W czerwcu 2025 roku nowy prezes spółki COWiK, Jacek Reut przekazał do Radzie Nadzorczej firmy informację, iż wewnętrzna kontrola wykazała nielegalne wyprowadzanie z kasy firmy pieniędzy przez dyrektora finansowego. Technika procederu miała polegać na tym, iż dyrektor rzekomo dokonywał… bezpośrednich przelewów na swoje konta bankowe. W tytule przelewu widniały numery faktur prawdziwych kontrahentów, firmy jak i całkiem fikcyjne. Przelewy o prawdziwych danych faktury miały być dublowane, dzięki temu kontrahent dostawał swoją należność, a równolegle przelew miał iść na konto prywatne dyrektora. W sumie tych przelewów (w latach 2019-2024) zebrało się (wedle składających doniesienie) na 1 779 502,15 zł.
Do obowiązków dyrektora finansowego należało m.in. wprowadzanie przelewów bankowych na podstawie faktur kontrahentów, księgowanie wyciągów bankowych w programie księgowym spółki, uzgadnianie rozrachunków. Proceder miał być trudny do wykrycia, gdyż dyrektor finansowy zajmował się rozrachunkami COWiK, osobiście miał wprowadzać i zatwierdzać wykonywane przez siebie przelewy oraz stwierdzać prawidłowość sald księgowych. Dzięki temu miałby on możliwość ukrywać cały proceder.
Sprawa została wykryta dość przypadkowo podczas sprawdzania przez nowego głównego księgowego wzajemnych płatności z jednym z kontrahentów. Przeprowadzono więc wtedy dokładny audyt księgowości. To dało podstawy kontrolerom do określenia wysokości strat bartoszyckiej, firmy jak i spowodowało zgłoszenie całej sprawy do Prokuratury Okręgowej w Olsztynie. Z uwagi na pewne zaszłości proceduralne sprawa została przekazana do Prokuratury Regionalnej w Białymstoku, która przekazała sprawę do Prokuratury Okręgowej w Suwałkach. Wystosowaliśmy więc oficjalne zapytania do suwalskiej prokuratury w tej sprawie. Dotyczyły one między innymi takich zagadnień jak:
1. Czy kwota przywłaszczenia wskazana w zawiadomieniu została potwierdzona?
2. Czy prokurator potwierdza to, że do zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa spółka załączyła dokumentację dowodzącą popełnienia przestępstwa przez określoną osobę?
3. Czy zostały zastosowane w sprawie jakiekolwiek zabezpieczenia majątkowe, czy komukolwiek przedstawiono zarzuty. Jeśli tak to kiedy, jeśli nie to z jakich powodów występuje ta zwłoka.
4. Kiedy będą przesłuchiwani świadkowie przedstawieni w "Zawiadomieniu"
5. Jakie zagrożenie karne jest przewidziane dla tego rodzaju przestępstwa.
Odpowiedź brzmiała następująco:
„Wysokość ewentualnej szkody, zostanie jeszcze zweryfikowana w toku śledztwa. Obecnie nie zostały jeszcze nikomu przedstawione zarzuty. Śledztwo jest w toku, wykonywane są wszelkie czynności procesowe zmierzające do wyjaśnienia sprawy, ale na obecnym etapie z uwagi na tajemnicę śledztwa i jego dobro nie jest zasadne udzielenie szerszych i precyzyjniejszych informacji”.
W sprawie wyżej opisanej mamy z jednej strony sygnały o rzekomym wyprowadzeniu publicznych pieniędzy ze spółki miejskiej, z drugiej – śledztwo, które od dłuższego czasu nie przynosi wyraźnych efektów. Sprawa spółki miejskiej „COWiK” w Bartoszycach budzi coraz większe emocje i pytania o skuteczność działań organów ścigania. Mieszkańcy chcą wiedzieć, czy i ile dokładnie tych pieniędzy zniknęło i kto w końcu poniesie odpowiedzialność za naganny proceder. Lub też zostanie oczyszczony z zarzutów.
I jeszcze jedno: bartoszycki COWiK musiał zaciągnąć kredyt w wysokości dwóch milionów złotych, by zrealizować bieżące płatności.











Komentarze (0)
Dodaj swój komentarz