Indykpol AZS Olsztyn. Tylko jeden punkt na początek sezonu [ZDJĘCIA]

Indykpol AZS Olsztyn. Tylko jeden punkt na początek sezonu [ZDJĘCIA]
Kadr z sobotniego spotkania w Radomiu
Fot. Mateusz Lewandowski

Olsztyński Indykpol AZS od nieznacznej porażki w Radomiu zainaugurował w PlusLidze sezon 2020/2021. Tamtejszy Cerrad Enea Czarni pokonał olsztynian po zażartej pięciosetowej walce.

Na spotkanie z krajową siatkówką na najwyższym ligowym szczeblu, kibice obu drużyn musieli czekać aż pół roku. Tak się złożyło, że ostatni mecz pomiędzy tymi zespołami zamykał sezon 2019/2020. Olsztyńska ekipa pokonała wtedy Czarnych 3:1, Co ciekawe, w minionym sezonie olsztynianie również zaczynali sezon z Cerradem zwyciężając 3:2.

Skład zespołu rywali Indykpolu AZS, prowadzonej przez Roberta Prygla, był w tym meczu inny niż w tamtych spotkaniach. Drużynę z Radomia wzmocnił bowiem m.in. mistrz świata Dawid Konarski. Dodatkowego smaczku tej rywalizacji dodawał występ w zespole przyjezdnym Wojciecha  Żalińskiego, który przez wiele sezonów reprezentował radomska drużynę.

A tak, przyjmujący olsztyńskiego zespołu, powiedział przed wyjazdem do Radomia: - Muszę przetrzymać emocje przed tym pierwszym meczem. Takie nastawienie miałem przed sparingami, gdyż odczuwałem ogromny głód gry. Teraz podchodzę już do wszystkiego znacznie spokojniej. Dla mnie to jest szczególny mecz. Przyznaję, że w poprzednim sezonie spaliłem się przed pierwszym spotkaniem z Czarnymi, bo pewnie za dużo od siebie wymagałem. Teraz staram się odsuwać takie myśli.

Wróćmy jednak do sobotniego meczu. Pierwszy set był początkowo wyrównany.  Jednak po ataku Konarskiego, kiedy jego zespół wyszedł na prowadzenie 9:7, olsztynianie stanęli w miejscu. Przewaga Czarnych powiększała się do końca tej partii  z minuty na minutę. Olsztynianie sprawiali wrażenie stremowanych grając bez wiary w sukces. Zawodziły wszystkie elementy siatkarskiego rzemiosła, zwłaszcza blok i zagrywka.

W drugim secie zobaczyliśmy w akcji zupełnie odmieniony olsztyński zespół. Zaczęło się od ich prowadzenia 2:0 (atak Schultza i blok na Czarnych) po czym przewaga Indykpolu AZS utrzymywała się w granicach 3-4 punktów. Przy stanie 19:15 nastąpiło niespodziewane tąpnięcie podopiecznych trenera Daniela Castellaniego. Radomianie zdobyli  4 kolejne punkty, a po chwili było już 23:21 i zanosiło się na drugie setowe zwycięstwo gospodarzy. Zimną krew zachował jednak Schulz dwukrotnie punktując, a następnie Woch, którego zagrywka przyniosła kolejny punkt zespołowi z Olsztyna. Kropkę nad i postawił ponownie Schulz i było po secie.

Partia trzecia była już tylko popisem olsztynian, którzy prowadzili od jej początku do końca. Kiedy wydawało się, że Indykpol AZS wywiezie z trudnego radomskiego terenu trzy punkty, niespodziewanie set czwarty wygrali radomscy siatkarze. Ich rywale, po dobrym wcześniejszym secie, byli zapewne już pewni swego zwycięstwa, a to uśpiło ich czujność i koncentrację. Z kolei zespół gospodarzy grał mocno zdeterminowany i okazał się w tym secie lepszy od ekipy olsztyńskiej.

Kiedy w piątym secie Czarni uzyskali 4-punktową przewagę wydawało się, że już jest po meczu. Olsztynianie zniwelowali jednak ich prowadzenie (10:10), ale to niewiele im pomogło.

Mecz zakończył atakiem Konarski, którego uznano najlepszym siatkarzem meczu.

Kolejne spotkanie Indykpol AZS zagra u siebie w sobotę, a jego rywalem będzie Ślepsk Malow Suwałki.

Cerrad Enea Czarni Radom – Indykpol AZS Olsztyn 3:2 (25:17, 23:25, 19:25, 25:21, 15:13)

Indykpol AZS: Droszyński 3, Andringa 17, Concepcion 3, Schulz 21, Żaliński 7, Teriomenko 6 oraz Gruszczyński (l), Kapica, Stępień, Woch 4, Schott 7, Poręba

Czarni: Kędzierski 1, Sander 13, Dryja 13, Konarski 21, Firszt 15, Josifow 9 oraz Masłowski (l), Zrajkowski, Gąsior, Pasiński

Lech Janka

Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz