Szkoleniowiec Michał Kraszewski w tym meczu nie mógł skorzystać z usług Piotra Łysiaka, który pauzuje za nadmiar żółtych kartek. Do składu wrócił po pauzie Przemysław Klugier. W trakcie rozgrzewki kontuzji doznał Karol Żwir (problemy z pachwiną) i w ekspresowym tempie w wyjściowym składzie znalazł się Wiktor Kulesza.
Przed pierwszym gwizdkiem sędziego Stomil uczcił pamięć minutą ciszy przedwcześnie zmarłego Radosława Ziółkowskiego, byłego fizjoterapeutę Stomilu. Olsztyńscy zawodnicy zagrali także z czarnymi przepaskami na ramieniu.
Mazur przyjechał do Olsztyna z zamiarem sprawienia niespodzianki, ale Stomil szybko wyjaśnił kto jest kandydatem do awansu do III ligi, a kto broni się przed spadkiem do klasy okręgowej. Po 10. minutach Stomil prowadził już 2:0, a na listę strzelców wpisywali się: Szymon Masiak Shōtō Unno. Po przerwie po stałym fragmencie gry strzałem głową na 3:0 podwyższył Piotr Jakubowski. W 73. minucie drugą bramkę w tym meczu strzelił najlepszy strzelec ligi Szymon Masiak. Na 5:0 pod koniec meczu gola strzelił Japończyk Riku Iwamoto.
Zwycięstwo pozwoliło zrównać się punktami z Polonią Lidzbark Warmiński. To jednak podopieczni Piotra Jacka są na pierwszym miejscu, bo w rundzie jesiennej wygrali w Olsztynie. Jak Stomil i Polonia wygrają dwa nadchodzące ligowe mecze, to sprawa awansu rozstrzygnie się w bezpośrednim starciu w Lidzbarku Warmińskim. Concordia Elbląg zremisowała 1:1 w tej kolejce z DKS-em Dobre Miasto i teraz chcąc awansować muszą liczyć na potknięcie drużyn z czołówki tabeli. Podsumowując wszystko teraz w rękach, nogach i głowach piłkarzy Stomilu Olsztyn. Jak wygramy ostatnie pięć spotkań w sezonie, to oczekiwany awans do III ligi stanie się faktem.
W kolejnym meczu Stomil zagra na wyjeździe z Sokołem Ostróda. Mecz zaplanowano na sobotę (16 maja) o godzinie 16.
Stomil Olsztyn - Mazur Ełk 5:0 (2:0)
1:0 - Szymon Masiak 8'
2:0 - Shōtō Unno 10'
3:0 - Piotr Jakubowski 68'
4:0 - Szymon Masiak 73'
5:0 - Riku Iwamoto 86'
Stomil: Michał Leszczyński - Wiktor Kulesza, Piotr Jakubowski (89' Kacper Mościbrocki), Jakub Mosakowski, Mateusz Jońca (60' Riku Iwamoto), Mateusz Pajdak (89' Wiktor Lewicki), Przemysław Klugier, Stanisław Hrebeń (78' Damian Skołorzyński), Filip Wójcik (72' Dawid Pietkiewicz), Shōtō Unno (72' Maciej Kopeć), Szymon Masiak (78' Paweł Wiśniewski)
* * *
Zapis konferencji pomeczowej:
Patryk Gondek, trener Mazura: - Co można po takim meczu powiedzieć? Gratulacje dla dla Stomilu. Zasłużone zwycięstwo. Nie tak to sobie wyobrażaliśmy. Myślę, że kibicowska ranga tego meczu niektórych chłopaków na boisku zjadła trema i to było widać, że nogi nie współgrały z głową. Żałuję, że popełniliśmy tak proste błędy. W szatni mówiłem, że trzeba jak najdłużej przetrzymać ten wynik, żeby nie stracić bramki i z biegiem meczu będzie nam łatwiej. Bodajże chyba po dziesięciu minutach dostajemy dwie bramki, można powiedzieć babole z naszej strony, ale to już chyba gdzieś to stało się taką normą i i naprawdę już się zastanawiam czym to jest spowodowane. Musimy nad tym pracować. Jeszcze raz gratuluję. Dziękuję naszym kibicom, że tak licznie przyjechali na ten mecz i tylko mogę ze swojej strony przeprosić za ten wynik. Porażki 5:0 to nie spodziewałem się naprawdę, bo też zabrakło nam chyba nie wiem, woli walki, ambicji – tak naprawdę wszystkiego po trochu. Dzisiaj mecz był takim świętem. Myślę, że rzadko się zdarza, żeby na czwartoligowych boiskach dopisała taka frekwencja, jak w dzisiejszym meczu.
Emil Marecki: Graliście na wiosnę ze wszystkimi czołowymi drużynami IV ligi. Kto awansuje do III ligi? Stomil Olsztyn, Concordia Elbląg czy Polonia Lidzbark Warmiński?
- Analizując poprzednią rundę i grę Concordii, uważałem ich za najmocniejszy zespół w stawce. Jednak po tym, co zobaczyłem w obecnej rundzie, zmieniłem zdanie. Walka o awans rozstrzygnie się między Stomilem Olsztyn a Polonią Lidzbark. Uważam jednak, że to Stomil dysponuje na tyle silną drużyną, że ostatecznie wywalczy promocję do wyższej ligi.
Michał Kraszewski, trener Stomilu: - Bardzo cieszymy się z tych trzech punktów. Zdecydowane zwycięstwo. Mecz w pierwszej połowie pod kontrolą, rywal nie oddał strzału. Wizualnie początek drugiej połowy, te pierwsze 15 minut, oddaliśmy troszeczkę pola zespołowi Mazura. Mieli serię trzech rzutów rożnych, umiejętnie to wybroniliśmy. Zrobiliśmy zmiany i dołożyliśmy trzy bramki. Zrobiliśmy to, co należało dzisiaj zrobić. Może nie w takim wymiarze bramkowym, no bo 5:0 to jest zdecydowana wygrana, ale cieszymy się, bo fajnie też kibicowsko dzisiaj wyglądało, że dużo przyjechało kibiców gości, nasi kibice jak zwykle też tutaj dopisali. Myślę, że daliśmy im sporo powodów do radości.
Emil Marecki: Co się stało z Karolem Żwirem?
- W tygodniu już narzekał na przywodziciel, natomiast wydawało się, że wszystko jest w porządku i poczuł coś na rozgrzewce dzisiaj delikatnie. I nie chcieliśmy ryzykować.
Emil Marecki: Ile trwała narada w sztabie szkoleniowym kogo wystawić w takim wypadku?
- To moment był, gdzieś tam wiedzieliśmy, że może się to gdzieś wydarzyć. Ruch tutaj z Klugierem, który na szóstce grał już w tamtej rundzie. Dzisiaj Karol też miał grać na szóstce z uwagi na nieobecność Piotrka Łysiaka, więc no to był moment tak naprawdę.
Emil Marecki: To nie można było od początku nie ryzykować i dać mu odpocząć ten jeden mecz? Bo to mogło się stać w trakcie meczu, dajmy na to w dziesiątej minucie. Zmiennicy weszli i dali radę. Wygraliście 5:0.
- Zgadza się, zgadza się. I tak to musi wyglądać, że jak coś się dzieje, to wchodzą inni i dają radę. Natomiast tutaj kwestia jest tego typu, że takie mikrourazy zdarzają się co tydzień tak naprawdę, i tu nie tylko u Karola, ale i u pozostałych. Karol jest też doświadczonym zawodnikiem i w tygodniu gdzieś odpoczął, miał zabiegi fizjoterapeutyczne i na rozruchu wczorajszym to gdzieś jest jego decyzja, czy czy on jest gotowy do gry, to on mus to czuć. I jeśli ja mam takiego zawodnika jak Karol do dyspozycji i on mówi, że jest gotowy do grania, jest to nasz kapitan, no to on wychodzi i gra po prostu, nie? A że wydarzyło się tak, jak się wydarzyło, no to właśnie super, że wchodzą inni i mówiąc kolokwialnie dowożą, no bo to tak powinno wyglądać. Prawda? Że każdy czeka gdzieś tutaj na swoją szansę. Wcześniej Kulesza gdzieś zanotował dobry początek tej rundy, później też urazy go troszeczkę, takie właśnie mikro-mikro rzeczy wykluczyły, a dzisiaj znów wskoczył od początku i super, niech to tak wygląda.
Piotr Gajewski (dwadozera.pl): Spytam prowokacyjnie czy może taką teorię do zweryfikowania, czy te absencje w środku pola właśnie, brak Piotrka Łysiaka i w ostatniej chwili Karola, nie podziałało paradoksalnie mobilizująco na tych zawodników, którzy wskoczyli do składu, tak jak Przemek Klugier czy Stanisław Hrebeń, który wywalczył sobie z tego względu na absencję miejsce w środku pola? No bo zespół wyglądał tak zdecydowanie żywiej niż z Romintą. Rywal powiedzmy z podobnej półki, też ze wschodu województwa, a u nas taka metamorfoza in plus, nie? Nie wiem czy słońce zespołowi pomogło, czy oprawa meczu, czy może właśnie te rotacje w składzie paradoksalnie? Bo na papierze osłabienia, a na boisku jakoś tak mobilizujące.
- Na pewno zawsze tak jest, że jeśli wypada jeden czy dwóch liderów, no to zespół musi zewrzeć szyki i inni zaczynają przejmować rolę, więc tutaj zdecydowanie tak. Jeśli chodzi o sam mecz z Romintą, to myślę, że tutaj ta Rominta mogła być troszeczkę może niedoszacowana przez niektórych obserwatorów meczu, z uwagi na to, że oni na wiosnę przegrali przed meczem z nami tylko raz ze Startem Nidzica i mieli średnio strzelonych bramek prawie dwie i pół na mecz i jednego z najskuteczniejszych zawodników w tej lidze, w tej rundzie - Pawła Dymińskiego. I Rominta patrząc na potencjał, na skład osobowy, myślę, że mogła być w tej tabeli wyżej. Gdzieś pogubili takie punkty, właśnie z Ełkiem prowadzili 3:0, szybko zrobili zmiany i zremisowali 3:3 na własne życzenie. No ale nie zapominajmy, że oni tydzień przed meczem z nami ograli u siebie Biskupiec 3:0. Zespół de facto, który też powinien być patrząc na skład osobowy w top 3 tej ligi albo top 4, a nawet powinien bić się o awans. Więc to jest kwestia Rominty. A dwa, przez to, że graliśmy teraz w niedzielę, zmieniliśmy trochę mikrocykl i mieliśmy okazję do tego, żeby jeden dzień dłużej wypocząć po meczu z Romintą, a co za tym idzie też ciężej popracować po tym wypoczynku. I myślę, że to miało wpływ na to, jak dzisiaj zespół wyglądał. No pewnie te czynniki też takie jak to, że kibicowsko super mecz, to też nasz zespół zawsze mobilizuje dodatkowo. Więc no cieszymy się, że też jest taki odbiór, że to dzisiaj dobrze wyglądało, bo też mamy takie odczucie.
| Lp. | Nazwa | Mecze | Punkty | Zwycięstwa | Remisy | Przegrane | Bilans bramkowy |
|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 1. | Polonia Lidzbark Warmiński | 25 | 56 | 17 | 5 | 3 | 60-27 |
| 2. | Stomil Olsztyn | 25 | 56 | 18 | 2 | 5 | 74-21 |
| 3. | Concordia Elbląg | 24 | 53 | 16 | 5 | 3 | 60-23 |
| 4. | Sokół Ostróda | 25 | 45 | 14 | 3 | 8 | 57-35 |
| 5. | Mamry Giżycko | 25 | 45 | 14 | 3 | 8 | 73-38 |
| 6. | Start Nidzica | 25 | 44 | 13 | 5 | 7 | 66-47 |
| 7. | Tęcza Biskupiec | 25 | 40 | 10 | 10 | 5 | 52-32 |
| 8. | DKS Dobre Miasto | 25 | 38 | 10 | 8 | 7 | 47-43 |
| 9. | Pisa Barczewo | 25 | 37 | 11 | 4 | 10 | 38-40 |
| 10. | Rominta Gołdap | 24 | 33 | 9 | 6 | 9 | 46-39 |
| 11. | Mazur Ełk | 25 | 27 | 7 | 6 | 12 | 41-60 |
| 12. | Granica Kętrzyn | 25 | 27 | 8 | 3 | 14 | 39-56 |
| 13. | Drwęca Nowe Miasto Lubawskie | 25 | 23 | 6 | 5 | 14 | 34-81 |
| 14. | Mrągowia Mrągowo | 25 | 15 | 4 | 3 | 18 | 36-60 |
| 15. | Olimpia II Elbląg | 25 | 13 | 4 | 1 | 20 | 18-63 |
| 16. | GKS Stawiguda | 25 | 9 | 2 | 3 | 20 | 28-104 |
Pozostałe wyniki aktualnej kolejki w momencie zamieszczenia tekstu:
Kolejka 25 - 9-10 maja
- Rominta Gołdap - Sokół Ostróda 1:0
- Tęcza Biskupiec - Granica Kętrzyn 2:1
- Mrągowia Mrągowo - Polonia Lidzbark Warmiński 1:4
- Olimpia II Elbląg - Pisa Barczewo 0:1
- Start Nidzica - Drwęca Nowe Miasto Lubawskie 3:3
- Mamry Giżycko - GKS Stawiguda 8:2
- DKS Dobre Miasto - Concordia Elbląg 1:1











Komentarze (0)
Dodaj swój komentarz