Olsztyn.com.pl Regionalny Portal Warmii i Mazur Zgłoś temat

Szukaj wiadomości

Rozkład jazdy MPK Ogłoszenia Katalog firm Otwarte Dane Imprezy w Olsztynie Dodaj raport Zaloguj się Menu

"Ani jednej więcej''. Wydarzenie Lewicy Razem, KOD-u i Strajku Kobiet w Olsztynie [ZDJĘCIA]

Mateusz Sikorski ·
"Ani jednej więcej''. Wydarzenie Lewicy Razem, KOD-u i Strajku Kobiet w Olsztynie [ZDJĘCIA]
Wydarzenie przyciągnęło dużą liczbę olsztynianFot. Artur Szczepański / Olsztyn.com.pl

W środę (14 czerwca) pod budynkiem Warmińsko-Mazurskiej Izby Lekarzy zgromadzili się przedstawiciele Lewicy Razem, Strajku Kobiet i Komitetu Obrony Demokracji. Wydarzenie miało związek ze śmiercią Doroty z Nowego Targu. Powodem były komplikacje ciąży, której - jak podkreślają organizatorzy wydarzenia - lekarze nie postanowili przerwać, mimo możliwości. 

Spotkanie rozpoczęła olsztyńska radna z ramienia Lewicy, Małgorzata Matuszewska-Boruc. 

- Nie zgadzamy się na to, aby kobiety w ciąży umierały. Dwa lata temu szliśmy w marszu "ani jednej więcej" i niestety znowu tu jesteśmy. 

Przedstawicielka Razem skierowała także ostre słowa do lekarzy, którzy "mają ludzkie życie za nic".

- Lekarze mówią "obowiązuje nas klauzula sumienia". A co to jest klauzula sumienia? Przyszli do zawodu lekarza, nie do kościoła. Nie są zakonnikami. 

Radna mała zawieszoną na szyi kartkę z numerem do Fundacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny FEDERA, która pomaga osobom znajdującym się w sytuacjach takich, w jakich znalazła się Dorota. 

- Na ten numer zadzwoniła Milena z Łodzi, prosząc o pomoc. Była w takiej samej sytuacji co Dorota. Posłowie z Lewicy pomogli razem z FEDERĄ. Nastąpiła aborcja i matka przeżyła - mówiła lokalna polityk. 

Głos - jako ojciec młodej dziewczynki - zabrał także przedstawiciel zarządu krajowego partii Razem, Bartosz Grucela. 

- Jestem tutaj, bo chcę mieć bezpieczną przyszłość dla swojej córki. Boję się, tak jak wy się boicie, dziewczyny. 

Polityk stwierdził, że sytuacja sprzed wprowadzenia "barbarzyńskiego prawa przez Kościół, Prawo i Sprawiedliwość oraz Konfabulację" (Konfederację - przyp. red.) również nie była zadowalająca. 

- Zgniły kompromis aborcyjny istniał od lat 90. Lekarze nic nie mówili, kiedy TK zaostrzał ustawę. Była wysyłana ustawa ratunkowa posłanki Magdy Biejat o konsultacji. Naczelna Izba Lekarska schowała głowę w piasek. 

Głos zabrała także przedstawicielka Strajku Kobiet. 

- Rządzący mówią o wielkich wartościach: Bogu, honorze, ojczyźnie. Tymczasem od trzech lat żyjemy w kraju bezprawia, który nie szanuje podstawowych elementów państwa prawa - prawo człowieka do samostanowienia, decydowania o sobie i swojej rodzinie. 

Zwróciła się także do rządzących, pytając "co jest szlachetnego i honorowego w mężczyznach pozwalających kobietom w zagrożonej ciąży oddawać życie w imię chorych zasad religijnych". 

Głos zabrali także współorganizatorzy wydarzenia, przedstawiciele Komitetu Obrony Demokracji.

- Ta sprawa bardzo pokazuje, jaki jest PiS, jacy są obecnie rządzący - rozpoczęła Marta Kamińska. - Brakowało im odwagi, żeby samemu zmienić prawo, więc instrumentalnie potraktowali Trybunał Konstytucyjny. 

Kamińska mówiła o tym, że dla rządzących bardziej liczą się "słupki w sondażach, nie życie Polek". Skierowała także kilka słów do medyków.

- Misją szpitala jest pacjent przede wszystkim. Jeżeli ktoś nie potrafi tego zrozumieć i stosować, to źle wybrał zawód. 

Następnie wypowiadała się także działająca w strukturach KOD Grażyna Biniek, która wspomniała niedawną setną rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę - będącą jednocześnie setną rocznicą uzyskania praw wyborczych przez kobiety. 

- Wolny kraj nie może być wolny tylko w połowie. Dzisiaj mamy prawo wyborcze, wywalczone przez nasze babki i ciotki, ale za tym powinno iść prawo człowieka. Te muszą uwzględniać prawa kobiet, a to się w Polsce nie dzieje. 

Następnie Biniek określiła obecny status aborcji jako "barbarzyńskie prawo, ustanowione przez PiS, rękami Julii Przyłębskiej w Trybunale Konstytucyjnym, na zlecenie Kościoła".

- Tam, gdzie jest nauka i biologia, nie ma prawa być polityki - kontynuowała. - Tam, gdzie jest polityka, która ma stanowić dobro wszystkich obywateli nie ma prawa być kwestii wyznaniowych.

Jako przedstawiciel mężczyzn wypowiedział się także Adrian Glinka, niepełnosprawny aktywista z Olsztyna. 

- Pomimo niepełnosprawności chcę być pełnoprawnym obywatelem, chcę założyć rodzinę. Przy dzisiejszej władzy, tragedii jaka się dzieje dla kobiet obawiam się, jeżeli zostanę tatą, czy moja partnerka będzie bezpieczna w szpitalu. Głęboko wierzę w to, że jeszcze będzie normalnie. 

Wydarzenie przyciągnęło dużą grupę osób. Pojawiła się m.in. pani Barbara, matka jednego dziecka. 

- Gdy były protesty w 2020 roku nie mogłam w nich uczestniczyć, byłam w ciąży - mówiła w rozmowie z portalem Olsztyn.com.pl.- Cała ta sytuacja powodowała we mnie ogrom stresu, jak ta ciąża się zakończy, czy muszę się bać o życie swojego dziecka lub swoje. 

Barbara nadal obawia się tego, co się stanie, gdy zajdzie w ciążę po raz kolejny. Receptą na problem - według młodej matki -  ma być większe zainteresowanie problemami kobiet ze strony rządu oraz liberalizacja przepisów aborcyjnych. 

Wydarzenia pod szyldem "Ani jednej więcej" odbyły się w środę w całej Polsce. 

Galeria

28 zdjęć

Komentarze (72)


  • Są rozwiązania 2023-06-15 09:01
    Kto będzie chciał zrobić to PiS czy kościół nie powstrzyma.
    Odpowiedz 1 8
  • za tą 2023-06-15 08:59
    zbrodnią stoi pis i kościół
    Odpowiedz 20 11
  • iren 2023-06-15 08:59
    To nie mieści się w głowie. Idzie kobieta do szpitala po pomoc a okazuje się, że po śmierć. Bo jakaś klauzula sumienia. Co to ma być do licha, gzie my żyjemy?
    Odpowiedz 23 17