Wyznania promocjoholiczki...

Ach, promocje, obniżki, wyprzedaże... Jak opanowanym i pełnym samokontroli człowiekiem trzeba być, aby nie dać się skusić spozierającym ze sklepowych półek metkom niosącym magiczne przesłanie: - 50%, WIELKA WYPRZEDAŻ, czy 20% TANIEJ.

Któż z nas, choć raz nie dał się porwać cenowym szaleństwom? Któż z nas nie kupił choć jednej rzeczy, która wręcz krzyczała, wielką, czerwoną metką z napisem PROMOCJA? Któż z nas, konsumentów, po tak udanym „polowaniu” nie wyszedł ze sklepu z poczuciem ubicia największego interesu swojego życia? Kto choć raz nie popełnił tej straszliwej „myślozbrodni”, niech pierwszy rzuci we mnie kamień, albowiem zgrzeszyłam!

Zaczęło się dość niewinnie. Wiedziona wewnętrznym przeświadczeniem (skądkolwiek się wzięło), że w moim gospodarstwie domowym przydała by się ceramiczna patelnia (jakiejkolwiek wielkości), rozpoczęłam przygotowania do polowania. Niczym wytrawny myśliwy, uzbroiłam się w laptopa i przeprowadziłam wstępne rozpoznanie terenu na kilku portalach aukcyjnych. Kończąc swój internetowy zwiad wiedziałam już czego chcę. Moim celem była niewielka patelnia ceramiczna firmy Moneta. Nie żebym się ograniczała, jednak mój budżet i tak już nieco nadszarpnięty, nie pozwalał na większy luksus.

Z grubsza obejrzawszy zwierzynę, co sił w nogach pomknęłam do sklepów ze sprzętem AGD, ażeby sprawdzić jak w rzeczywistości wygląda to małe cudo. Ach, nie posiadałam się z radości, gdy już w pierwszym sklepie dostrzegłam na półce obiekt moich westchnień. Piękna, poręczna, niewielkich rozmiarów patelnia, znakomicie pasowałaby do mojej kuchni. Oczyma wyobraźni już widziałam, jak przyrządzam na niej jajecznicę, która smakuje zupełnie inaczej niż zwykle.

To jednak nie koniec niespodzianek. Moje szczęście sięgnęło zenitu kiedy spojrzałam na dużą, czerwoną, krzyczącą metkę PROMOCJA! Patelnia była przeceniona ze 139zł na 115zł. Wprawdzie trochę więcej niż w Internecie, ale przecież to i tak cud, że trafiłam na promocję! Przekalkulowałam szybko i wyszło mi, że zaoszczędzę 24 złote. W myślach już planowałam na co przeznaczę te pieniądze. Niewiele myśląc, ostrożnie włożyłam patelnię do koszyka i zadowolona, z uśmiechem na twarzy udałam się do kasy.

Jak każdy, kto choć raz dał się skusić cenowym promocjom, po wyjściu ze sklepu nie opuszczała mnie myśl, że oto właśnie upiekłam dwie pieczenie na jednym ogniu. Nie tylko kupiłam wymarzoną patelnię, ale również udało mi się trafić na niezłą promocję.

Jakież było moje zdziwienie, kiedy przyszłam do domu i dokładniej obejrzałam moją „zdobycz”. Powyżej krzyczącego napisu PROMOCJA, przyklejona była niewielka naklejka z kodem kreskowym, na której widniała detaliczna cena produktu – 115zł! Nie 139zł, jak sugerowała „promocyjna metka”, ale 115!!

I tak oto, ja, wykształcona, samodzielna, niezależna, myśląca kobieta dałam się omamić marketingowym sztuczkom. I zamiast kupić przez internet, płacąc mniej, nabrałam się na stary chwyt i skusiłam promocją, której w ogóle nie było!! Niechaj krzywda ma i naiwność będą przestrogą dla wszystkich łowców przecenionych produktów, albowiem nie znacie dnia ani godziny, w której dopaść was mogą promocje, które promocjami wcale nie są...

Źródło: własne

Komentarze (9)

Dodaj swój komentarz

  • http://www.paulicjada.pl/ 2011-05-12 08:39:09 83.19.*.*
    Anna87- nie wiem z jakimi mężczyznami się zadajesz, ale proszę - nie rób z nich ubezwłasnowolnionych niemowlaków z sianem zamiast mózgu. Przykro mi, że doświadczyłaś tak traumatycznych rzeczy ze strony "facetów" moczących gębę w kawie, ale istnieją tacy co i gotować potrafią i majtki też sobie wypiorą :)
    Odpowiedz Oceń: 0 0 Zgłoś treść
  • prawda 2011-03-27 15:50:29 83.6.*.*
    Może i komentarze szowinistyczne, ale mają coś w sobie z prawdy. Tekst napisany przez kobietę, która przyznaje się do swojej głupoty i leci na tanim stereotypie - baby na zakupach. To przykre, że kobiety same sie tak określają...
    Odpowiedz Oceń: 0 0 Zgłoś treść
  • ole 2011-03-25 12:20:02 83.9.*.*
    jak na moje oko promocja, wyprzedaż i przecena to jest jeden i ten sam chwyt marketingowy, który ma na celu przyciągnięcie klienta. Wszystkie trzy polegają na obniżeniu ceny wyjściowej, na określony czas, z zachowaniem jakościowych cech produktu. Poza tym, nie widzę, żeby autor w jakimkolwiek momencie zaznaczył, że to jest to samo...więc nie wiem skąd takie odniesienie
    Odpowiedz Oceń: 0 0 Zgłoś treść
  • anna87 2011-03-25 12:12:43 83.9.*.*
    A takie płytkie, szowinistyczne komentarze świadczą właśnie o tym, że mężczyznom sporo brakuje do kobiet, bo gdyby tekst napisał mężczyzna, założę się, że odzew byłby zupełni inny...A prawda jest taka, że bez nas, drodzy Panowi, nie potrafilibyście sobie nawet sznurówek zawiązać. Właśnie dlatego kobiety muszą "wpasowywać się" w stereotyp gospodyni domowej, bo wiążąc się z facetem muszą go niańczyć, jak niemowlaka. A tu obiad zrobić, a tu koszulę wyprasować, a tu skarpetki wrzucić do pralki, bo wielki Pan Domu nie wie, że kolorowe i białe pierzemy osobno. A to czasem guzik przyszyć, bo od siedzenia na kanapie i wlewania w siebie tony piwska bebech urósł mu tak niemiłosiernie, że w koszulę XXXXXXL się nie mieści. Bez nas, drodzy Panowie, bylibyście jak ślepcy błądzący w gąszczu patelni, garnków i filtrów do kawy (bo zapewne nie wiecie, że te mają różne rozmiary i że trzeba go dopasować do wielkości ekspresu). Was interesuje jedynie żeby w tej filiżance z kawą umoczyć gębę. Więc zanim zaczniecie urągać kobietom, że chodzą na zakupy, piorą, zmywają, gotują i robią za was milion innych rzeczy, o których nawet nie macie pojęcia, zastanówcie się, jakby wasze życie wyglądało bez żony, matki, czy innej kobiety, która zarządza domowym gospodarstwem.
    Odpowiedz Oceń: 0 0 Zgłoś treść
  • szowinista 2011-03-25 11:10:00 46.170.*.*
    Potem się dziwią, że mniej zarabiają. No pewnie, że mniej, bo żeby zarabiać tyle co mężczyzna to trzeba myśleć, a nie dawać się dymać promocjami :) Samo to już jest dowodem na to, że kobietom sporo brakuje do mężczyzn. Mężczyzna spędza w sklepie 5 minut, kobieta 5 godzin. I jeszcze potem się skarży, że ma ciężkie życie, bo musi dźwigać siaty z zakupami. To na cholerę tyle kupujesz? Mniej kupuj, mniej będzie do niesienia. No, ale przecież była promocja.
    Odpowiedz Oceń: 0 0 Zgłoś treść
  • qazy 2011-03-25 11:08:15 83.19.*.*
    promocja to nie wyprzedaż ani przecena myśląca kobieto
    Odpowiedz Oceń: 0 0 Zgłoś treść
  • qwerty 2011-03-22 18:01:10 83.11.*.*
    Jeżeli wyznacznikiem tego czy kupić przedmiot czy nie jest tylko i wyłącznie kwota o jaką została obniżona cena to proszę skreślić "myśląca kobieta" z tekstu. PS. Mam na sprzedaż monitor crt, normalnie sprzedaje za 4000 ale dzisiaj, wyjątkowo sprzedam za 1000zł. Promocja 75% taniej!
    Odpowiedz Oceń: 0 0 Zgłoś treść
  • droop 2011-03-22 11:14:36 83.9.*.*
    [url=http://fishki.pl/fishka,Jak-kobieta-nie-chce-isc-do-kuchni,528.html]jak kobieta opuszcza swoje miejsce[/url] :P
    Odpowiedz Oceń: 0 0 Zgłoś treść
  • aandrzej 2011-03-21 19:29:54 89.228.*.*
    I było wychodzić z kuchni? Tak to jest jak kobieta opuszcza swoje miejsce...
    Odpowiedz Oceń: 0 0 Zgłoś treść