Chcecie żyć ekologicznie - wracajcie do miasta [OPINIE]

Chcecie żyć ekologicznie - wracajcie do miasta [OPINIE]
Fot. archiwum Olsztyn.com.pl

Piątek, piąteczek zaraz wszyscy w korku opuszczą Olsztyn by udać się do domów na weekend. W tym sensie Olsztyn zaczyna upodabniać się do Warszawy... w długie weekendy czy wakacje... jest pusty. Mimo, że w mieście jest kilkanaście jezior, mnóstwo parków i gigantyczny Las Miejski. Mimo, że ograniczanie ruchu w centrum zaczyna przynosić efekty, jest ciszej i przyjemniej chodzić pieszo.

Nie chcemy mieszkać na stałe w mieście, kupujemy działki pod miastem i tam budujemy nasze idealne domki z ogródkiem, w przyrodzie... tak ekologicznie. Ludzie wybierają Olsztyn do życia bo chcą mieszkać w przyrodzie za miastem. I wszyscy chcą w tej przyrodzie, koło siebie przemieniając tę przyrodę w grodzone osiedla, do których przyroda nie ma wstępu. Większość, oczywiście, stara się budować nowocześnie, nisko energetycznie, myśląc, że dzięki temu są ekologiczni. Niestety zapominają o ogromnych kosztach środowiskowych ale i społecznych swojej decyzji. Dojazdy, nowe drogi, ogromne ilości spalin, zabieranie terenów rolnych, leśnych, osuszanie przyrody, przez urbanizację. Urbaniści już od lat mówią o strasznych konsekwencjach marginalizacji społecznej i wykluczenia dla naszych dzieci, które dorastają same lub w samochodach rodziców, którzy dzielnie wożą je do miasta na zajęcia pozalekcyjne, żeby miały zapewniony rozwój. Miejskie dzieci stają się tak wykluczone komunikacyjnie jak wiejskie dzieci. Bo na wsi, mimo kilku przypadków cudownych szkół, generalnie dostęp do oferty rozwojowej jest ograniczony. W praktyce zarówno na wsiach tradycyjnych jak i tych z nowoczesnymi domami, bus szkolny zbiera dzieci do szkoły i odwozi dzieci po szkole. I one potem tam, na prawdę maja już tylko komputer, bo do kolegów daleko, na drogę strach wyjść. Z drugiej strony wyprowadzając się do gmin ościennych, ogołacamy samą Gminę Olsztyn z naszych podatków, potem dziwiąc się dlaczego nie ma pieniędzy na, choćby te drogi, czy dobre szkoły. Miasta używamy tylko jako wielkiego parkingu dla naszych samochodów w tygodniu pracy, bo przecież „żyjemy ekologicznie" w domkach za miastem.

Oczywiście można żyć na wsi ekologicznie, ale to już bardziej w odsuniętym od miasta obszarze rolniczym. Tam realnie hoduje się zwierzęta, prowadzi się poważne ogrody warzywne, produkuje własne jajka, mleko, potem sprzedaje na lokalnym ekotargu - tak jak u nas w Jezioranach. Do tego jeśli dołożyć nowoczesne systemy obrotu wodą i energią w obrębie tych gospodarstw to jest już inna bajka.. I to jest bardzo wartościowe podejście do uciekania z miasta Ale nie mamy miejsca na taką bajkę dla wszystkich mieszczuchów.

Większość ludzi, kupujących działeczkę 900 metrów za miastem nie ma szans na takie życie, ma po prostu dom z ogrodzeniem i codzienne dojazdy do miasta, brak możliwości skorzystania z miejskiej oferty chociażby kolacja w restauracji z kieliszkiem wina. Do teatru czy kina to też jest „wyprawa" . Oprócz tego zaczynają się problemy społeczne. Ludzie w tych domach są osamotnieni, w tych "nowoczesnych" wsiach domków jednorodzinnych nie ma przestrzeni wspólnej – pro prostu nie ma formuły żeby się spotkać. I ludzie, zaczynają być nieszczęśliwi. Tysiące miast to przerobiło, domy na przedmieściach dramatycznie tracą wartość, ludzie zostają z kredytami ponosząc ogromne koszty życia w tych miejscach i nie mogąc sprzedać tych domów.

A przecież akurat Olsztyn mógłby być wzorem takiego miasta w przyrodzie, które samo w sobie jest atrakcyjne do mieszkania. Skala idealna, ilość jezior rekordowa, 1/3 miasta to las miejski – przyrody pełno w każdej postaci. Wyobrażam sobie że moglibyśmy dojść do tego, że dumą i chlubą było by mieszkać w historycznym śródmieściu, w starym lub nowoczesnym budownictwie. Robić sobie ekologiczne zakupy od farmerów z całego województwa na targu w mieście a po pracy kąpać się i szaleć sportowo nad olsztyńskimi jeziorami.

Wielu olsztynian tak już żyje i jest bardzo szczęśliwych i zdrowych. Zapamiętałam kiedyś wywiad z twórcami drukarki 3d, którzy osiągnęli światowy sukces a postanowili zlokalizować swoją produkcję – tu w Olsztynie dlatego, że tu się dobrze żyje, że jest przyroda, że jest wszędzie blisko i w sumie są wszystkie usługi. To jest dla mnie doskonały przykład ekologicznej, nowoczesnej postawy.

Przestrzeń Olsztyna się przetwarza, jak otworzy się obwodnica to naprawdę miasto odetchnie. Będzie wręcz trochę pusto, tak dziwnie, fajnie, cicho – tak jak w trakcie wprowadzania tramwaju było pod Ratuszem. To był niesamowity moment, w końcu ruch się zatrzymał i ujawniło się przyjemne miasto. Widzę jak planiści, krok po kroku zaczynają zwężać ulice i uspokajać ruch. Tak jak, mimo wszystko, udało się to na ul. Partyzantów. Jak znikną te szerokie asfalty (tak zwane ścieki komunikacyjne), miejska ogrodnik będzie miała w końcu miejsce na sadzenie roślin i drzew, które uzdrawiają i wyciszą miasto. Pojawił się rower miejski, pięknieją kamienice, jedna po drugiej nadając śródmieściu historycznemu rangi i reprezentacyjności. Cieszy mnie, że w centrum powstają nowoczesne apartamentowce do mieszkania i biurowce. Tkanka miasta zaczyna się w końcu dogęszczać – to dobrze – o to właśnie chodzi – skoncentrowane miasto z ograniczonym wjazdem samochodów z zewnątrz – z nowoczesnymi systemami ciepła komunalnego, segregacji odpadów, ekomobliności mieszkańców to właśnie ekologia i zdrowie dla samych mieszkańców. W takim mieście po prostu więcej chodzimy, a jak więcej chodzimy to więcej jemy na mieście, kupujemy od lokalnych producentów, małych sklepikarzy. Galerie handlowe są dla samochodziarzy i wzmagają tylko ruch samochodowy, o wyprowadzaniu podatków za granicę nie wspominając. Miasto aby było bogate i zadbane musi mieć bogatych mieszkańców, prowadzących własne autorskie interesy zarejestrowane lokalnie, płacące lokalnie podatki. Skoncentrowane miasto, gdzie żyjemy i pracujemy – powoduje, że nie używamy tak dużo samochodu, nasze dzieci mogą samodzielnie docierać do szkół, miasto mając nasze podatki, może inwestować w poprawę jakości usług, szpitali, szkół, kultury no dosłownie tego wszystkiego - czego oczekujemy od ośrodka miejskiego. No i może się unowocześniać ekologicznie – wprowadzając systemy energetyczne i transportowe, które globalnie wpływają na redukcję zanieczyszczeń. Także zachęcam wszystkich marzących o nowoczesnym życiu do przemyślenia 5 razy wyprowadzki pod miasto. Szczególnie Ci, którym los całej planety jest na sercu nich wiedzą - że w mieście jest zdrowiej i ekologiczniej.

Marcelina Mikułowska
(artystka, animatorka miejska, projektant przestrzeni publicznych, była Asystentka PMO ds. estetyzaji miasta, od 6 lat działa w Jezioranach, gdzie zajmuje się tematyką rewitalizacji prowincji Warmii i Mazur)

Komentarze (38)

Dodaj swój komentarz

  • Korczaczka 2019-05-20 11:28:34 213.73.*.*
    Kiedy powstanie Park im. Janusza Korczaka? Prezydent obiecał go w kampanii wyborczej a teraz ani widu ani słychu.
    Odpowiedz Oceń: 5 1 Zgłoś treść
  • Marcelina Mikułowska 2019-05-19 20:34:19 77.112.*.*
    Celne uwagi wszystkich Państwa - faktycznie w tekście chodziło raczej o pokazanie kierunku na przyszłość tak jak duńskie czy holenderskie miasta - tu przykład efektu tego o czym pisałam https://kikimora.com/kopenhaga-miasto-szczesliwych-ludzi/. Faktycznie Olsztyn jeszcze taki nie jest ale uważam, że ma do tego doskonałe warunki. I tego typu nowoczesne ekologiczne miasto to doskonała przestrzeń dla biznesu. Dziękuję za merytoryczną dyskusję, następny tekst szykuję o handlu ulicznym ;) Marcelina Mikułowska
    Odpowiedz Oceń: 6 1 Zgłoś treść
  • Grzegorz Olsztyn 2019-05-19 20:16:17 88.156.*.*
    Bardzo trafne przemyślenia.Rzeczywiście największymi przeciwnikami procesu uspakajania ruchu w centrum i w śródmieściu miasta są osoby z poza Olsztyna, które swoimi limuzynami muszą dotrzeć pod drzwi szkoły, urzędu, hipermarketu. To może wydać się kontrowersyjne stwierdzenie, ale największymi "bucami" są właśni tacy "nie mieszkańcy" Olsztyna.
    Odpowiedz Oceń: 14 3 Zgłoś treść
  • Real 2019-05-19 17:25:28 88.156.*.*
    Pani Marcelinko droga, czym się tak pani podnieca? Olsztyn? Miasto smrodu, tłoku i hałasu!!!!!! Nie jestem zamożnym człowiekiem ale w sezonie (czytaj: kiedy jest w miarę ciepło) wyjeżdżam za miasto do ogródka, w którym się świetnie relaksuję. W ciszy, wśród roślin ozdobnych, które razem z żoną nasadziliśmy spędzam czas. Uciekamy ŚWIADOMIE!!!!! Z wyboru!!!!! Właśnie od smrodu, zgiełku i miejskiego jazgotu. Fabryka opon tak potrafi zasmrodzić okolicę, gdzie mieszkam, że jest nie zniesienia. Po mieście NIE da się normalnie poruszać!!! Tu na ogrodach przynajmniej nikt wulgarnie nie klnie, nikt nie drze przysłowiowego ryja, nikt mi nie hałasuje zanadto(ew kosiarki tną dość krótko). I szczerze zazdroszczę tym szczęściarzom, których stać było na dom za miastem. Bo najchętniej też bym się wyniósł. Zatem droga Pani artystko, proszę nie pisać farmazonów, jakoby tu w Olsztynie jest tak pięknie i bajecznie. Bo nie jest.
    Odpowiedz Oceń: 15 8 Zgłoś treść
  • Gigu 2019-05-19 17:07:15 77.115.*.*
    Hahahaha co to za dyrdymały!!! Działki budowlane w Dywitach biją rekordy, To samo Stawiguda. Mam działkę właśnie 900 metrów w Różnowie, swoje warzywa i owoce, ciszę i spokój dla dzieci, komunikacja miejska też jest , więc na kolację jak to Pani napisała z lampką wina jeżdżę regularnie do Olsztyna, do tego przedszkola, szkoły , żłobki, sklepy i usługi wszelkiej maści... słowem WSZYSTKO! Razem ze szkoła muzyczna( dojeżdżają dzieci z Olsztyna), językową.... Grille, spotkania w ogrodzie ze znajomymi , gardening, niech Pani spróbuje to zrobić w bloku... I nietrafić przyjemniaczka który po nocach pije, drze się w nieboglosy etc... Dom to zawsze będzie dom i wartość sama w sobie, cokolwiek by Pani nie pisała.
    Odpowiedz Oceń: 13 5 Zgłoś treść
  • Emeryt 2019-05-19 14:06:25 176.221.*.*
    Na emeryturze mimo wszystko lepiej mieszkać poza Olsztynem. Z uspokojeniem ruchu tak przesadziliście, że są gigantyczne korki. Chwalić raczej nie ma się czym. Stan ulic i chodników też powodem do dumy nie jest. Jak dotąd to drzewa się wycina. Właśnie u zbiegu ulic Pstrowskiego i Obiegowej jest oznaczone do wycięcia ok. 1000 drzew. Jeśli to ma być ekologia w lokalnym wydaniu to ja wysiadam z tego wesołego autobusu.
    Odpowiedz Oceń: 11 6 Zgłoś treść
  • Propaganda 2019-05-19 11:10:03 88.156.*.*
    Jakie ekologiczne miasto? Fabryka opon w środku miasta zatruwa powietrze. Dodatkowo wlodarz miasta zafundowal w Olsztynie spalarnie smieci. Jak ruszy to zanieczyszczy cale miasto, nie wspominajac o rakotworczych wyziewach. Jak mozna cos takiego zrobic w samym mieście na ul. lubeskiej. Pyly z tej spalarni beda na calym miastem.
    Odpowiedz Oceń: 14 13 Zgłoś treść
  • Babcia 2019-05-19 10:42:35 37.47.*.*
    Szanowna Pani Marcelino. Szkoda że nie doradzał Pani 30 lat temu prezydentów Olsztyna. Jeziorany w pewnym momencie historii mogły zastąpić Olsztyn i przejąć rolę centrum Warmii. Tak się nie stało. Historia nakresliła jej inną rolę. Olsztyn czy chce czy nie jest skazany na bycie stolicą regionu. To determinuje co się w nim buduje itd. Krótko mówiąc nigdy już nie będzie ekologiczny i taki przyjazny ludziom. Tak jak Pani wielu ludzi opuściło go i zamieszkało bliżej lub dalej od niego nie zrywają z nim więzów. Pewnie Pani także w nim bywa. Pisze Pani o 900 metrach działki i wyobcowaniu i samotnosci. Żartować raczy pani! Właśnie mieszkając poza Olsztynem mam wiecej czasu dla przyjaciół i rodziny. Mam większą ofertę rozrywkową niż się pani wydaje. Dba o tę ofertę wójt i radni. W Olsztynie jest ubozsza bo Olsztyn się wyludnia. Skoro jest mniej ludzi to jest ciszej. I dobrze. Jeżeli mieszkają poza Olsztynem to płacą podatki dla gminy. Olsztyn jakoś nie zadbał aby ich zachęcić do pozostania. Raczy pani żartować pisząc: ,,Także zachęcam wszystkich marzących o nowoczesnym życiu do przemyślenia 5 razy wyprowadzki pod miasto. Szczególnie Ci, którym los całej planety jest na sercu nich wiedzą - że w mieście jest zdrowiej i ekologiczniej". Jakoś siebie Pani nie przekonała do zamieszkania w Olsztynie?
    Odpowiedz Oceń: 18 6 Zgłoś treść
  • Sympatyk PO 2019-05-19 10:18:00 37.47.*.*
    Cytat z artykułu: ,,Piątek, piąteczek zaraz wszyscy w korku opuszczą Olsztyn by udać się do domów na weekend. W tym sensie Olsztyn zaczyna upodabniać się do Warszawy... w długie weekendy czy wakacje... jest pusty. Mimo, że w mieście jest kilkanaście jezior, mnóstwo parków i gigantyczny Las Miejski. Mimo, że ograniczanie ruchu w centrum zaczyna przynosić efekty, jest ciszej i przyjemniej chodzić pieszo". Wyludnia się bo w każdy weekend doświadczamy pustyni kulturalnej. Wszystko jest sztampą. Z góry wiadomo co będzie się działo w mieście. W maju hordy pijanych studentów. Później Ukiel. Kilka imprez w sezonie letnim. Kilka kopanych w piłkę meczów. Kilka biletowanych kabaretów w upadającej hali Urania. I co tutaj robić. Skoro tak bardzo zależy miastu na tym aby pozostać w mieście to czemu Grzymowicz tak zabiega o włączenie do miasta kilku wiosek położonych w sąsiedztwie Olsztyna? Włączyć chce tereny na których mieszkają osoby które uciekły właśnie dlatego aby nie mieć z nim do czynienia. Ekologię mają za miastem.
    Odpowiedz Oceń: 13 6 Zgłoś treść
  • Tamara Twardodupcewa 2019-05-19 09:39:30 83.31.*.*
    Przede wszystkim to Olsztyn musi się określić jakim jest miastem, czy miastem stawiającym typowo na turystykę czy jest miastem, do którego ma wchodzić przemysł. Od tego zależy w jakim kierunku mają pójść wszelkie inwestycje, ponieważ wola miasta musi albo powinna współgrać z potrzebami mieszkańców i biznesu. To jest recepta na idealny rozwój miasta
    Odpowiedz Oceń: 9 2 Zgłoś treść