Jesienią 2023 roku przy ul. Staszica 6 w Olsztynie odbyło się oficjalne otwarcie największego lokalu sieci kebabów Piri Piri w Polsce. Przed budynkiem ustawiły się tłumy młodych sympatyków mięsa baraniego, drobiowego i wołowego.
Po dwóch latach na drzwiach do Piri Piri pojawiła się adnotacja, że "było miło, ale właśnie się skończyło". Sieć przekonywała, że wypowiedziała umowę franczyzobiorcy z uwagi na negatywną ocenę współpracy. Franczyzobiorca odpowiadał, że prowadzony przez niego lokal był najlepiej prosperującą franczyzą Piri Piri w kraju i zawsze przestrzegał warunków umowy oraz standardów.

Kolejka podczas otwarcia Piri Piri w 2023 roku
Tak czy owak sieć zniknęła z Olsztyna, a w budynku przy ul. Staszica 6 otworzył się Tek Kaan, który poza kebabem miał podawać pizzę i burgery. Okazuje się, że również ten biznes nie przetrwał i aktualnie na drzwiach widnieje informacja o tymczasowym zamknięciu lokalu.
Pechowa historia obiektu nie zniechęca kolejnych osób do sprawdzenia się w gastronomicznym biznesie pod tym adresem. W mediach społecznościowych pojawił się profil restauracji „Temat Rzeka”, która relacjonuje remont lokalu przy ul. Staszica 6.
- Nie robimy tego trochę, robimy od zera! Jeszcze niedawno było tu coś zupełnie innego, a dziś zaczyna się nowa historia. Nad Łyną – zapowiadają tajemniczo osoby, które stoją za nowym projektem.










Komentarze (30)
Napisz komentarz-
Vector
2026-03-26 16:03
Ta pseudo restauracja też na ryj padnie .Kiepskie miejsce kiepskie miasto lepiej otworzyć klub bokserki albo warzywniak
Odpowiedz
2 5
-
Realista
2026-03-26 12:57
Nikt się w tym miejscu nie utrzyma … ale brawo za odwagę kolejnym inwestorom wg mnie ryzykanci
Odpowiedz
5 3
-
Jestem
2026-03-26 11:24
Piri Piri było okropne zimne mięso z miski, kebab bez smaku to padło, nic dziwnego.
Odpowiedz
15 2
-
YyZ
2026-03-26 11:00
Imprezowanie przestało być modne,ot i cała przyczyną.
Odpowiedz
7 1
-
Ha ha ha
2026-03-26 09:27
Dupiaste to miejsce, po roku znowu bankructwo będzie. Lepiej inwestować w domy opieki, zakłady pogrzebowe
Odpowiedz
10 7
-
MISIO Jogi
2026-03-26 09:24
cza otworzyć bar mleczny z cenami max po 5 zł w klimatach jak pokazany bar w kultowym filmie MIŚ i wtedy będzie obłożenie duże .......
Odpowiedz
19 3
-
Andrew
2026-03-26 08:34
Jednego Pana kojarzę z pizzerii na Dajtkach, polecanej. Tam dają rade to może i tu uda się nie utopić.
Odpowiedz
5 0
-
Stas
2026-03-26 07:26
Jak żarełko dobre i knajpa ma klimat to i ceny i lokalizacja ludzi nie odstraszy. Ale musi być to coś
Odpowiedz
8 0
-
Dan
2026-03-26 07:09
co mnie jakiś kebab od turasa jak paliwo już po 9 złotych rudy obniż akcyze
Odpowiedz
25 27
-
Eroor
2026-03-26 06:05
Jak już się uparli na kebaba trzeba było zrobić jak w latach 90 na pewno była by klientela . Bułka pita oczywiście przekrojoną i w środku tam mięso oliwki feta mięso sosy .
Odpowiedz
2 1
-
• •
2026-03-25 23:54
W Olsztynie jest taka dziwna chora sytuacja że za lokale płaci się jak za złoto ale jesteśmy biednym regionem bez dużych fabryk bez dróg dojazdowych na ścianie wschodniej. "Nawet jak się zasypie dziurę przy wysokiej bramie tak zwaną wizytówkę Olsztyna to i tak będzie dziurą..."
Odpowiedz
34 10
-
Falisty
2026-03-25 22:03
Prawda jest taka, że są lokale które od wielu lat dobrze prosperują i się nie zamknęły, więc nie ma co płakać że nie ma klientów, że koszty są wysokie. Ano pewnie są - tak jak i ceny potraw, więc to sumując wychodzi drogo. Ale na takie ceny są nadal chętni, tyle że za taką kasę byle g..na nie kupią.
Odpowiedz
32 2
-
Jajaja
2026-03-25 21:00
Kartofle że schabowym na dzicz półka
Odpowiedz
5 10
-
Jajaja
2026-03-25 21:00
Kartofle że schabowym na dzicz półka
Odpowiedz
5 10
-
oj,oj,oj
2026-03-25 20:09
a kościółkowi i tak na tym zarobią a jak nie "to wynocha"
Odpowiedz
16 21
-
olololo
2026-03-25 19:54
Dziś koszty prowadzenia działalności zarżną każdego. Bez dokładania (strat), na dłuższą metę (więcej niż 2-3 lata) się nie da w Polsce działać. Nie wiem, ile tego fast-foodowego żarcia trzeba miesięcznie sprzedać, aby wyjść choćby na zero. Czynsz, prąd, ogrzewanie, woda i śmieci, sprzątanie, księgowy, zakupy żarcia - wszystko rok w rok w górę, i to tak mocno pionowo. Ktoś to wszystko musi przygotowywać i wydawać, a więc płace, zus-y x ilość pracowników - również te koszty corocznie rosną. No chyba że wszystko sam(i) robi(ą) właściciel(e), ale szczerze wątpię. Dopóki są kolejki, mały zus i entuzjazm, można działać. Prędzej czy później przyjdzie się zderzyć z murem.
Odpowiedz
43 5
-
Marcin mysliwy z AZS
2026-03-25 19:35
piri piri padlo bo franczyza nie przelduzyla umowy sugerujac ze franczyzobiorca wali w mysliwego z jakoscia sieci. Bylo to widac jak jakosc leciala z kazdym miesiacem na leb na szyje. Potem franczyzobiorca stwierdzil ze nie potrzebuje nazwy piri piri by robic "swoje" i wy nazywacie to pechowa historia?
Odpowiedz
27 5
Napisz komentarz