Ultimatum ratusza – albo droga, albo Adam i Ewa bez wpisu do rejestru
W grudniu 2020 r., trzyosobowe grono mieszkańców ul. Chełmińskiej wystąpiło z inicjatywą, aby dla pobliskich dębów szypułkowych, które „ochrzcili” Ewą i Adamem, uzyskać status pomników przyrody. Drzewa położone są między ulicami Rataja, Jagiellońską, Bydgoską i Chełmińską, w sercu tak zwanego Niedźwiedzia. Historyczna nazwa tego podmiejskiego osiedla Olsztyna pochodzi od Niedźwiedziego Bagna, które było tu dawniej.
Ekspertyza dendrologiczna, przygotowana przez dr Mieczysławę Aldonę Fenyk z Katedry Botaniki i Ochrony Przyrody UWM, potwierdziła, że strzeliste dęby mają ok. 150 lat. Ich wysokość to ok. 25 m, natomiast obwód pni wynosi odpowiednio 3,15 m i 3,25 m, mierząc na wysokości 1,3 m. Dlatego też mieszkańcy uznali, że drzewa spełniają warunki, aby zostać uznanymi pomnikami przyrody i zwrócili się w tej sprawie do olsztyńskiego ratusza.

Serce historycznego Niedźwiedzia z lotu ptaka (od północy ul. Bydgoska, od zachodu ul. Rataja)
Nieformalnym liderem grupy stał się Jerzy Buczyński, społecznik, regionalista a także współzałożyciel Spółdzielni Mieszkaniowej „Podlesie”. W rozmowie z naszym portalem wspomina, że początkowo urzędnicy pozytywnie odnieśli się do nadaniu drzewom szczególnej ochrony. Schody zaczęły się jesienią 2021 roku, kiedy radni uzależnili nadanie Adamowi i Ewie statusu pomników od wybudowania drogi do działki z dębami.
Działka, na której znajdują się pomnikowe drzewa jest miejska, natomiast, aby do nich dotrzeć trzeba przejść po terenie, który należy do Spółdzielni Mieszkaniowej „Podlesie”. Jest to możliwe i na pieszy dostęp mieszkańcy się zgadzają. Miasto chce jednak, aby do drzew można było dojechać. Patryk Pulikowski, rzecznik ratusza, przekonuje, że podjęta w listopadzie 2021 roku uchwała w tej sprawie, podyktowana jest troską o przyrodę.
- Aby móc pielęgnować te drzewa oraz zapewnić im odpowiednią, specjalistyczną opiekę, niezbędny jest trwały, pieszy dostęp oraz dojazd do nieruchomości, na której znajdują się drzewa. Na ustanowienie takiego dostępu nie zgadza się jednak Spółdzielnia Mieszkaniowa "Podlesie". Dlatego, aby móc ustanowić te dęby pomnikami przyrody i odpowiednio się nimi zaopiekować wystąpiliśmy do sądu o ustanowienie służebności gruntowej - przekazał naszej redakcji Pulikowski.

W dolnej części fotografii dwa strzeliste dęby, Adam i Ewa
Proces w tej sprawie trwa już ponad 4 lata i nadal nie znalazł finału. W grudniu 2024 roku Radio Olsztyn informowało, że na jednej ze spraw nie stawił się żaden przedstawiciel ratusza, co odnotowała sędzia Joanna Bieńkowska-Kolarz. - Gmina nie działa, bo nie przychodzi nikt ze strony gminy, kto mógłby wyjaśnić, do czego ten dojazd tak naprawdę miałby służyć - stwierdziła.
Jerzy Buczyński powątpiewa, że uchwała z 2021 roku podyktowana została względami przyrodniczymi. - Nikt z miasta tymi drzewami się nie interesował, dopóki my nie wywołaliśmy tematu – mówi w rozmowie z naszym portalem i dodaje, że dostęp drogowy „jest bez sensu”. - Nikt nie opiekuje się dzisiaj drzewami, które są pomnikami przyrody, metodami podnośnikowymi. Są metody liniowe – wyjaśnia.
Jak można dowiedzieć się na stronie urzędu miasta, aktualnie na terenie Olsztyna znajduje się 49 oficjalnie uznanych pomników przyrody. Ostatnia duża aktualizacja miała miejsce w 2023 roku. Tylko wtedy w rejestrze pojawiło się 21 nowych drzew m.in. dęby szypułkowe przy ul. Radiowej, które w większości mają mniejsze obwody niż Adam i Ewa na Niedźwiedziu.
- Mieszkańcy Niedźwiedzia zgłosili kolejne drzewa rosnące przy ul. Bydgoskiej 20 i tamtejszy bardzo cenny bukowy żywopłot. Tu szanse na rychłe wpisanie na listę pomników przyrody są dużo większe. Pomnikiem przyrody może się stać pobliski dąb piramidalny rosnący na skraju osiedla Przy Lesie. Szkoda, że nie zostanie nim 200-letni dąb ścięty, jak inne dorodne drzewa za zgodą urzędników, przy okazji realizacji osiedla Harmonia. Jak na ironię w logo tego osiedla wpisane są… drzewa – mówi Jerzy Buczyński.
Troska o drzewa czy o dewelopera?
Zdaniem Jerzego Buczyńskiego sądowa batalia między spółdzielnią a ratuszem zbliża się do rozstrzygnięcia. Według przewidywań społecznika zakończy się tzw. służebnością przejścia i koniecznością stworzenia dostępu do dębów duktem pieszym. - Po co 4 lata w sądzie? - pyta nasz rozmówca i przypomina, że aktualnie można dojść na nogach do wyjątkowych dębów i sam oprowadził tam kilka wycieczek.
Społecznik widzi w postawie ratusza, który jest zdeterminowany w wybudowaniu drogi od strony ul. Bydgoskiej, drugie dno. Uchwała rady miasta z listopada 2021 roku zbiegła się w czasie z innym postępowaniem dotyczącym działek na Niedźwiedziu. Chodzi o zgodę na budowę budynku mieszkalnego wielorodzinnego z garażem podziemnym.

Działki, na które wydano zgodę budowlaną i miejska działka (w kółeczku), na której znajdują się dęby Adam i Ewa (źródło: GUNB)
Została ona wydana w grudniu 2021 roku dla działek znajdujących się w bezpośrednim sąsiedztwie dębów. Decyzja zapadła niespełna miesiąc po uchwale radnych, którzy uznali, że bez dojazdu dla samochodów, odpowiednia pielęgnacja sędziwych dębów będzie niemożliwa.
- Dziwna sprawa, bardzo dziwna sprawa. Droga prawdopodobnie ma być drogą konieczną, dojazdową do planowanego osiedla, które ma powstać na działkach obok, a nie ma tam bezpośredniego dojazdu przez działkę miasta – powiedział wprost przy okazji jednej ze spraw sądowych między miastem a SM „Podlesie” współwłaściciel jednej z posesji przy ulicy Bydgoskiej, Bernard Schlueter, cytowany przez Radio Olsztyn.

Zielona enklawa między ul. Bydgoską a Chełmińską ma zostać częściowo zabudowana przez dewelopera
Stary Niedźwiedź nie chce spać
Sądowa konfrontacja z ratuszem okazała się dla mieszkańców historycznego Niedźwiedzia motorem do społecznej integracji. Na przestrzeni ostatnich lat dęby doczekały się logo autorstwa Bartosza Kossakowskiego, wierszy, w tym autorstwa Hanny Fogiel, obrazu autorstwa Anastazji Fietisowej, rzeźby autorstwa Nadziei z Niedźwiedzia, bogatej dokumentacji zdjęciowej, w tym zdjęć Łukasza Pepola, albumu Teresy Więckowskiej czy legendy napisanej przez Jerzego Buczyńskiego a przetłumaczonej na gwarę warmińską przez rodowitego Warmiaka, Edwarda Cyfusa.
Na długiej liście podmiotów, które wsparły mieszkańców w promocji wyjątkowych drzew i niedźwiedziego skrawka Olsztyna, Jerzy Buczyński wymienia m.in. Fundację Warsztat Zmiany, Fundację „Nexus”, Stowarzyszenie „Srebrne Marzenia” czy Towarzystwo Miłośników Wołynia i Polesia.
Przy współpracy z Fundacją Warsztat Zmiany dęby zgłoszono do ogólnopolskiego Konkursu Drzewo Roku 2023. W jego finale olsztyńskie drzewa, w ogólnopolskim głosowaniu internautów, zdobyły III miejsce.
Jak podkreśla Jerzy Buczyński, Ewa i Adam konkurowały „bratobójczo” z innymi wyjątkowymi okazami z regionu. Chodzi o ostródzki dąb Napoleon i brzozę Jadwigę spod Kowal Oleckich.

Współpraca z Towarzystwem Miłośników Wołynia i Polesia pojawiła się z kolei w związku z tym, że w maju 1945 r. na Niedźwiedziu zamieszkali przesiedleńcy z Wołynia, z powiatu sarneńskiego. W związku z tamtymi wydarzeniami rozwinęła się inicjatywa obchodzenia Święta Niedźwiedzia. Dotychczas odbyły się trzy edycje: 10 maja 2023 r, 10 maja 2024 r. i 9 maja 2025 r.
Święto niedawno, pod koniec 2025 roku, otrzymało I nagrodę w konkursie corocznie realizowanym przez Warmińsko-Mazurski Ośrodek Doradztwa Rolniczego pn.: „Barstuki Warmii i Mazur”. Nagroda zostanie przeznaczona na tablicę informacyjną dla odwiedzających tereny przy dębach.
Jerzy Buczyński już myśli o tegorocznej edycji i kolejnym wspólnym zdjęciu z obecnymi i byłymi mieszkańcami Niedźwiedzia przy 150-letnich dębach. Warunki do świętowania mogą nie być jednak najlepsze, ponieważ – jak relacjonuje – w lutym inwestor przystąpił do pierwszych prac na sąsiednich działkach.
Deweloperzy urządzają osiedle Podleśna
Pozwolenie na budowę budynku mieszkalnego obok dębów zostało wydane pod koniec 2021 roku, ale przez lata niewiele w związku z inwestycją się działo. Dopiero w tym roku między ul. Bydgoską a Chełmińską pojawili się pracownicy i zaczęli od wycinki drzew.
Jak ustaliliśmy w ratuszu w przypadku tej inwestycji miasto zgodziło się na wycinkę:
* Klonu jesionolistnego o obwodzie pnia mierzonym na wysokości 130 cm, wynoszącym 92 cm;
* Dębu szypułkowego o obwodzie pnia mierzonym na wysokości 130 cm, wynoszącym 141 cm;
* Klonu pospolitego o obwodach pni mierzonych na wysokości 130 cm, wynoszących 72+101+107 cm;
* Klonu pospolitego o obwodzie pnia mierzonym na wysokości 130 cm, wynoszącym 68 cm;
* Grupy krzewów gatunku wierzba szara o całkowitej powierzchni 33 m2;
* Klonu pospolitego o obwodzie pnia mierzonym na wysokości 130 cm, wynoszącym 92 cm.
- Inwestor ma zrekompensować wycinkę nasadzeniem ośmiu drzew ozdobnych – przekazał nam Patryk Pulikowski.
Wraz z początkiem lutego Zarząd Dróg Zieleni i Transportu wydał zgodę na przejazd samochodów ciężarowych o dopuszczalnej masie całkowitej do 24 ton ulicami: Jagiellońska - Chełmińska w celu obsługi budowy. Pozwolenie jest ważne do końca roku.
- Zgoda ta aż pięciokrotnie przewyższa dopuszczalną masę obowiązującą znakiem drogowym, przy czym to można odnosić tylko i wyłącznie do utwardzonego odcinka połowy przebiegu tej ulicy, bo dalej mamy szuter i jeszcze dalej ścieżkę – uważa Jerzy Buczyński. - To jakby ktoś wyraził zgodę na przejazd lawety z dwoma „Ambransami”, łącznie ok. 150 ton, po wiadukcie im. Powstańców Węgierskich 1956, gdzie nośność to 30 ton – dodaje.

W lutym między ul. Bydgoską a Chełmińską pojawili się pracownicy odpowiedzialni za wycinkę drzew, fot. Jerzy Buczyński
Według informacji Jerzego Buczyńskiego planowana inwestycja to budynek czterokondygnacyjny z garażem podziemnym. Zdaniem naszego rozmówcy, w związku z tym, że powstanie na gruncie, na którym kiedyś istniało bagno, zmieni stosunki wodne. - To zagraża nie tylko pomnikowym dębom, ale i budynkowi przy ul. Chełmińskiej 10, który został zbudowany na sztucznej skarpie po wymianie gruntu. Co innego, gdyby na działce sąsiadującej z dębami miał stanąć budynek jednorodzinny – tłumaczy.
Będzie to kolejna realizacja mieszkaniowa wielorodzinna w tej okolicy w ostatnich latach. Wcześniej powstało m.in. osiedle „Vidoq”. Na gruzach stadionu i hali sportowej Olsztyńskiej Szkoły Wyższej zbudowano „Olimpijskie Ogrody”. Nieco dalej na północny-wschód wyrosła „wżynająca się” w las miejski, Harmonia. Niepewny jest los dawnych obiektów OSW na rogu ul. Bydgoskiej i Rataja, które od dłuższego czasu stoją nieużytkowane i mogą być kolejnym atrakcyjnym celem deweloperów.
Do listy Jerzy Buczyński dodaje też dawny teren Instytutu Rozrodu Zwierząt i Badań Żywności PAN przy ulicy Bydgoskiej, na który prowadzone jest aktualnie postępowanie w sprawie wydania zgody na budowę trzech budynków mieszkalnych wielorodzinnych. Przetarg na te działki wygrał w ubiegłym roku Ekobud [WIĘCEJ: Deweloper wygrał przetarg na działki na ul. Bydgoskiej. Przy dawnej OSW będzie kolejne osiedle?].

W oddali przy lesie miejskim widać osiedle Harmonia
Zdaniem społecznika w rejonie Niedźwiedzia panuje „chaos architektoniczno-urbanistyczny”, niszczący przedwojenną koncepcję osiedla domków jednorodzinnych, które powstało w ramach nurtu realizowania miast ogrodów.
- Na skutek braku miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego istniejące i dominujące do tej pory w otoczeniu Niedźwiedzia obiekty, w których realizowano funkcje edukacyjne, naukowe, sportowo-rekreacyjne znikną całkowicie, a zastąpią je blokowiska – prognozuje Jerzy Buczyński.
Nasz rozmówca postuluje, aby teren wokół dębów został zagospodarowany na ogród społeczny i podkreśla, że zaciszne do tej pory działki są chętnie odwiedzane przez zwierzęta m.in. bociany czy czaple. Jakiś czas temu schronienia przy dębach szukać miały trzy sarny. - Po tym jak w związku z budową dewelopera zniknęła krzewy i drzewa, sarny pewnie już nie wrócą – podsumowuje społecznik.











Komentarze (2)
Dodaj swój komentarz