Kasztanowiec biały, który daje cień czekającym na autobus w sąsiedztwie teatru im. Stefana Jaracza zostanie jutro (sobota, 25 kwietnia) wycięty. Decyzja została podyktowana względami bezpieczeństwa i złą kondycją drzewa.
- Zmuszeni jesteśmy wyciąć kasztanowiec, który przez przeszło sto lat był świadkiem rozwoju naszego miasta. Dzisiaj drzewo nie ma swojej stabilności i zagraża bezpieczeństwu mieszkańców – przekazała wiceprezydent Olsztyna, Justyna Sarna-Pezowicz.

Drzewo ma obwód 244 cm i wysokość ok. 12 m, a rozpiętość jego korony to 16 m. W roku 2021 kasztanowiec przeszedł szereg zabiegów pielęgnacyjnych. Specjaliści wykonali odpowiednie cięcia, które miały odciążyć i zrównoważyć jego koronę.
Dziś okazuje się, że mimo podjętych działań drzewa nie uda się uratować. Jak informują urzędnicy, wewnątrz pnia rozwijała się próchnica i pojawiły się pęknięcia. Problem miała pogłębić ostatnia zima. Mróz i woda rozsadziły strukturę kasztanowca i drzewo „w każdej chwili może runąć”.
Justyna Sarna-Pezowicz zapewnia, że za kilka miesięcy w tym samym miejscu pojawi się nowy kasztanowiec, którego sadzonka będzie miała 40 cm obwodu. - To nie będzie małe drzewo. Chcemy, żeby historia o kasztanie była z nami cały czas - podsumowuje wiceprezydent Olsztyna, która w magistracie zajmuje się m.in. sprawami z zakresu urbanistyki i architektury ale też geodezji i ochrony środowiska.














Komentarze (2)
Dodaj swój komentarz