kawę w eleganckiej restauracji.
– Przychodziłam i zamawiałam gorącą wodę z cytryną, żeby tylko tam pobyć i poczuć klimat. Stawiałam sobie cele i ciężko pracowałam, żeby móc pozwolić sobie na wybrane danie z karty.
Plany, rozmowy i wyjście ze strefy komfortu
Dziś radzi przedsiębiorczyniom, by nie bały się wychodzenia ze strefy komfortu, rozmów i planowania.
– Często żyjemy z dnia na dzień, bez doprecyzowanego celu, bez krótko- i długoterminowych planów. A trzeba usiąść z kartką i zapisać: kto jest moją konkurencją, do kogo zadzwonić, jakiej reklamy potrzebuję. Warto też przyjrzeć się swoim klientom, poznać ich lepiej. Na myślenie strategiczne i przygotowanie się do zadań trzeba znaleźć czas – podkreśla.
Wsparcie bliskich – fundament
Ekspertka zwraca również uwagę na ogromne znaczenie wsparcia ze strony najbliższych.
– Kobiety, które mają wsparcie partnerów, czują się silniejsze i pewniejsze niż te, które żyją z ciągłymi wyrzutami sumienia – mówi wprost.
Marta Klepka przyznaje, że bycie właścicielką firmy wymaga poświęcenia. Jak dodaje, własna firma to nie etat.
– Nie da się wyjść o 16.00 i przestać myśleć o pracy. Przynajmniej na początku. Dlatego tak ważne jest, by wcześniej wszystko omówić z partnerem czy partnerką. Bo nawet wtedy, kiedy biznes dobrze działa, przynosi zyski i pozwala na zatrudnienie pracowników, wciąż wymaga stałej uwagi i nadzoru.
Przedyskutowując to zawczasu z partnerem możemy tylko zyskać. Bo późniejsze zrozumienie, wiara w nasz plan, słowa otuchy i każda pomoc są niezwykle ważne. To nas uskrzydla – dodaje Klepka
Kryzys – pierwsze sygnały
Zapytana o kryzysy w biznesie, Marta Klepka podkreśla, że zawsze pojawiają się znaki ostrzegawcze.– Spada sprzedaż, jest mniej klientów, kampanie nie działają, zaczyna brakować na wypłaty – wylicza. – To moment, w którym warto się zatrzymać i sprawdzić, co jeszcze da się naprawić. Czasem wystarczy korekta kosztów, zmiana kierunku albo uporządkowanie zasad pracy zespołu i relacji w nim.
Czasem jednak decyzją bywa zamknięcie biznesu.
– Ale może to uratuje nas przed czymś gorszym. Może wtedy otworzą się inne drzwi – dodaje.
Olsztyn pod okiem bizneswoman. Potencjał jest, ale…
„Babski biznes” po raz kolejny zagościł w Olsztynie. Prowadząca format zwraca uwagę, że każde miasto ma swój charakter i własną dynamikę. Jak na tym tle wypada stolica Warmii i Mazur?
– Bardzo lubię to miasto. Macie blisko wodę, a mówi się, że woda to pieniądze, więc biznes powinien się tu dobrze toczyć. Jest też świetna baza turystyczna – podkreśla Marta Klepka. – Zaskoczyło mnie jednak to, że wieczorami niewiele się tu dzieje i mało ludzi wychodzi z domów. Jednocześnie widać ogromny potencjał, który przy odpowiednich działaniach może zostać dobrze wykorzystany, potrzeba tylko impulsu, który połączy atuty miasta z energią mieszkańców.
Sukces właścicielki olsztyńskiej szkoły salsy
W jednym z odcinków pierwszego sezonu programu wystąpiła Kamila Grygorowicz, założycielka pierwszej w Olsztynie szkoły salsy – Lilla Salsa Academy przy ul. Kołobrzeskiej 30. Marta Klepka przyznaje, że do dziś z dużą sympatią obserwuje jej rozwój.
– Kamila była bardzo otwarta, chłonęła wszystkie podpowiedzi i konsekwentnie pracowała nad zmianami – mówi. – To proces, który cały czas trwa. Zmiany trzeba pielęgnować i wzmacniać, a nie wprowadzać je tylko na chwilę.

Taniec nie pyta o wiek
W grudniu 2025 roku Kamila Grygorowicz odwiedziła studio Olsztyn.com.pl. Przyznała wówczas, że udział w „Babskim biznesie” dał jej silny impuls do dalszego działania. Jednym z efektów było uruchomienie kursów tańca dla seniorów, które szybko okazały się sukcesem.
– Cieszę się, że „dojrzała młodzież” zdecydowała się przyjść na zajęcia. Tańczą, integrują się, przyjaźnią – opowiada Marta Klepka. – To wspaniała grupa: punktualna, zaangażowana i bardzo wdzięczna.
Jak dodaje, seniorzy są często niedoceniani.
– To prawdziwe skarbnice wiedzy. Mają ogromną wiedzę i doświadczenie, z którego młodsi rzadko chcą korzystać, a szkoda – zauważa.
Kulisy produkcji
„Babski biznes” to projekt realizowany przez około 40-osobową ekipę. W nagraniach biorą udział również zaproszeni eksperci. Jak wyjaśnia Marta Klepka, zdjęcia z jej udziałem trwają trzy dni, a kolejne dwa poświęcone są pracy specjalistów.
– Czasem trzeba coś dograć, bo życie potrafi zaskoczyć. Bywa, że scenariusz się zmienia – przyznaje. – Są trudniejsze momenty, silne emocje, bo prawda czasem boli. Ja też nie zawsze pokazuję tylko jedno oblicze – podsumowuje z uśmiechem.
Czytaj również:











Komentarze (0)
Dodaj swój komentarz