Piłka ręczna. Niespodziewany remis wicelidera z outsiderem [ZDJĘCIA]

Piłka ręczna. Niespodziewany remis wicelidera z outsiderem  [ZDJĘCIA]
- Nie spodziewałem się takiego przebiegu tego meczu - przyznał bardzo niezadowolony trener olsztynian, Jarosław Knopik
Fot. Emil Marecki / Olsztyn.com.pl

 Pierwszoligowa Warmia Energa Olsztyn nie zdołała za trzy punkty ograć w Uranii zamykających tabelę Tytanów z Wejherowa. Zdołała za dwa, bo przy remisie wygrała konkurs rzutów karnych.

Sobotni rywal podopiecznych trenera Jarosława Knopika przegrał dotąd wszystkie 11 spotkań, ale w wielu był bliski zwycięstwa. Tak też było w Wejherowie, kiedy to podejmował ekipę z Olsztyna. Kto wie jakby się tamten mecz zakończył, gdyby trwał minutę lub dwie dłużej. Rozpędzeni gospodarze błyskawicznie zmniejszali sporą przewagę gości i doprawdy niewiele brakowało, by zmniejszyli ją całkowicie.

Warmia Energa, walcząca o powrót na fotel lidera rozgrywek, była mimo wszystko faworytem meczu, choć trener Knopik nie był całkowicie pewny sukcesu. - Wejherowo to chyba najbardziej pechowy zespół w lidze - stwierdził. - W pierwszej rundzie potrafili jak równy z równym walczyć z zespołami z czołówki. Przykładem może być nie tylko minimalna przegrana z nami, ale też z liderem z Grudziądza. Tytani to zespół silny fizycznie i grający do końca  nawet przy mocno niekorzystnym wyniku. Ma charakter i nie poddaje się do końca. Musimy być skoncentrowani przez cały mecz.

Olsztynianie przystąpili do spotkania z Tytanami bez powracającego po chorobie do zdrowia Jakuba Zemełki.

Okazało się, że obawy olsztyńskiego szkoleniowca nie były wyssane z palca. Pierwszą bramkę zdobyli wprawdzie goście, ale Kopyciński szybko wyrównał, a po bramce Chełmińskiego Warmia Energa wyszła na trzybramkowe (4:1) prowadzenie. Wydawało się, że teraz będzie już tylko rosła przewaga gospodarzy. Nic z tego, Tytani zdobyli pod rząd 3 bramki i zrobił się remis 4:4. Od tego momentu gra się bardzo wyrównała i tak było do jej samego końca (6:5, 11:11, 13:13, 14:15, 17:17, 19:19, 20:21). W 57 min, po trafieniu Malewskiego, olsztynianie prowadzili 24:22, ale nie potrafili zastopować dwóch dynamicznych ataków gości no i stało się. O tym kto ma zdobyć dwa, a kto jeden punkt miał zadecydować konkurs rzutów karnych. Olsztynianie wygrali go 5:4 i dzięki temu wrócili na fotel lidera I ligi grypy A.

- Nie spodziewałem się takiego przebiegu tego meczu - przyznał bardzo niezadowolony trener Knopik. – Mówiliśmy przed meczem, że zespół z Wejherowa może zagrać rewelacyjne zawody i  jak wynik będzie oscylował koło remisu, to będą decydowały głownie emocje, no i tak też było pod sam koniec spotkania. Na całej linii zawiedliśmy z przygotowaniem mentalnym. Jak się gra  u siebie z ostatnim zespołem, to oczekuje się, że jak wychodzi się na prowadzenie trzema bramkami to przewaga będzie się powiększała. Tak mogłoby być, gdyby nie popełniało się prostych błędów dających atuty rywalom. My rzadko kiedy kończymy pierwszą połowę stratą aż 15 bramek. Ewidentnie głowa nie zdała dzisiaj  egzaminu. Trzeba się chociaż cieszyć z tego, że wyszarpaliśmy te dwa punkty.

Spotkanie zostało rozegrane awansem z 22., ostatniej kolejki rozgrywek, które było zaplanowane na 22 maja. Mecz 15. kolejki zespół olsztyński zagra na wyjeździe 20 lub 21 marca z SMS ZPRP Kwidzyn.

Warmia Energa Olsztyn – Tytani Wejherowo 24:24 (14:15) karne 5:4

Warmia Energa Olsztyn: Makowski, Kaczmarczyk, Starzec-1, Didyk, Konkel, Kopyciński 3, Sikorski, Chełmiński 2, Golks 1, Kozłowski 2, Klapka 3, Gruszczyński 7, Dzido 1, Malewski 4

Tabela:

1. Warmia Energa Olsztyn 13 29 362:312
2. MKS Grudziądz 13 29 370:332
3. SPR GKS Autoinwest Żukowo 13 27 394:326
4. MKS Nielba Wągrowiec 13 26 389:359
5. KSPR Gwardia Koszalin 13 21 372:337
6. USAR Kwidzyn 12 21 325:349
7. KPR Elbląg 13 19 333:344
8. Sokół Porcelana Lubiana Kościerzyna 12 16 324:336
9. SMS ZPRP Gdańsk 11 12 310:321
10. SMS ZPRP Kwidzyn 11 3 266:358
11. Tytani Wejherowo 12 1 302:373

Lech Janka

 

2147382000

Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz

2147382000
2147382000