Piotr Tyszkiewicz Dorotowo 3 E: metsys szkolenia na Warmii i Mazurach

Ktoś mądry powiedział, że kto ma silne DLACZEGO, zniesie każde JAK. Nie mam wątpliwości, że szkolenie dzieci i młodzieży w Olsztynie i regionie jest źle zorganizowane, a kluby i lokalny związek futbolowy nie odpowiadają na podstawowe pytanie- DLACZEGO tak jest?

Do JAK szkolić i JAK organizować szkolenie jest zatem bardzo daleka droga...

Aby ruszyć z mielizny, na której znalazła się regionalna piłka nożna, należy zadać sobie fundamentalne pytanie o rolę lokalnego związku piłkarskiego w szkoleniu dzieci i młodzieży.

Jak wiecie swoisty monopol na organizowanie i rozwój piłki nożnej posiada związek krajowy- PZPN oraz jego regionalne agendy- w naszym przypadku W- MZPN.

W przypadku W-MZPN mamy do czynienia z dużym zakresem władzy i odpowiedzialności za lokalny futbol...

Związek stosuje system licencji dla trenerów i klubów (tutaj PZPN i lokalne związki podzieliły się prerogatywami)

Związek jest organizatorem i współzałożycielem szkół dla młodych adeptów futbolu- Gimnazjum oraz liceum w Olsztynie skupiają najzdolniejszą młodzież w regionie...

To związek przedkłada w tych szkołach program szkolenia piłkarzy oraz namaszcza i współfinansuje szkoleniowców.

Związek nadzoruje także kadry województwa...

To związek szkoli sędziów oraz organizuje rozgrywki piłkarskie na wszystkich szczeblach ligowych od dzieci do seniorów.

To związek jest twórcą systemu licencyjnego, który jest jego kolejną domeną i nakłada na kluby głównie obowiązki infrastrukturalne, a sprawy szkolenia w systemie licencyjnym, pozostawia na żałośnie niskim poziomie, tyle tylko, że to finalnie ma tyle wspólnego ze szkoleniem, co mój pies, kundel Byku, z wystawą psów rasowych w Paryżu- Niestety!

Wielokrotnie pisałem już o dorobku naszego regionalnego związku.

Brak zunifikowanego programu szkolenia, brak dopływu zdolnych, młodych trenerów do miejsc gdzie są możliwości rozsądnej pracy (np. wymienione szkoły), słaba jakość piłkarzy, którzy kończą rzeczone gimnazjum i liceum związkowe, to dowody wprost, że dzieje się źle!

Ilość i jakość kadr trenerskich w całym regionie jest efektem lekceważenia przez związek obowiązków statutowych- Związek nie reaguje właściwie na zjawisko małej ilości trenerów po studiach i z odpowiednimi licencjami, nie ułatwiając lokalnym młodym szkoleniowcom dostępu do edukacji specjalnej.

Wielu młodych, zdolnych trenerów nie rozwija się, ponieważ ocenia inwestycję w związkową licencję jako nie pogłębiającą ich wiedzy specjalnej oraz po prostu jako zbyt drogą.

Źródłem tych problemów jest niewątpliwie lokalny związek piłkarski, który swoje statutowe obowiązki wykonuje tak, jak wykonuje, czyli robi dużo, aby regionalna piłka nożna na Warmii i Mazurach nigdy nie przypominała tej dyscypliny sportu jaką oglądamy przy okazji transmisji tv z lig europejskich.

Związek lokalny nigdy nie miał, nie ma i zanosi się na to, że mieć długo nie będzie zaufania rynku, co... nikogo już chyba nie dziwi.

Biedne regionalne kluby z Warmii i Mazur utrzymują agendę PZPN, płacąc za... wszystko.

Transfer zawodnika- płacić, żółta kartka- płacić, zatwierdzenie zawodnika do gry- płacić. Kluby płaczą i płacą.

Co otrzymują w zamian?

W zamian związek utrzymuje swoje biuro i... fikcję.

W zamian społecznicy, animatorzy futbolu, namaszczeni przez związek, prowadzą kadry województwa i uczą współczesnego futbolu młodzież, która nie ma czasu na błędy, a jest poddana eksperymentowi pod tytułem- Jak amatorzy wychowują przyszłych profesjonalistów?

W rzeczonych szkołach futbolowych w Olsztynie jakość pracy, jakość programów, standardy pedagogiczne, organizacja, baza i wreszcie kadry szkoleniowe pozostawiają bardzo wiele do życzenia!

Szkoły zakładane przez związek to elita, Alma Mater lokalnego futbolu oraz kwiat trenerski Warmii i Mazur- Tak przynajmniej powinno być...

Czy naszego regionu nie stać na to, żeby chociaż w tych szkołach była wzorowa, pod każdym względem, opieka nad talentami?

Czy standardy szkoleniowe, żywieniowe, pedagogiczne oraz baza i poziom nauczania nie mogą tam być na poziomie elitarnym?

Na dzisiaj system, za który odpowiada lokalny związek oferuje młodzieży w regionie szkoły, które moim zdaniem są pułapką zastawioną na młodych utalentowanych piłkarzy i ich rodziców.

Rodzice przekonani, że oddali dziecko w tzw. dobre ręce, do elitarnej szkoły, budzą się razem ze swoimi dziećmi, kiedy nie ma już szans na karierę sportową, ale i edukacja młodego człowieka jest zaniedbana i to jest już bardzo poważna sprawa!

Ta pułapka, to efekt udawania przez decydentów lokalnego związku, że wszystko jest OK...

Poszczególni prezesi związku swoją aktywność pokazują rzadko. Od czasu, do czasu jakiś event- mecz reprezentacji do lat 15, kursokonferencja trenerów dwa, trzy razy do roku, jakaś focia z politykiem, jakieś orliki etc. i tak do... wyborów.

Oczywiście nie zapomniałem o ostatnim „znakomitym” pomyśle szkoleniowo- pedagogicznym związku- Akademii Młodych Orłów, która jest dopełnieniem fikcji i braku wyobraźni twórców tego umetsys na wspak.

Wczoraj widziałem równie barbarzyński pomysł na TVN, kiedy dorośli krytycy, oceniają talenty kilkuletnich dzieci!

Dzieciaki śpiewają, a krytycy na żywca je oceniają- Ty jesteś dobry- zostajesz, a ty niestety... Co czuje dziecko, które odpadło, powinni wiedzieć dorośli ludzie... Nie wiedzą? A może wiedzą?

Sam już nie wiem...

Co dzieje się w głowach dzieci tych namaszczonych na talenty przez krytyków?

Czy działacze związkowi wiedzą, co czuje dziecko, które nie dostało się do Akademii Młodych Orłów?

Na pewno nie czuje się takie dziecko orłem. Każde dziecko powinno czuć się orłem, a nie ostatnią ofiarą bez szans na wysokie loty.

Talent dziecka jest rzeczą bardzo delikatną, wymagającą szlifu, cierpliwości, powtarzalności, mądrego otoczenia i wielu innych czynników, ale nie... publicznej presji.

Tak, ten metsys wymaga zmiany, ponieważ jest nieefektywny i groźny. Jest groźny, ponieważ nie zreformowany spowoduje, że rak fikcji w szkoleniu przyjmie jeszcze bardziej złośliwe formy.

Nie widać pozytywów, a zjawiska bardzo niepokojące przy organizowaniu futbolu w regionie, przy wiodącej  roli lokalnego związku piłkarskiego, uderzają od wielu lat w młode pokolenie piłkarzy i temu trzeba postawić tamę.

Czas na ludzi z silnym dlaczego, którzy zniosą każde jak.

Tylko jak rozwalić ten  metsys?

Może czytelnicy olsztyn.com.pl mają jakiś pomysł?

Zapraszam do dyskusji!

 

Licencjonowany menedżer piłkarski,
footballidea.pl Doszkalanie Indywidualne
mail:
biuro@piotrtyszkiewiczteam.pl
tel. 609 184 000
http://footballidea.pl/pracuj-z-teamem,13.html

Źródło: Własne

Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz