Szanowni Czytelnicy,
Zaprosiliśmy polityków z woj. warmińsko-mazurskiego by, na zasadzie absolutnej dowolności, publikowali na naszych łamach swój punkt widzenia na sprawy tak ogólnopolskie, jak i lokalne. Zaproszenie zostało wysłane do reprezentantów wszystkich ugrupowań parlamentarnych. Mamy nadzieję, że ta forma spotka się z zainteresowaniem tak naszych Czytelników, jak i samych polityków.
Redakcja nie utożsamia się z poglądami wyrażanymi w tym dziale. To ma być wszak taki typowy Hyde Park.
Krzysztof Szczepanik, redaktor naczelny Regionalnego Portalu Warmii i Mazur www.Olsztyn.com.pl
* * *
Chcąc się zbroić musimy mieć pieniądze. Tak, pozyskanie środków na obronność, na zbrojenia to konieczność jeśli w dalszym ciągu chcemy realnie zwiększać potencjał militarny Polski. Biorąc pod uwagę niepewną sytuację na świecie, należy się zbroić i nie tracić czasu. To wszystko prawda. Tylko, że Tusk pod pretekstem szybkiego zbrojenia polskiej armii chce uzależnić nas, jeszcze bardziej niż to robi od przeszło dwu lat, od Berlina – dzięki to któremu udało mu się powrócić do władzy.
Przede wszystkim korzystając ze środków SAFE nie jesteśmy żadnym tzw. beneficjentem programu, albowiem to kredyt, który trzeba zwrócić, więc bylibyśmy dłużnikiem. SAFE przypomina sytuację, w której przy zaciąganiu kredytu na remont mieszkania, zamiast uzyskać taki indywidualnie, bralibyśmy pieniądze za pośrednictwem kapryśnej teściowej, która będzie nam wydzielała środki, na zasadzie własnego widzimisię – czy jesteśmy grzeczni czy nie, a dodatkowo jeszcze „mamusia” będzie mówiła jak ma być umeblowana sypialnia…
Nie ma jednak powodu aby zakładać sobie pętlę na głowę, i uzależniać się do Niemiec, czy kogokolwiek. Można przecież wypuścić obligacje skarbowe, które znakomicie się sprzedają. Obligacje oprocentowane są mniej więcej na tym samym poziomie, choć w przypadku SAFE nie wiemy tak naprawdę, ile by wynosiło, jeśli byłoby to 3%, to pamiętajmy że oprocentowanie jest zmienne. Przez czterdzieści lat wiele w gospodarce i na rynkach finansowych może się wydarzyć. Nawet gdybyśmy mieli zaciągnąć na wolnym rynku, na wyższy procent, to nie tracimy tego, co najistotniejsze – niezależności.
Dodatkowo jeszcze uczestnictwo w SAFE byłoby niezgodne z obecną polską konstytucją, ponieważ kwestie bezpieczeństwa przekazywalibyśmy w ręce obce, poza Polską.
Wchodząc w program SAFE pakowalibyśmy się w sytuację gorszą niż z KPO – kwestia tzw. warunkowości. Pamiętamy jak Komisja Europejska wstrzymywała nam środki, jakoby pod pretekstem łamania prawa w Polsce, czekając na zmianę władzy, wpływając na wybory w Polsce. Nie ma na to naszej zgody, by ktokolwiek wpływał, do tego jeszcze z zagranicy, na proces wyborczy w naszym kraju. SAFE to KPO na sterydach! Wiemy, że Tusk i platforma dążą do zachowania władzy. Już jest zapowiadane, że środki z SAFE mogłyby być wstrzymywane, gdyby Polacy w wyborach poparli prawicę.
Przyjmując SAFE uzależnialibyśmy się od Brukseli, która decydowałaby, jaką broń i skąd mogłaby zakupić. Sytuacja na świecie jest dynamiczna, dostrzegamy zagrożenia. Może być tak, że w którymś krytycznym momencie potrzebowalibyśmy jakiegoś określonego sprzętu, a Bruksela hamowałaby nam możliwość dostępu do niego poprzez wstrzymywanie środków.
Posłowie koalicji 13 grudnia nie wyrazili zgody na wprowadzenie do ustawy dot. SAFE proponowanej przez posłów Prawa i Sprawiedliwości poprawki, by zawrzeć zapis, iż większość środków pochodzących z tego projektu ma być wydana w Polsce, przejść przez rodzimy przemysł zbrojeniowy, wzmacniając go i rozbudowując tym samym. Politycy PO deklarują taką chęć i potrzebę, ale nie wyrazili zgody na podobny zapis w ustawie, nie mam więc powodów by im ufać, okłamali Polaków wielokrotnie, Tusk jest notorycznym kłamcą.
Spodziewam się, że te środki byłyby wydawana na finasowanie przemysłu niemieckiego i francuskiego. Jednak po cóż to właśnie my mielibyśmy finansować ratowanie niemieckiego przemysłu zbrojeniowego? Wystarczyły zapowiedzi Tuska na temat SAFE, by akcje Rheinmetal podskoczyły w górę. Oni już wiedzą, co zamierza Tusk. On słucha poleceń z Berlina. Liczę, że plany Niemców i ich strupla Tuska się nie powiodą.
Lista firm, które miałyby dostarczyć uzbrojenie i amunicje jest objęta tajemnicą. Z tego co wycieka, wynika, że jedną z firm miałaby być firma Pawła Poncyliusza, polityka platformy, gdzie trafić miałoby 10 mld zł. Firma Poncyliusza nie posiada zdolności produkcyjnych, więc byłaby jedynie – jak śmiem przypuszczać – czapą służącą wyprowadzaniu pieniędzy z SAFE.
Kolejna rzecz, środki z programu mielibyśmy wydać w ciągu 4 lat, nie ma więc możliwości nawet, by przy obecnych zdolnościach produkcyjnych, kupić to czego potrzebujemy na rynku niemieckim i francuskim. Może być tak, że Niemcy i Francja sprzedadzą nam to, co będą mieli na zbyciu, ale nie to, co będzie nam niezbędne. Najnowocześniejsza broń jest w USA, one dysponują technologiami, z ich strony można liczyć na dostęp do technologii, na offset.
Europejskie plany rozwoju przemysłu zbrojeniowego są rozpisane na dekady, czy Putin zechce tak długo czekać? Chiny i USA do przyszłego roku mają osiągnąć pełne moce produkcyjne przemysłów zbrojeniowych. Europa taki stan swoich przemysłów zbrojeniowych przewiduje na rok... 2070 r.(!).
SAFE zawiera zasadę „Buy European”, czyli że co najmniej część komponentów sprzętu musi pochodzić z UE. Sprzęt amerykański i południowokoreański jest w większości kompatybilny ze sprzętem polskim. Broń niemiecka i francuska takiego spasowania nie posiada. Inną kwestią jest to, iż śmiem wątpić w realną pomoc Niemiec i Francji w wypadku agresji rosyjskiej na nasz kraj. Czy pamiętamy jeszcze, że Niemcy wówczas, gdy niezwłocznej pomocy oczekiwała Ukraina, dostarczyć chcieli jej stare hełmy, gdy my przekazywaliśmy Kijowowi czołgi.
Niemcy liczą na współpracę z Rosją. Wypowiedzi Merza w stylu, że „Rosja jest największym sąsiadem Niemiec”…, lub że „wojna na Ukrainie trwa już dłużej niż II wojna światowa”, wpisując się w narrację rosyjską, to nie nastraja pozytywnie. Stany Zjednoczone nie pozostawiają sojuszników, Francja i Niemcy tak.
Niemcy mają w Tusku i jego rządzie najlepszych gwarantów ich interesów, tak było w latach 2008-2015 i tak jest od 13 grudnia 2023 r. Wiemy z czym mamy do czynienia. Wiemy, jak to się nazywa. Tusk wyraża zgodę na kolonizowanie Polski przez Niemcy. Najlepszym tego sposobem byłby kredyt, rujnujący do reszty finanse naszego kraju. Na inne zbrojenia nie byłoby już środków i możliwości. Po takiej katastrofie finansów państwa, Tusk poinformowałby, że jedynym ratunkiem jest przyjęcie przez Polskę waluty euro.
Zgoda na tzw. Pakt migracyjny, zgoda na umowę Mercosur, zgoda na wejście w program SAFE i przyjęcie euro, to po Tusk wrócony został do Polski.











Komentarze (0)
Dodaj swój komentarz